Przejdź do głównej zawartości

Glögg / Glühwein/ svarené víno czyli o zaletach grzanego wina



Zawsze kiedy robi się zimno na dworze i zbliżają Święta Bożego Narodzenia nie potrafię oprzeć się pokusie, żeby nie wspomnieć o o tym niezwykłym zimowym napoju, więc i w tym roku po raz kolejny po prostu muszę (!) napisać o korzennym aromacie, który ma w sobie coś magicznego:) Niezależnie od tego czy jest to prawdziwe grzane wino, czy aromatyczny bezalkoholowy napój dla dzieci- każdy kolejny łyk rozgrzewa i poprawia nastrój:)
 Szczególnie wtedy, kiedy wcześniej solidnie przemarzniemy: na długim zimowym spacerze, przy odśnieżaniu ścieżki do furtki, na sankach z dziećmi, czy w niedogrzanym domu- co zimą może się przecież zdarzyć:)
No i oczywiście na nartach!








W przypadku nart szklaneczka grzańca jest niemalże rytualna- najpierw na stoku jako nagroda za świetną jazdę, a potem po nartach: w schronisku, domku, czy eleganckim hotelu- niezależnie od tego gdzie jesteście- zawsze smkuje tak samo cudownie- gorący, pachnący cytrusami i korzennymi przyprawami- GRZANIEC!

Oczywiście grzane wino, czyli grzaniec w naszych górach, 
ale już kiedy jesteście w Niemczech, Austrii, czy Szwajcarii- Glühwein.
.W Czechach svařené víno, a na Słowacji varené víno
Gdy zdarzy się Wam pojechać na narty do Aspen w USA, albo UK (na narty?) zamawiacie Mulled wine
W Dolomitach w boskiej Italii - Vin brule
Na stokach francuskich Alp- Vin chaud
W Skandynawii (a narty tutaj są niesamowitym przeżyciem) - Glögg  albo Gløgg

A gdy bedziecie jeszcze gdzieś indziej, to oczywiście będzie nazywało się jeszcze jakoś inaczej, ale i tak nie przegapicie miejsca gdzie można je wypić- dotrzecie tam prowadzeni obłędnym zapachem, który unosi się nad knajpkami przy wyciągu.





PRZEPIS NA GRZANE WINO:

2 butelki czerwonego wina 750 ml (najlepszy jest Merlot)
25 dag cukru
1 pomarańcza
1 cytryna
10 goździków
3 gwiazdki anyżu
3 laski cynamonu
3 strąki kardamonu (albo pół łyżeczki mielonego)

Wsypać cukier do garnka, wrzucić przyprawy korzenne, goździkami nabić kawałki skórki z pomarańczy i dorzucić je do garnka razem ze skórką z obranej cytryny, wlać sok z cytryny i pomarańczy i dolać wino. podgrzewać długo, uważając, zeby się nie zagotowało. Ja na koniec dodaję do każdego kubeczka pół albo nawet cały kieliszek dobrej brandy, koniaku, albo śliwowicy. Ewentualnie wiśniówki lub kirschu, chociaż trochę zmieniaja smak. Wzmocnienie (mit Schuss) w przypadku dużego mrozu jest niezbędne:))



Jeśli nie macie czasu na przyrządzanie prawdziwego grzańca lub robicie bezalkoholowy napój dla najmłodszych zawsze możecie skorzystać z koncentratu genialnego skandynawskiego gløgga.
Ja kupuję zwykle w Ikea lub w Duka, a ostatnie moje odkrycie to koncentrat gløgga w pieknej butelce widocznej na zdjęciach- od firmy Nicolas Vahe- znanej na pewno wielbicielom skandynawskiego designu).

A jeśli mowa o skandynawskim wzornictwie, to powyżej śliczne, malutkie kubeczki do glogga i tacka, które kupiłam w Lagerhaus w Sztokholmie, a poniżej mój nowy skarb- kubek znanej fińskiej firmy Iittala z serii Sarjaton- z pięknym wzorkiem, przywodzącym na myśl zaśnieżony las... 
Tym porcelanowym skarbom nie potrafię się niestety oprzeć:)
Drewniana podkładka: Fandoo (tutaj)





A wspaniała toskańska szyszka przyjechała do mnie od Aldonki z cudownego bloga POWOLUŚKU 
Wygrałam to candy już jakiś czas temu, ciasteczka dawno zniknęły bez sladu, ale prezenty cieszą mnie cały czas:) Dzięki Kochana!





Gorące pozdrowienia w ten mroźny wieczór!


Kalinka:)


Komentarze

  1. Grzane winko uwielbiam ale Nicolasa Vahe traktuję wybiórczo:-):-) syrop do kawy waniliowy mi nie odpowiada ale piernikowy jak najbardziej:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też tego glogga kupiłam na próbę i przyznaję,n że wolę ten koncentrat z IKEA:))

      Usuń
    2. Ja zawsze stawiam na naturalne składniki i sama komponuję dodatki do winka a co więcej jest okazja na zakup tych wszystkich aromatycznych dodatkow no i do takich uroczych zdjęć jak Twoje:-)

      Usuń
  2. Czytasz w myślach - mhhh - grzane winko mniam
    Uściski ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Koniecznie muszę sobie kupić:)
    Uwielbiam grzańca :)) Dzisiaj przydałby mi się :))
    Uściski Wiola:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. przeeepyszne polecam, korzystam z bardzo podobnego przepis, a sam "grzaniec" kojarzy mi się bezwzględnie ze świętami, sylwestrem i zimą w górach :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O tak, grzaniec smakuje najlepiej kiedy sie przemarznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale pachnący post! Aż się chce otulić kocem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to także dzięki Tobie Kochana! Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za te wszystkie piękne prezenty!

