Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2015

Jesienne śniadanie: muffiny z jabłkami i śliwkami

Kilkanaście godzin temu obiecałam pod jednym z moich instagramowych wpisów, że podam na blogu przepis na jesienne muffiny z owocami- idealne na weekendowe, niespieszne śniadanie. Dzisiaj  więc ten przepis- wypróbowany i sprawdzony dwukrotnie: przedwczoraj robiłam muffinki w mojej domowej kuchni, dzisiaj w nowiutkim piekarniku w mieszkanku Mi.





Składniki:
200 mąki tortowej
120 g cukru pudru
3 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki cynamonu
drobno starta skórka z 1 cytryny
szczypta soli1 opakowanie cukru waniliowego (lub 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego)
150 g masła, stopionego i przestudzonego
3/4 szklanki ciepłej wody
2 jajka 
1 jabłko, obrane i pokrojone w kostkę
4 śliwki pokrojone na ćwiartki
50 g płatków migdałowych
2 łyżki brązowego cukru
Przygotowanie:
Piekarnik z termoobiegiem rozgrzać do 180 stopni C.  Mąkę wymieszać z migdałami, cukrem pudrem, proszkiem do pieczenia, cynamonem, skórką z cytryny i solą. W drugiej misce wymieszać lekko ubite jajka z rozpuszczonym masłem, wanilią i wodą.  Wlać …

Veggie: risotto z pieczonymi buraczkami

Lubicie gotować? Bo ja bardzo:)
I bardzo mnie cieszy moda na gotowanie, która  zapanowała od kilku lat, na niemal całym świecie. 
Dzięki temu, że gotowanie stało się powszechne i wszechobecne, powstała niezliczona ilość pozycji poświęconych sztuce kulinarnej: pięknych książek kucharskich, kulinarnych blogów, programów telewizyjnych z udziałem mistrzów i pretendentów do tytułu szefa kuchni. Jest w czym wybierać i szukać- nie tylko inspiracji do przygotowania wyrafinowanych potraw na eleganckie przyjęcia, ale i codziennego gotowania dla rodziny. 
Zresztą tak naprawdę ten drugi wariant jest chyba znacznie trudniejszy, bo zaproszonym gościom wypada pochwalić to, co podano na stół, natomiast rodzina, a przede wszystkim dzieci, to najsurowszy krytyk kulinarny:)
Na dodatek to, co gotujemy dla dzieci musi być nie tylko smaczne, ale też bardzo zdrowe.
W końcu czym skorupka za młodu...
Dodatkowa trudność pojawia się kiedy nasze dziecko oznajmia nam, że postanowiło "od dzisiaj" zostać wegeta…

Coffee corner

Ale ten czas szybko płynie- niedawno zaczęło się lato, a już za chwilę będzie jesień!
A mój blog zaniedbany, opuszczony, pokryty grubą warstwą kurzu… Na szczęście nie dotyczy to Kalinek, które tego lata rozkwitły i wypiękniały po kolejnym remoncie. Tego lata udało nam się wymienić stare okna i zrobić lifting elewacji, pozbywając się przy okazji niebezpiecznych, azbestowych okładzin, ale o tym innym razem.
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać nowe miejsce, które wygospodarowałam pomiędzy kuchnią i livingiem i które nas, wielbicieli kawy, cieszyło przez cale lato.
Nazwaliśmy je kącikiem kawowym- bo do tego właśnie służy. Do robienia kawy: porannej, popołudniowej, wieczornej, czarnej, białej, gorącej i mrożonej itd.:)
Miałam zamiar napisać o nim zaraz na początku wakacji, ale niestety (a  może na szczęście?:)) na Kalinkach nie mamy internetu… Czasami udaje się go złapać w telefonie, ale na napisanie posta to zdecydowanie za mało.
Piszę więc dopiero dzisiaj, po ogarnięciu początku roku szkolne…

