Przejdź do głównej zawartości

Brunch



…czyli migawki z weekendowego przedpołudnia, które spędziliśmy w domu- głównie przy stole, przedłużając sobie śniadanie do godzin popołudniowych...
Uwielbiam takie momenty, kiedy po pracowitym tygodniu, mając jednocześnie w perspektywie kolejny ciężki tydzień, mogę spędzić z całą rodziną długie godziny na leniuchowaniu i przygotowywaniu smakołyków:)
Oczywiście najbardziej lubię gotować w mojej "kalinkowej"kuchni, ale na razie jest trochę za zimno, żeby nocować w domku letniskowym, więc dzisiaj jeszcze ostatni post z mojej kuchni z domu całorocznego.
Jak już kiedyś pisałam, ta moja kuchnia kilkunastoletnia kuchnia od pewnego czasu wymaga gruntownego remontu, ale ciągle są jakieś ważniejsze sprawy (teraz np. remont mieszkania Mi:)) i sprawa odwleka się tak od kilku lat… Trudno:) Ale "uaktualniam" ją sobie co jakiś czas nowymi dodatkami i chyba dzięki temu cały czas lubię spędzać w niej czas.
Dzień zaczynamy oczywiście od kawy.
Jednej. Potem drugiej. Najczęściej z kawiarki Mukka, ponieważ od razu mamy pyszne cappuccino.
Do tego jakaś drobna przekąska zanim wstaną dzieci i zaczniemy robić prawdziwe śniadanie











O tej kawiarce Mukka pisałam już wiele razy, bo nie wyobrażam sobie rozpoczęcia dnia bez pysznego cappuccino, które robi się w niej w kilka minut




Do nakładania kawy do ekspresu mam taką fajną łyżeczkę- od razu z klipsem, który zamyka torebkę z kawą, żeby niepotrzebnie nie traciła aromatu (Nicolas Vahe- w sklepie Amazingdecor)




W taki leniwy, weekendowy poranek najważniejsze decyzje do podjęcia, to takie w którym kubeczku wypić kolejną kawę- tym do latte z Green Gate (ScandiShop), czy może w delikatnej filiżance z uszkiem z House of Rym- od kilku miesięcy moja nowa "porcelanowa miłość" (Decor Nation)




Ale żeby nie było, że kompletnie nic nie robimy w weekend, to np. uczymy się nowych słówek
Jak powiedzieć "dzień dobry!" w różnych językach? Najlepsza jest w tym oczywiście uzdolniona lingwistycznie Mi, ale reszta rodziny też się wykazuje niezłą wiedzą:)))













Moje ulubione wiosenne śniadanie to przede wszystkim grzanki z twarożkiem i rzodkiewką,
z dużą ilością pieprzu (soli prawie nie używam- tak jest zdrowiej:)
Pieprz za to w dość dużych ilościach- grubo, świeżo zmielony





Podobnie pomidory z bazylią- też z dużą ilością świeżo zmielonego pieprzu:)
Taki efekt grubego mielenia dają niektóre młynki. Dla mnie rolls- roycem wśród młynków są Bottle Grinder zaprojektowane przez skandynawski duet Norm Architects dla firmy Menu. Nie tylko mielą ziarenka pieprzu lub innych przypraw na dowolną grubość, ale też- co chyba najważniejsze- mielona przyprawa wylatuje od góry i kiedy młynek stoi nie używany, nie osypuje się na blat kuchenny czy stół. Do tego oszczędny, minimalistyczny design, doskonałej jakości tworzywo, z którego są wykonane; drewniane pokrętło, które przypomina korek butelki i możliwość wyboru z kilku zestawów kolorystycznych. Ja wybrałam sobie zestaw czarno-szary, ale przyznam, że bardzo kusiły mnie rownież różowe i niebieskie:)
Jakie są kolory Bottle Grinder można zobaczyć na stronie sklepu Rossi. pl



















Kulinarnym hitem wiosny są oczywiście szparagi:)
Moja rodzina najbardziej lubi takie grillowane z sosem holenderskim i jajkiem w koszulce- jeśli ktoś chciałby mój przepis to wieczorem jeszcze dorzucę do posta:)




Czasami robię je też bez jajka, z samym sosem, na grzance z pełnoziarnistego pieczywa- są przepyszne!!!






I to na tyle w tym poście, zmykam do pracy, a wieczorem zapraszam na kolejnego posta:)

No właśnie tak!

