Przejdź do głównej zawartości

"Kocie sprawy"



Lulu pojawiła się w naszym życiu prawie dwa lata temu (pisałam o tym tutaj
Wszyscy dokładnie pamiętamy ten ciepły sierpniowy poranek, kiedy na werandzie naszego domku letniskowego usłyszeliśmy cichutkie pomiaukiwanie. Zaintrygowało nas od razu, bo zwykle okoliczne koty, które wałęsały się po okolicy miauczały głośno i natarczywie, a ten koci głosik był  nieśmiały i subtelny. Kiedy wyjrzeliśmy na werandę okazało się, że stoi tam mały, czarny, wychudzony kotek- na oko trzy- lub czteromiesięczny...  Oczywiście nakarmiliśmy go wszystkimi smakołykami, jakie tylko mieliśmy w  domku myśląc, że pewnie za chwilę sobie pójdzie. Ale wcale tak się nie stało- kotek co prawda po śniadaniu uciekł do lasu, ale po kilku godzinach wrócił na kolejny posiłek, a po kilu dniach zaczął nocować na naszej werandzie. 
I został. A właściwie została, bo kotek roboczo nazwany Tajwankiem- okazał się koteczką- naszą ukochaną Lulu:)
Nigdy wcześniej nie mieliśmy kota, więc musieliśmy się wszystkiego o kocich sprawach nauczyć od początku. O karmieniu, pielęgnowaniu i wychowywaniu kota. I oczywiście o kocich dzieciach, bo wiadomo, że jest to spory kłopot i dla kotki, i dla właścicieli, ale po rodzinnej naradzie doszliśmy do wniosku, że pozwolimy naszej kici chociaż jeden raz mieć własne dzieci.
Tym sposobem dokładnie trzy tygodnie temu pojawiły się na świecie  trzy słodziaki:))
 Dwa kotki: Tajwanek i Bohun i koteczka- najmłodsza i najmniejsza z rodzeństwa- Helenka



Tak wyglądały tydzień po urodzeniu




tak dwa tygodnie po-
 w kolejności na zdjęciach: Tajwanek, Bohun i Helenka


















 






Nasza piękna Lulu:



I Helenka:






Helenka jest bardzo podobna do mamy, chociaż póki co, nie taka ładna, jak Lulu:)
Jest za to najodważniejsza i najbardziej zdecydowana z rodzeństwa i bardzo mądra:) 
Tajwanek uwielbia spać i jeść- jest największy i najbardziej puszysty i przypomina filmowego kota Garfielda:)
Bohun jest najstarszy i najbardziej ufny- lubi kiedy bierzemy go na ręce i przytulamy




Słodkie są, prawda?

Jesteśmy wszyscy tak zakochani w naszych kociątkach, że nawet nie chcemy myśleć o tym, że trzeba będzie im znaleźć nowe domy...


Komentarze

  1. Tak, są śliczne :)) Oba tygryski są cudne, ale Helenka... bije urodą wszystkich dookoła, ale nie ma się co dziwić, wszak mamusia też do piękności należy :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ śliczności.Kocham koty...

    OdpowiedzUsuń
  3. O Boziuuuu :-) rozczuliłaś mnie bardzo tymi zdjęciami, śliczne kociaczki. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowne, pokażę ten post mojemu synkowi - miłośnikowi kotów ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Powtórzę i tu. Są przecudne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. piękne :) mam właśnie 5 nowych w posiadaniu maja 3 dni ;)
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to macie ich trochę do kochania! cała piąteczka:)

      Usuń
  7. oh my god how sweeeeet the kittens are♥
    i have fallen in love with them and say congratulations
    best wishes
    sylvi

    OdpowiedzUsuń
  8. Prześliczne tygrysiątka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Prześliczne tygrysiątka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jejku i jak tu nie kochać takich słodziaków. Bardzo bym chciała mieć kota ale mój mąż nie lubi :(
    Pozdrawiam Ciebie i całą kocią rodzinkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, że mąż nie lubi kotów, bo Tobie nie wahałabym sie oddać jednego z tych słodziaków:)

      Usuń
  11. Uwielbiam koty! Wszystkie mają niebieskie oczy, ciekawe czy im się to zmieni? Zazdroszczę, że możecie się nimi tak cieszyć od maleństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  12. piekne kociaki.
    moja Kizia w ubiegłym roku w lipcu urodziła 6 kociaków,razem z Heniem mialam 8 kotów.
    wyściskaj wszystkie

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale słodziaki :)
    Ja też już nie wyobrażam sobie życia bez kotów :)

    OdpowiedzUsuń
  14. prześliczne kociaki i super fotki.Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  15. Przesłodkie maleństwa i ślicznie sportretowane :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Rozkoszne maluchy, a mama cała dumna ze swojego "dzieła" ! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. uwielbiam takie kocie maleństwa...duże zresztą też..hihihi

    OdpowiedzUsuń
  18. Śliczne kociaki :) Nic tylko przytulać i głaskać... Mmmm... :)
    Pozdrawiam - Magda

    OdpowiedzUsuń
  19. Wyjątkowe słodziaki. Zawsze chciałam mieć kociaka a okazało się, że jestem na nie uczulona

    OdpowiedzUsuń
  20. Jakie słodziaczki kochane :)) Brązowe kotki mają na czole literkę M :))))) Jakie to kochane i urocze:)

    Pozdrawiam Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeju jakie słodkości kochane! Wszyscy się rozczulamy nad takimi maluchami, no ale czy można inaczej? :) Pozdrowienia z Mazur! Kasia

    OdpowiedzUsuń
  22. Wszystkie są cudowne :) Uwielbiam koty... Macie już dla nich nowe domy?

