Przejdź do głównej zawartości

I'm very very sorry...



....przepraszam Was moi Kochani za tę baaardzo długą blogową nieobecność- aż dwa miesiące- tak długiej przerwy jeszcze nigdy nie miałam. Nie pisałam, nie zaglądałam na moje ulubione blogi, ale niestety tam gdzie wybraliśmy się na tegoroczne wakacje nie działa bloger (sic!), więc nie miałam dostępu nawet do mojego własnego bloga. Ale cały czas pamiętałam i z wyprawy życia, specjalnie dla Was w moim wakacyjnym plecaku znalazł swoje miejsce prezent na przeprosiny, który przebył 7000 km... A zatem- dla moich blogowych przyjaciół i wszystkich lubiących szeroko rozumiany interior design- prosto z Chin jubileuszowe wydanie chińskiej edycji ELLE Decoration  (oczywiście głównie w jezyku chińskim, ale sporo jest też angielskiego tekstu:P)

Ogłaszam więc szybkie rozdanie, w którym do wylosowania jest chińskie wydanie Elle Decoration i mała niespodzianka (oczywiście chińska:))
Zasady bardzo proste- wystarczy zostawić chęć udziału w losowaniu w komentarzu pod postem.
 Na zgłoszenia czekam do 10 września













W czasie naszej wyprawy przejechaliśmy kilka tysięcy kilometrów, zwiedziliśmy mnóstwo niezwykłych miejsc, przywiozłam masę wspomnień i około 2 tys. zdjęć! Żeby nie zanudzać dzisiaj tylko kilka- z samego Pekinu

Poniżej- niesamowity widok z okna samolotu na szczyty Himalajów:\



A to już Pekin i smoki na dachach pałaców Zakazanego Miasta






 Cesarskie chryzantemy- też w Zakazanym Mieście




i oczywiście złote cesarskie smoki...

 

Lotosy w ogrodach Letniego Pałacu




 I najpiekniejszy zabytek jaki kiedykolwiek widziałam- Świątynia Nieba





I oczywiście oddalony kilkadziesiąt kilometrów od Pekinu obowiązkowy punkt każdego turysty-Wielki Mur Chiński








A to aktor przygotowujący sie do przedstawienia w tradycyjnej Operze Pekińskiej


i niezwykle barwni aktorzy:



Pekin jest właśnie taki- bardzo, bardzo kolorowy:)
 Miliony bardzo kolorowo ubranych ludzi, kolorowych budynków, witryn sklepowych z wielobarwnymi artykaułami, światła miasta mieniące się setkami kolorów... 











W pewnym momencie czuje się przesyt tym nadmiarem kolorów, dźwięków, zapachów, nieprzebranymi tłumami (w końcu Chińczyków jest ponad miliard, a na dodatek nie potrafią spokojnie siedzieć w miejscu i stale się przemieszczają !)
Na szczęście nasza córka, która spędziła w Pekinie na stypendium ostatnie pół roku (jak juz kiedyś wspominałam Michalina jest studentką sinologii) i była naszą przewodniczka po Państwie Środka, zaprowadziła nas w miejsce o prostej nazwie "798", gdzie mozna odetchnąć od pekińskiego zgiełku...
Art Zone 798 proponuje coś zupełnie odmiennego niż tradycyjny Pekin: wielkie pofabryczne hale zamienione na galerie sztuki, sklepy z oryginalna sztuką nowoczesną, klimatyczne kawiarnie z doskonałą kawą (dobra kawa to w Chinach sprawa nieoczywista:P)







I to w telegraficznym skrócie na tyle- z samego tylko Pekinu- a jak już wspominałam zwiedziliśmy jeszcze wiele innych fascynujących miejsc w Chinach, podróżując pociągami, które zachwycają punktualnością i szybkością (podróż z prędkością ponad 300 km/h to niezwykłe przeżycie)
Nie chciałabym Was zanudzać opowieściami, ale jeśli dojdą mnie słuchy, że macie jeszcze ochotę na kilka moich "chińskich" zdjęć, to będzie ciąg dalszy:))))


moja Mi i ja:)


Ściskam Was i jeszcze raz zapraszam na giveaway






A zupełnie na sam koniec jedno zdjęcie ze "stolicy świata", czyli mój ulubiony Shanghai nocą

Piszę "mój ulubiony Shanghai", bo ile Pekin zwiedziłam z duzym zainteresowaniem, to w Szanghaju po prostu się zakochałam:)





PA!



