Przejdź do głównej zawartości

Coffee corner


Ale ten czas szybko płynie- niedawno zaczęło się lato, a już za chwilę będzie jesień!
A mój blog zaniedbany, opuszczony, pokryty grubą warstwą kurzu… Na szczęście nie dotyczy to Kalinek, które tego lata rozkwitły i wypiękniały po kolejnym remoncie. Tego lata udało nam się wymienić stare okna i zrobić lifting elewacji, pozbywając się przy okazji niebezpiecznych, azbestowych okładzin, ale o tym innym razem.
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać nowe miejsce, które wygospodarowałam pomiędzy kuchnią i livingiem i które nas, wielbicieli kawy, cieszyło przez cale lato.
Nazwaliśmy je kącikiem kawowym- bo do tego właśnie służy. Do robienia kawy: porannej, popołudniowej, wieczornej, czarnej, białej, gorącej i mrożonej itd.:)
Miałam zamiar napisać o nim zaraz na początku wakacji, ale niestety (a  może na szczęście?:)) na Kalinkach nie mamy internetu… Czasami udaje się go złapać w telefonie, ale na napisanie posta to zdecydowanie za mało.
Piszę więc dopiero dzisiaj, po ogarnięciu początku roku szkolnego moich dzieci i tysiąca spraw do załatwienia, które pojawiły się po wakacjach (łącznie z remontem trójmiejskiego mieszkania naszej najstarszej pociechy- klick - tu prace trochę się przedłużyły, ale będzie cudnie!)
Wracając jednak do tematu tego posta- kącik powstał dzięki jednej, nieprzemyślanej do końca decyzji zakupu wyspy kuchennej, o czym pisałam rok temu- TUTAJ
Po ustawieniu tego mebla na środku kuchni/livingu- okazało się, że tzw. wyspa po prostu mi… przeszkadza:)) Wciąż na nią wpadałam, zapominając, że tam stoi. Po kilku kolejnych siniakach ze złością przestawiłam ją pod ścianę. I wtedy zupełnie przypadkowo dostała drugie życie, stając się "barem kawowym"



Oprócz mojego ulubionego dzbanka do parzenia kawy typu "french press", w kaciku pojawił się też prosty ekspres z serii Tassimo. Kupiłam go na prośbę moich dzieci, bo oprócz kawy robi gorącą czekoladę:)









Do bocznej ścianki "wyspy" przykręciłam też malutkie haczyki (z marketu budowlanego), które pełnią teraz rolę wieszaczków na koszyczek na różne "bardzo potrzebne rzeczy"




Jednak pomimo posiadania takiego kącika kawowego, kawę i tak pijemy na werandzie, bo tam jest najprzyjemniej- szczególnie wtedy kiedy lato rozpieszcza nas taką piękną pogodą. Bo na pogodę latem tego roku narzekać nie można- była przecudna:)




Pozdrawiam Was bardzo cieplutko w ostatnie dni lata!

Pa!

 Kalinka:)








Komentarze

  1. Piękna kuchnia - niezwykle sielsko i romantycznie wygląda biel z niebieskościami na porcelanie. Kącik kawowy zachwyca! Aż miałabym ochotę napić się kawy, chociaż jej nie lubię:))
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki tez ją lubię:) Probowslam przemycać inne kolory, ale ten niebieski w kuchni jakoś najbardziej mi pasuje:)

      Usuń
  2. uwielbiam te twoje Kalinki.. gdybym ja zrobiła sobie taki kącik to by tam stalo stado róznej wielkosci kawiarek i kilka słoików mojej ulubionej kawy ;))) a co do lata.. masz 100% racji było piekne rozpieszczało i za szybko sie skonczyło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak- chyba muszę poszukać czegoś ładnego do przechowywania kawy, bo niestety na razie pojemniczki z kawa to zwykle słoiki i schowałam je do szafki, bo nie są zbyt ładne;)

      Usuń
  3. Good morning! I'm so inspired with your home!! Have a nice day!
    Maria

    OdpowiedzUsuń
  4. Good morning! Thank you very much:) Have a beautiful day!