    OdpowiedzUsuń
  23. Przecudne są :) niezłe szkraby ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jakie one słodkie i bezbronne! Musi być cudownie oglądać jak rosną!
    Pozdrawiam
    Asia G. ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jestem ciekawa co u nich słychać, jak teraz wyglądają. Może zrób post ze zdjęciami z ich nowych domów?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty z tego bloga

Białe kafelki- cegiełki- porównanie: Vives "Mugat" i Equipe "Metro"

Tak, jak obiecałam dzisiaj garść praktycznych informacji o płytkach ceramicznych w kształcie białych cegiełek, dla wszystkich, którzy pytali o nie w mailach i komentarzach pod postami.  A dokładnie o dwóch rodzajach takich płytek, których użyliśmy remontując łazienkę i kuchnię w naszym domku letniskowym. 
Jak już pisałam w ostatnim poście, w kuchni cegiełki są nieco inne, niż w łazience chociaż na pierwszy rzut oka  wyglądają w zasadzie tak samo.  W łazience, którą remontowaliśmy dwa lata temu położone są płytki MUGAT  firmy Vives, głownie dlatego, że były to jedyne kafelki wyglądające jak cegiełki, jakie wtedy znalazłam, w dość rozsądnej cenie 
(przy urządzaniu i wybieraniu materiałów do domku letniskowego,  który służy nam tylko przez kilka miesięcy w roku aspekt ekonomiczny ma spore znaczenie:))
Do kuchni, której remont właśnie się kończy zamówiłam nieco mniejsze kafelki- METRO z firmy Equipe Ceramicas



Podstawowe różnice pomiędzy tymi białymi kafelkami:
Vives MUGAT blanco: wymiary 10…

MOJA BIAŁA KUCHNIA

Uff!!! W końcu jest gotowa!
Moja wymarzona, letniskowa kuchnia:)
 Jest dokładnie taka, jaką chciałam mieć: bardzo prosta, jasna i oczywiście biała. Biała, ale jednocześnie bardzo kolorowa, bo dzięki dużej ilości otwartych półek i wieszaczków, które mieszczą moje porcelanowe zbiory i kolorowe kuchenne ściereczki jest wielobarwna i w każdej chwili można zmienić jej kolorystykę...




Wielki ceramiczny zlew z zasłonką, to też jedno z moich kuchennych marzeń, które właśnie się spełniło.
Zlew Domsjo z IKEA, to zresztą największa fanaberia, na jaką sobie pozwoliłam w letniskowej kuchni- reszta mebli i wyposażenia jest zakupiona w wersji jak najbardziej ekonomicznej (szafki dolne IKEA- Faktum z frontami Stat), albo przerobiona ze starych mebli (jak na przykład jedyna wisząca szafka, która pozostała z dawnej kuchni)
Zasłonki do szafek i rolety na okna uszyłam sama:)

Cały projekt zresztą też by me;
Wykonanie trochę też moje, ale przede wszystkim mojego wspaniałego męża i szwagra Wiesia, którzy wy…

Post techniczny: bielenie scian i kafelki-cegiełki

Moja letniskowa łazienka doczekala sie przyklejenia listew wykończeniowych do płytek Mugat Blanco firmy Vives, na które czekałam kilka tygodni; a potem jeszcze kilka na naszego glazurnika, któremu nie za bardzo chciało sie do takiej małej "robotki" przyjeżdżać. No, ale w końcu są:




Niestety listwy wykończeniowe maja odcień ciemniejszy od kafelek o jakieś dwa tony i na tle białej ściany i bielutkich "mugatów" bardzo to widać. Planuję wiosną dodać trochę koloru łazience- albo pomalować ściany, albo powiesić zasłonkę na półeczce z bojlerem i miejscem na pralkę widocznym na dolnych zdjęciach powyżej. Pomalowanie ścian ma taka zaletę, że zmniejszy kontrast pomiędzy listewkami a kafelkami i ścianą. Ale z drugiej strony ja bardzo lubię białe łazienki...








Lampa (IKEA) w kolorze bezowym jest jedynym nowym zakupem jakiego dokonałam przed zakończeniem sezonu. Mam do zagospodarowania jeszcze okno, zawieszenie zasłonki przy wnęce na pralkę, półki, wieszaczki itp.


O bieleniu drewnian…