Komentarze

  1. Ach Kalinko, to musiały być cudowne wakacje. Chętnie zobaczę więcej, a na Twoje szybkie rozdanie z przyjemnością się zapisuję. Na pocieszkę jeszcze dodam, że ja dziś też napisałam pierwszy post od ponad dwóch miesięcy. Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie właśnie były: bardzo niezwykłe, egzotyczne, niepodobne do żadnych innych wczesniej. Dopiero teraz, po powrocie dociera do mnie jakie były niezwykłe:)

      Usuń
  2. WOW, piękna fotorelacja z niezwykłego miejsca! Zazdroszczę podróży i mam nadzieję na ciąg dalszy relacji:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. podróż marzeń :D no i mieliście najlepszego przewodnika jakiego można sobie wymarzyć :) z chęcią obejrzę każdą ilość zdjęć i zapoznam się z ciekawostkami :) uwielbiam takie posty jak i podróże
    a Elle z chęcią bym przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przewodnik "chińskojęzyczny" był bezcenny- w Pekinie prawie nikt nie mówi po angielsku:))

      Usuń
  4. Beautiful photos, it seems to me you had a nice vacation. Wellcome back in blogland:)

    OdpowiedzUsuń
  5. widziałam mały skrawek...a teraz odżyły wspomnienia i chciałoby się więcej :)pozdrawiam serdecznie i na rozdanie też się zapisuję...a w wolnej chwili zapraszam do mnie...ja dopiero raczkuję w blogosferze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My przejechaliśmy tam kilka tysiecy kilometrów, a jak patrzę na mapę, to też jest tylko mały wycinek tego wielkiego kraju...

      Usuń
  6. Ależ wspaniałą wyprawa!:) Dziękuję za fotorelację, chętnie ujrzę więcej:) Dzięki Twojemu postowi mogłam przez moment znaleźć się taaaak daleeekoooo:) To zapewne były wyjątkowe chwile, na wakacjach wśród tyyyylu kolorów:)
    Z przyjemnością dołączam do giveaway:)
    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tylko tyle zdjęć?
    Oczywiście, że chce więcej, więcej.... i nie tylko obrazów ale i słów...
    Chiny to kraj który marzy nam się z mężem od jakiegoś czasu ...
    Póki co, chętnie poczytam Elle i kolejny post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenia najczesciej sie spełniają:) A Chiny zdecydowanie warte są marzeń- nawet jeśli taka podróż wiąze sie z jakimiś wyrzeczeniami:P

      Usuń
  8. Świetna relacja, z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy...
    Chińska Elle, jestem ciekawa co zawiera, jeśli można zapisuję się do zabawy :)!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne zdjęcia i wcale nie czuję przesytu ;) także więcej mile widziane ;) I oczywiście z radością zapisuje się do rozdania: ) Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  10. Poprosze więcej zdjęć:) Przygoda musiala być niezwykła! Shanghai nocą na Twoim zdjęciu zachwyca. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowne miejsce! To musiały być wspaniałe wakacje!
    Chętnie zerknęłabym do chińskiego Ell, więc staję do zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wakacje najbardziej intensywne ze wszystkich jakie w zyciu przeżyłam ( a troche ich juz było:)) Na pewno bedą niezapomniane:P

      Usuń
  12. Super podróż, no można wybaczyć tak długą nieobecność:).Chętnie przyłączę się do zabawy.
    Marzena

    OdpowiedzUsuń
  13. hej kalinko! jejku jak dobrze, że wróciłaś. powiem szczerze, że martwiłam się co się dzieje i czemu nie piszesz. Chiny powiadasz?! no ładnie ładnie :)))
    śliczne zdjęcia! z przyjemnością ustawiam się w kolejce po chiński magazyn :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem, jestem Kochana:)) I jeszcze raz przepraszam, że mnie tak długo nie było...