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja w tym roku się nie nacieszyłam swoją wsią...całe lato jakos mi przeciekło przez palce...mam nadzieję, że w tej weekend uda mi się moje miejsce odwiedzić. Miłego dnia dla Ciebie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam udało sie spędzić na działce prawie cały miesiąc wakacji i mamy nadzieję na jeszcze kilka jesiennych weekendów:) Uściski!

      Usuń
  6. Już się bałam, ze porzuciłaś nas na zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem, jestem:) tylko niestety trochę mniej niz kiedyś...

      Usuń
    2. Tez zastanawiałam się czy jeszcze wrócisz, ale jesteś i Kalinki też są :)

      Usuń
    3. Są, są:) Kalinki są od ponad trzydziestu lat i mają się coraz lepiej. A ja lubię być w wirtualnym świecie, więc wróciłam:)

      Usuń
  7. Chyba ściągnęłam Cię myślałam, bo nie dalej jak dwa dni temu myślałam o Tobie, że jakoś Cię "wcięło" Bardzo się cieszę, że znów jesteś i mogę cieszyć oczy tymi pięknymi zdjęciami z Kalinek :)
    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście nie było mnie trzy miesiace i nadprzyrodzone siły ściągnęly mnie z powrotem do blogowego świata:))

      Usuń
  8. taki kącik kawowy na pewno znajdzie się w naszym domku :)
    Twój prezentuje się super, te śliczne filiżanki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam- fajna jest taka prywatna "kawiarnia":)

      Usuń
  9. Piękne filiżanki w kratkę, jestem nimi zauroczona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filiżanki są z mało znanej w Polsce (a szkoda, bo ma naprawde śliczną ceramikę i nie tylko), holenderskiej firmy At Home with Marieke.

      Usuń
  10. Bajecznie, cudownie, samo patrzenie na zdjęcia odpręża :-)
    Taki kącik kawowy to świetna sprawa, a jako osoba uzależniona od aromatu kawy doskonale rozumiem jego potrzebę. Pozdrowienia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! za miłe słowa! I witaj w gronie kawowych nałogowców:)

      Usuń
  11. Ha, a wiesz, że zupełnie niezależnie od siebie zrobiłyśmy coś podobnego? U nas też pojawił się ten "barek", tylko w mniejszej wersji, a na nim stoją wszystkie przybory do parzenia kawy, w drewnianych skrzynkach na półeczkach schowane są herbaty i inne utensylia. :)
    Piękne Kalinki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wrzuć mi proszę, linka do twojej "kawiarni", bo nie mogę go u Ciebie znaleźć

      Usuń
  12. piekne kadry :) i ta filizanka w krateczke :)

    OdpowiedzUsuń
  13. O mój expresik, ale kącik to wyczarowałaś uroczy!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękny kącik a gdzie lodówka ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lodówkę przesunęłam bardziej centralnie, ale dzisiaj znów wróciła na miejsce (spedziłam dzisiaj cały dzień w Kalinkach czekając na fachowców od alarmu i trochę przemeblowałam domek), a kącik przeniosłam trochę dalej:)

      Usuń
  15. Witam :) Twoja Kalinka jest naprawdę śliczna, a te filiżanki w krateczkę są piękne :). Przeszukując internet znalazłam je w sklepie "szary imbryk". Pozdrawiam Monika :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Twoja kalinkowa kuchnia pięknieje z każdym postem. Wciąż jestem pod jej wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jejku jak pięknie! Śliczny ten komplet w kratkę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kącik jest cudny! Ceramikę masz śliczną, na pewno kawusie smakują:) A lato piękne, w tym roku można powiedzieć, że nas rozpieszczało i nadal rozpieszcza:) Pozdrawiam Ala

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo się cieszę, że wróciłaś!Od ponad roku zachwycam się Kalinkami i brakowało mi ich bardzo tego lata!

    OdpowiedzUsuń
  20. masz przepiękną kuchnię!!! niebieska zastawa to jest to o czym marzę, i co zaczęłam już sobie kompletować ;) pięknie!

    Casually Dressed | Bloglovin'

    OdpowiedzUsuń
  21. Śliczna kuchnia, jest tak sielsko, bosko!!Dodatki piękne, no i kawa jak trzeba, miodzio :-) Ściskam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękna zastawa :) zazdroszczę ...

    OdpowiedzUsuń
  23. Znakomicie dobrane detale! Gratuluję i zazdroszczę:-) A filiżankę z tym niebieskim wzorem "Indish Blau" mam jeszcze po Babci...

