Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2016

Coraz bliżej Święta...

Mam takie idée fixe, które prześladuje mnie od chwili kiedy zaczęliśmy remontować Kalinki, żeby spędzić tutaj święta Bożego Narodzenia. A ponieważ niestety nie ma takiej możliwości, bo domek jest nieogrzewany i nieocieplony, to zamieniłam swoje marzenie na bardziej realne: mianowicie bardzo bym chciała pojechać tam z moją rodziną w świąteczny, mroźny i śnieżny dzień:) Pójść na zimowy spacer, potem napalić w kominku i rozgrzać się kubkiem gorącej herbaty. Co roku w Święta czekam więc na wielki śnieg i od kilku lat właśnie w te dni go nie ma…
Ale ja nie tracę nadziei i tradycyjnie na 2-3 tygodnie przed Bożym Narodzeniem wybieram się na Kalinki przygotować świąteczny nastrój:)  Zdaję sobie oczywiście sprawę z tego, jak absurdalne są moje działania, ale jest  to dla mnie przyjemność i sposób na oderwanie się od codzienności.  Domyślacie się zapewne, że w tym roku też to zrobiłam:)



Przy okazji pokażę Wam nowy kolor domku, który po długich naradach pomalowaliśmy na czarno (a dokładnie malował mój…

Tea time...

I kolejne nasze wakacje na Kalinkach już minęły, wróciliśmy do codziennego życia, po wakacjach pozostały tylko wspomnienia i trochę zdjęć z naszego domku, które robiłam w wolnych chwilach. Miałam szczery zamiar napisać nawet kilka postów w wakacje, ale niestety internet na letnisku praktycznie nie działa, więc będę pisać teraz jesienią wspomnienia z wakacji:)
Najważniejszy post pojawi się niebawem i będzie o tym, jak zmienił się domek z zewnątrz, bo w tym roku dostał w końcu nową elewację i zupełnie zmienił kolor!

Ale póki co- chwila na popołudniową herbatkę w sypialni i lekturę starych książek, których na Kalinkach nie brakuje…
Nie tylko tych, które przywozimy ze sobą na wakacje, ale mamy też wiele książek, które dostaliśmy w pakiecie razem z domkiem- i -niezależnie od wartości merytorycznej i ideologicznej- nie mamy serca ich wyrzucić.   Poza tym wyobraźcie sobie miny naszych nastoletnich dzieci czytających takie dzieła, jak np. Повесть о настоящем человеке…  Bezcenne:)) A herbatka…

Wiosna w kuchni

Hej, hej! Trochę mnie tu nie było, nawet jeszcze więcej niż trochę- całe pół roku… i dzisiaj czuję się jakbym na nowo zaczynała pisać bloga:) Ale temat oczywiście pozostaje ten sam: Kalinki.  Nasze letnisko- dzisiaj po generalnych, wiosennych porządkach, czyściutkie, pachnące i… przemeblowane.  Główna zmiana to nowa rola starej biblioteczki, którą postanowiłam zamienić na kuchenny kredens. Przemalowałam ją w tamtym sezonie na biało i początkowo stała sobie w kącie salonu. Jednak nie byłam przekonana, że to jest właściwe dla niej miejsce i od jakiegoś czasu myślałam, czy nie nie przestawić jej do kuchni. Co oczywiście zrobiłam zaraz po sprzątaniu. Dobrze będzie z takim meblem?


Wprowadziłam też nowe, wiosenne kolorki- dużo błękitu, turkusu i intensywną, trawiastą zieleń, 
Ten zielony kolor pojawił się dzięki dzbankowi i kultowej miseczce z dzióbkiem w nowym kolorze Meadow Green z mojej ulubionej serii Mynte od  Ib Laursen.









Tarta ze szparagami, truskawki i rabarbarowy kompot + nowy kosz…
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...