Pewnie zauważyliście, ze na moim blogu rzadko, a nawet bardzo rzadko organizuję konkursy, więc chciałabym to nadrobić i zapraszam Was dzisiaj na konkurs, w którym
będzie można wygrać przepiękną nagrodę… Jaką? Niespodzianka już czeka:)


UPDATE

Grillowane szparagi z jajkiem w koszulce i sosem holenderskim

SOS HOLENDERSKI
-100 g rozpuszczonego masła
-3 żółtka (to ważne!- muszą mieć w temperaturę pokojową)
-sok z połowy cytryny
-sól i świeżo zmielony czarny pieprz

Żółtka ubić na puszystą masę z sokiem z cytryny i solą; kiedy zrobią się jasne dodawać powoli rozpuszczone masło a na końcu pieprz. 

JAJKA W KOSZULCE
-4 jajka (na cztery osoby lub dwie bardzo głodne)

Zagotować wodę w szerokim rondlu - wody musi być około 5-7 cm, kiedy zacznie wrzeć zmniejszyć ogień do minimum. Jajko ostrożnie wbić do małej miseczki i jeszcze bardziej ostrożnie zsunąć do gotującej się, osolonej wody. Jeśli rondel jest szeroki można włożyć tam jeszcze jedno jajko. Wyjąć łyżką cedzakową po ok 5 min. - białko musi być ścięte od spodu i na wierzchu, żółtko płynne.

GRILLOWANE SZPARAGI
-pęczek szparagów (ok. 6-8 sztuk na osobę)
-oliwa

Umyte i osuszone szparagi smażyć partiami na patelni grillowej (lub zwykłej) z ok. 1 łyżką oliwy przez 5-6  minut, ulozyc na talerzu, nałożyć na nie jako i polać sosem.








Komentarze

  1. Pysznie wygląda zarówno kuchnia, jak i smakołyki.

    OdpowiedzUsuń
  2. super ta kawiarka i porcelana ,a pieprz tez libię grubo zmielony taki jest najlepszy no i czekam na prezpis :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepis wlasnie dodalam i… idę robić szparagi:)

      Usuń
  3. Kuchnia do remontu? Nie widać :) Panuje tam cudowny klimat :) Tablica ze słówkami, doskonałe zajęcie na niedzielę :) Dania pyszne, ceramika i tacki piękne. Poranki muszą być miłe :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego co jest do remontu (zniszcony blat, odłuszczający się fornir mebli itd) nie pokazuję:)

      Usuń
  4. mniaaam ja poproszę taki sprawdzony przepis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepis już jest i jest bardzo sprawdzony, bo wykonałam to danie z moimi dziećmi na konkursie kulinarnym i nieskromnie dodam, że przyczynilo w dużej mierze się do naszego zwyciestwa:)

      Usuń
    2. oooo super :D będę w weekend pyszne śniadanko robić

      Usuń
  5. Witaj
    Pomidory bazylia i mozzarella to moje ulubione połączenie.
    Świetne masz to coś , (no własnie to jakaś tablica, folia do przyklejenia ???) do pisania nad płytą.
    No i kiciusia Ci zazdroszczę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest tablica przyklejana, rodzaj takiej wielkiej naklejki- kupilam ją w Tchibo, żeby zasłonić decor nad kuchnią, który mnie trochę już zmęczył;)

      Usuń
  6. Twoja kuchnia do remontu? Niemożliwe, wygląda super. Piękne masz te wszystkie dodatki. Ja wstyd się przyzbać, ale nigdy szparag nie przyrządzał, a właśnie dzisiaj po raz pierwszy je kupiłam więc chętnie skorzystam z Twojego przepisu. Czekam więc do wieczora na kolejny wpis.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kuchnię masz super, z pięknymi dodatkami więc trochę zdziwiona jestem, że czeka ją remont ale rozumiem...kobieta musi :))) Jedzonko pycha i zielone szparagi dla których ostatnio oszalałam, bo jadłam zawsze białe :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo pokazuję tylko te miejsca w kuchni, które są jeszcze dość ładne, niestety dużo rzeczy jest zniszczonych lub w ogóle nie działa- np. duży palnik kuchenki już od 3 lat:) itd. Kupiłam sobie więc na pocieszenie kilka ładnych dodatków (będą bardzo pasować do mojej wymarzonej kuchni, jak już ją kiedyś będę mieć:))))