      Usuń
  7. uwielbiam grzańca i robię w zasadzie tak jak w przepisie, ale nie dodawałam nigdy cytryny i cukru, muszę spróbować.
    ale jak się robi bezalkoholowy dla dzieci?!

    OdpowiedzUsuń
  8. tez lubię, co roku dostajemy z Austrii od naszych Przyjaciół ;)) więc oprócz tego, ze rozgrzewa ciało to i dusze, bo przeważnie pijemy je razem przy wieczornych rozmowach :)) Piękne zdjęcia!
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nadszedł właśnie ten czas, kiedy grzane wino smakuje najbardziej... żimą zawsze mam w zapasie buteleczkę ;). Pozdrawiam grudniowo
    Jola

    OdpowiedzUsuń
  10. Perfect for cold winter nights!
    Hugs

    OdpowiedzUsuń
  11. O widzisz ;-)...a ja jakoś nigdy nie lubiłam ale na napój z Ikea się chętnie skuszę. Dobrego dnia dla Ciebie Violu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pychotka ale dla mnie w wersji bez alkocholu :-). Uwielbiam też zimową herbatkę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Proponuje przed podaniem podgrzac grzanca z rodzynkami i kawalkami obranych migdalow ,tak po dunsku :-))

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty z tego bloga

Białe kafelki- cegiełki- porównanie: Vives "Mugat" i Equipe "Metro"

Tak, jak obiecałam dzisiaj garść praktycznych informacji o płytkach ceramicznych w kształcie białych cegiełek, dla wszystkich, którzy pytali o nie w mailach i komentarzach pod postami.  A dokładnie o dwóch rodzajach takich płytek, których użyliśmy remontując łazienkę i kuchnię w naszym domku letniskowym. 
Jak już pisałam w ostatnim poście, w kuchni cegiełki są nieco inne, niż w łazience chociaż na pierwszy rzut oka  wyglądają w zasadzie tak samo.  W łazience, którą remontowaliśmy dwa lata temu położone są płytki MUGAT  firmy Vives, głownie dlatego, że były to jedyne kafelki wyglądające jak cegiełki, jakie wtedy znalazłam, w dość rozsądnej cenie 
(przy urządzaniu i wybieraniu materiałów do domku letniskowego,  który służy nam tylko przez kilka miesięcy w roku aspekt ekonomiczny ma spore znaczenie:))
Do kuchni, której remont właśnie się kończy zamówiłam nieco mniejsze kafelki- METRO z firmy Equipe Ceramicas



Podstawowe różnice pomiędzy tymi białymi kafelkami:
Vives MUGAT blanco: wymiary 10…

MOJA BIAŁA KUCHNIA

Uff!!! W końcu jest gotowa!
Moja wymarzona, letniskowa kuchnia:)
 Jest dokładnie taka, jaką chciałam mieć: bardzo prosta, jasna i oczywiście biała. Biała, ale jednocześnie bardzo kolorowa, bo dzięki dużej ilości otwartych półek i wieszaczków, które mieszczą moje porcelanowe zbiory i kolorowe kuchenne ściereczki jest wielobarwna i w każdej chwili można zmienić jej kolorystykę...




Wielki ceramiczny zlew z zasłonką, to też jedno z moich kuchennych marzeń, które właśnie się spełniło.
Zlew Domsjo z IKEA, to zresztą największa fanaberia, na jaką sobie pozwoliłam w letniskowej kuchni- reszta mebli i wyposażenia jest zakupiona w wersji jak najbardziej ekonomicznej (szafki dolne IKEA- Faktum z frontami Stat), albo przerobiona ze starych mebli (jak na przykład jedyna wisząca szafka, która pozostała z dawnej kuchni)
Zasłonki do szafek i rolety na okna uszyłam sama:)

Cały projekt zresztą też by me;
Wykonanie trochę też moje, ale przede wszystkim mojego wspaniałego męża i szwagra Wiesia, którzy wy…

Post techniczny: bielenie scian i kafelki-cegiełki

Moja letniskowa łazienka doczekala sie przyklejenia listew wykończeniowych do płytek Mugat Blanco firmy Vives, na które czekałam kilka tygodni; a potem jeszcze kilka na naszego glazurnika, któremu nie za bardzo chciało sie do takiej małej "robotki" przyjeżdżać. No, ale w końcu są:




Niestety listwy wykończeniowe maja odcień ciemniejszy od kafelek o jakieś dwa tony i na tle białej ściany i bielutkich "mugatów" bardzo to widać. Planuję wiosną dodać trochę koloru łazience- albo pomalować ściany, albo powiesić zasłonkę na półeczce z bojlerem i miejscem na pralkę widocznym na dolnych zdjęciach powyżej. Pomalowanie ścian ma taka zaletę, że zmniejszy kontrast pomiędzy listewkami a kafelkami i ścianą. Ale z drugiej strony ja bardzo lubię białe łazienki...








Lampa (IKEA) w kolorze bezowym jest jedynym nowym zakupem jakiego dokonałam przed zakończeniem sezonu. Mam do zagospodarowania jeszcze okno, zawieszenie zasłonki przy wnęce na pralkę, półki, wieszaczki itp.


O bieleniu drewnian…