Wyniki i… moje kawy

Wiem, wiem! Bardzo niecierpliwie czekacie już na wyniki, ale zanim przejdę do sedna, to opowiem Wam moją kawową historię:) Przeczytałam ogromną ilość Waszych komentarzy i pięknych kawowych opowieści, za które bardzo serdecznie dziękuję. To była dla mnie duża przyjemność, zwłaszcza, że po wieloma z nich mogłabym się podpisać- ja też uwielbiam kawę i nie wyobrażam sobie bez niej ani jednego dnia. Tak jest od wielu, wielu lat- nawet wolę nie wspominać od ilu, bo tak naprawdę swoją pierwszą kawę, zaparzoną tylko i wyłącznie dla mnie, wypiłam kiedy miałam sześć lat:) Tak, tak- dobrze przeczytaliście- 6 xD  W domu moich wujków-dziadków z którymi jako dziecko spędzałam bardzo dużą ilość czasu, zawsze po południu dorośli pili kawę- taką nasypaną do szklanki i zalaną wrzątkiem (to były przecież czasy PRL-u:)), ale za to świeżo zmieloną w starym, ręcznym młynku i - ex tempore- zaparzoną. Uwielbiałam zarówno ten unoszący się w całym domu aromat, jak i wyrazisty smak kawy i pewnego dnia w końcu …

KALINKI 2015

Tym razem nie będę dużo pisać, bo to pierwszy post z naszych Kalinek, które po zimie przywracamy do życia:)
Posprzątaliśmy, wyszorowaliśmy drewnianą podłogę, rozpakowałam moje porcelanowe skarby, wyprałam zasłony, zawiesiłam nową zasłonkę pod zlewem, przyniosłam z ogrodu kwitnące i pachnące gałęzie, wpuściłam dużo słońca, światła i ciepła...
I teraz czekamy już tylko na lato:)


















Porcelana vintage, wzór indisch blau: z pchlich targów i aukcji internetowych -Niebieska porcelana Green Gate,  płyn do naczyń, ręczniczek "1": ScandiShop * metalowy stojak na kubeczki Ib Laursen: FromNord (zawsze chciałam mieć coś takiego w kalinkowej kuchni:)) * czajnik z gwizdkiem Villeroy & Boch, przepiękna seria "Old Luxembourg"- najbardziej ekskluzywna rzecz w naszym domku letniskowym:) (znajdziecie go tutaj)







Do zobaczenia w następnych "letniskowych" postach moi kochani
Ściskam Was mocno
 PA!










Konkurs z ekspresem

Obiecałam dzisiaj rano, że wieczorem zaproszę Was na konkurs i obietnicy dotrzymuję:)
Myślę, że nagroda jaką dla Was przygotowaliśmy zachwyci każdego, bo jest naprawdę wyjątkowa!
Zresztą wystarczy spojrzeć na baner...



No właśnie tak!
To ten wspaniały ekspres do kawy w stylu retro w przepięknym czereśniowym kolorze!
Sponsorem nagrody jest znany Wam na pewno bardzo dobrze sklep

ROSSI. PL
Magia Wnętrza

Rossi to miejsce, gdzie w zasadzie można znaleźć każdy dodatek, jaki tylko potrzebujemy do domu, w tym także wiele marek reprezentujących  genialne skandynawskie wzornictwo (m. in, Menu z linią zaprojektowaną przez Norm Architects, o której pisałam w poprzednim poście; kultową markę Eva Solo czy przepiękne szkło HolmeGaard).
Znajdziemy tutaj także oryginalne przedmioty z ekskluzywnego, włoskiego designu (więcej o luksusie na co dzień przeczytacie TUTAJ), w tym najlepsze na świecie włoskie ekspresy do kawy wielu uznanych marek.


Firma Rossi obchodzi w tym roku swoje dziesiąte urodziny i z te…

Brunch

…czyli migawki z weekendowego przedpołudnia, które spędziliśmy w domu- głównie przy stole, przedłużając sobie śniadanie do godzin popołudniowych...
Uwielbiam takie momenty, kiedy po pracowitym tygodniu, mając jednocześnie w perspektywie kolejny ciężki tydzień, mogę spędzić z całą rodziną długie godziny na leniuchowaniu i przygotowywaniu smakołyków:)
Oczywiście najbardziej lubię gotować w mojej "kalinkowej"kuchni, ale na razie jest trochę za zimno, żeby nocować w domku letniskowym, więc dzisiaj jeszcze ostatni post z mojej kuchni z domu całorocznego.
Jak już kiedyś pisałam, ta moja kuchnia kilkunastoletnia kuchnia od pewnego czasu wymaga gruntownego remontu, ale ciągle są jakieś ważniejsze sprawy (teraz np. remont mieszkania Mi:)) i sprawa odwleka się tak od kilku lat… Trudno:) Ale "uaktualniam" ją sobie co jakiś czas nowymi dodatkami i chyba dzięki temu cały czas lubię spędzać w niej czas.
Dzień zaczynamy oczywiście od kawy.
Jednej. Potem drugiej. Najczęściej z kawiarki…
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...