      Usuń
  8. biorę wszystko ♥ ♥ ♥ ♥ :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Hehe, chyba na 1 głodną, po dwóch jajkach to jeszcze chciałam co najmniej jedno, ale nic nie powiedziałam, bo się wstydziłam xD SZPARAGI TAKIE DROGIE, jak mogłam ich żądać więcej xD
    ~大女孩儿

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ze nie powiedziałaś, że chcesz jeszcze jedno, bo jajek mam pół lodówki, a szparagi są raczej tanie, a nie drogie, moja Mi xD

      Usuń

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty z tego bloga

Białe kafelki- cegiełki- porównanie: Vives "Mugat" i Equipe "Metro"

Tak, jak obiecałam dzisiaj garść praktycznych informacji o płytkach ceramicznych w kształcie białych cegiełek, dla wszystkich, którzy pytali o nie w mailach i komentarzach pod postami.  A dokładnie o dwóch rodzajach takich płytek, których użyliśmy remontując łazienkę i kuchnię w naszym domku letniskowym. 
Jak już pisałam w ostatnim poście, w kuchni cegiełki są nieco inne, niż w łazience chociaż na pierwszy rzut oka  wyglądają w zasadzie tak samo.  W łazience, którą remontowaliśmy dwa lata temu położone są płytki MUGAT  firmy Vives, głownie dlatego, że były to jedyne kafelki wyglądające jak cegiełki, jakie wtedy znalazłam, w dość rozsądnej cenie 
(przy urządzaniu i wybieraniu materiałów do domku letniskowego,  który służy nam tylko przez kilka miesięcy w roku aspekt ekonomiczny ma spore znaczenie:))
Do kuchni, której remont właśnie się kończy zamówiłam nieco mniejsze kafelki- METRO z firmy Equipe Ceramicas



Podstawowe różnice pomiędzy tymi białymi kafelkami:
Vives MUGAT blanco: wymiary 10…

MOJA BIAŁA KUCHNIA

Uff!!! W końcu jest gotowa!
Moja wymarzona, letniskowa kuchnia:)
 Jest dokładnie taka, jaką chciałam mieć: bardzo prosta, jasna i oczywiście biała. Biała, ale jednocześnie bardzo kolorowa, bo dzięki dużej ilości otwartych półek i wieszaczków, które mieszczą moje porcelanowe zbiory i kolorowe kuchenne ściereczki jest wielobarwna i w każdej chwili można zmienić jej kolorystykę...




Wielki ceramiczny zlew z zasłonką, to też jedno z moich kuchennych marzeń, które właśnie się spełniło.
Zlew Domsjo z IKEA, to zresztą największa fanaberia, na jaką sobie pozwoliłam w letniskowej kuchni- reszta mebli i wyposażenia jest zakupiona w wersji jak najbardziej ekonomicznej (szafki dolne IKEA- Faktum z frontami Stat), albo przerobiona ze starych mebli (jak na przykład jedyna wisząca szafka, która pozostała z dawnej kuchni)
Zasłonki do szafek i rolety na okna uszyłam sama:)

Cały projekt zresztą też by me;
Wykonanie trochę też moje, ale przede wszystkim mojego wspaniałego męża i szwagra Wiesia, którzy wy…

Post techniczny: bielenie scian i kafelki-cegiełki

Moja letniskowa łazienka doczekala sie przyklejenia listew wykończeniowych do płytek Mugat Blanco firmy Vives, na które czekałam kilka tygodni; a potem jeszcze kilka na naszego glazurnika, któremu nie za bardzo chciało sie do takiej małej "robotki" przyjeżdżać. No, ale w końcu są:




Niestety listwy wykończeniowe maja odcień ciemniejszy od kafelek o jakieś dwa tony i na tle białej ściany i bielutkich "mugatów" bardzo to widać. Planuję wiosną dodać trochę koloru łazience- albo pomalować ściany, albo powiesić zasłonkę na półeczce z bojlerem i miejscem na pralkę widocznym na dolnych zdjęciach powyżej. Pomalowanie ścian ma taka zaletę, że zmniejszy kontrast pomiędzy listewkami a kafelkami i ścianą. Ale z drugiej strony ja bardzo lubię białe łazienki...








Lampa (IKEA) w kolorze bezowym jest jedynym nowym zakupem jakiego dokonałam przed zakończeniem sezonu. Mam do zagospodarowania jeszcze okno, zawieszenie zasłonki przy wnęce na pralkę, półki, wieszaczki itp.


O bieleniu drewnian…