    OdpowiedzUsuń
  24. informacje są bardzo przydatne dla mnie, moje Pozdrowienia z Indonezji, pozdrowienia szczęście zawsze :)

    Obat Jantung Bocor

    Vig Power

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty z tego bloga

Białe kafelki- cegiełki- porównanie: Vives "Mugat" i Equipe "Metro"

Tak, jak obiecałam dzisiaj garść praktycznych informacji o płytkach ceramicznych w kształcie białych cegiełek, dla wszystkich, którzy pytali o nie w mailach i komentarzach pod postami.  A dokładnie o dwóch rodzajach takich płytek, których użyliśmy remontując łazienkę i kuchnię w naszym domku letniskowym. 
Jak już pisałam w ostatnim poście, w kuchni cegiełki są nieco inne, niż w łazience chociaż na pierwszy rzut oka  wyglądają w zasadzie tak samo.  W łazience, którą remontowaliśmy dwa lata temu położone są płytki MUGAT  firmy Vives, głownie dlatego, że były to jedyne kafelki wyglądające jak cegiełki, jakie wtedy znalazłam, w dość rozsądnej cenie 
(przy urządzaniu i wybieraniu materiałów do domku letniskowego,  który służy nam tylko przez kilka miesięcy w roku aspekt ekonomiczny ma spore znaczenie:))
Do kuchni, której remont właśnie się kończy zamówiłam nieco mniejsze kafelki- METRO z firmy Equipe Ceramicas



Podstawowe różnice pomiędzy tymi białymi kafelkami:
Vives MUGAT blanco: wymiary 10…

MOJA BIAŁA KUCHNIA

Uff!!! W końcu jest gotowa!
Moja wymarzona, letniskowa kuchnia:)
 Jest dokładnie taka, jaką chciałam mieć: bardzo prosta, jasna i oczywiście biała. Biała, ale jednocześnie bardzo kolorowa, bo dzięki dużej ilości otwartych półek i wieszaczków, które mieszczą moje porcelanowe zbiory i kolorowe kuchenne ściereczki jest wielobarwna i w każdej chwili można zmienić jej kolorystykę...




Wielki ceramiczny zlew z zasłonką, to też jedno z moich kuchennych marzeń, które właśnie się spełniło.
Zlew Domsjo z IKEA, to zresztą największa fanaberia, na jaką sobie pozwoliłam w letniskowej kuchni- reszta mebli i wyposażenia jest zakupiona w wersji jak najbardziej ekonomicznej (szafki dolne IKEA- Faktum z frontami Stat), albo przerobiona ze starych mebli (jak na przykład jedyna wisząca szafka, która pozostała z dawnej kuchni)
Zasłonki do szafek i rolety na okna uszyłam sama:)

Cały projekt zresztą też by me;
Wykonanie trochę też moje, ale przede wszystkim mojego wspaniałego męża i szwagra Wiesia, którzy wy…

Post techniczny: bielenie scian i kafelki-cegiełki

Moja letniskowa łazienka doczekala sie przyklejenia listew wykończeniowych do płytek Mugat Blanco firmy Vives, na które czekałam kilka tygodni; a potem jeszcze kilka na naszego glazurnika, któremu nie za bardzo chciało sie do takiej małej "robotki" przyjeżdżać. No, ale w końcu są:




Niestety listwy wykończeniowe maja odcień ciemniejszy od kafelek o jakieś dwa tony i na tle białej ściany i bielutkich "mugatów" bardzo to widać. Planuję wiosną dodać trochę koloru łazience- albo pomalować ściany, albo powiesić zasłonkę na półeczce z bojlerem i miejscem na pralkę widocznym na dolnych zdjęciach powyżej. Pomalowanie ścian ma taka zaletę, że zmniejszy kontrast pomiędzy listewkami a kafelkami i ścianą. Ale z drugiej strony ja bardzo lubię białe łazienki...








Lampa (IKEA) w kolorze bezowym jest jedynym nowym zakupem jakiego dokonałam przed zakończeniem sezonu. Mam do zagospodarowania jeszcze okno, zawieszenie zasłonki przy wnęce na pralkę, półki, wieszaczki itp.


O bieleniu drewnian…