      Usuń
  14. to musiała być niezwykła wyprawa!
    Oczywiście dołączam do zabawy:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wspaniała wyprawa i chętnie zobaczyłabym więcej zdjęć (z komentarzem:)) oczywiście dołączam do konkursu. pozdrawiam. Blanka

    OdpowiedzUsuń
  16. Ojej, ojej! Jak pięknie! Zobaczyć to wszystko na własne oczy to dopiero coś!
    Oczywiście stanę w kolejce po cudny prezent.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zazdroszczę takiej kolorowej podróży :) a po gazetkę chętnie ustawię się po literki bardzo podobają mi się! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Literki są obłędne:) 5 tys. znaków do nauczenia i mozna zrozumiec co w tej gazetce napisali:P

      Usuń
  18. Podróż życia normalnie. Jak ja Wam zazdroszczę :D Fajnie, że już w domku, prawda?
    Po gazetkę chętnie się ustawie w kolejce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej z tego faktu, że juz w domku cieszył sie mój małżonek, który z ulgą odetchnął dopiero na Kalinkach mówiąc: w końcu ani jednego Chińczyka:))))

      Usuń
  19. Warto było czekać, na ciąg dalszy też będę czekać. Zapisuję się w kolejce po egzotyczne pismo. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Cudowna podróż !!! o i oczywiście, że chcę zobaczyć więcej zdjęć - zdecydowanie !!!
    Staję w kolejce po te chińskie cacuszka :)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  21. rzeczywiście podróż życia:) czekam na dalszy ciąg relacji :)

    OdpowiedzUsuń
  22. O matko no podroz zycia....fascynujaca...!!! nie wiedzialam, ze jestes na instagramie;) juz pedze:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak, ale z tym moim Instagramem jest tak samo jak z FB- za bardzo ich nie ogarniam:)))

      Usuń
  23. Bardzo, bardzo długa przerwa! Tyle czasu bez zmian w Twojej kuchni! Ale grunt że juz jesteś i pewnie teraz nadrobisz zaległości w dzieleniu się z nami inspiracjami. Staję w kolejce po chińskie cukieraski i zapraszam do siebie - na Powoluśku - gdzie dzielę się kilkoma drobiazgami z Toskanii.

    OdpowiedzUsuń
  24. niesamowita przygoda taki urlop... niesamowitą masz córkę! zazdroszczę jak nic!!! proszę o 2tys. zdjęć! :)
    a w losowaniu też chętnie wezmę udział! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2 tys. zdjęć nie będzie, bo blogger tego nie udźwignie:) Ale pewnie jeszcze coś dorzucę:P
      A z córki jestem dumna bardzo, bardzo, bardzo!

      Usuń
  25. Niesamowite zdjęcia :) Chętnie wezmę udział w losowaniu
    Kinia512

    OdpowiedzUsuń
  26. Piękna podróż, jeszcze piękniejsze przeżycia, poproszę o więcej zdjęć ...oczywiście zgłaszam chęć wzięcia udziału w losowaniu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Wakacje cudne, a gdy macie własnego prywatnego przewodnika to już przyjemność niesamowita! Również zgłaszam się na losowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. A to Cie ponioslo. Na koniec swiata! Piekne zdjecia;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Oczywiście ,że czekam na dalszy ciąg wyprawy do Chin!Dziękuję,że zechciała się pani podzielić z nami swoimi wrażeniami :) i oczywiście ustawiam się w kolejce po wygraną.Pozdrawiam Kala karchm91@interia.eu

    OdpowiedzUsuń
  30. Piękne zdjęcia Kalinko, miło, że już jesteś :-) z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg fotorelacji z podróży
    pozdrawiam :-)
    K.

    OdpowiedzUsuń
  31. Witaj ponownie :-) Bardzo fajna relacja - proszę o więcej i oczywiście zgłaszam się na candy. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  32. Chiny to inny kosmos :) Z jednej strony bajka, którą widać na Twoich zdjęciach, z drugiej, cenzura, o której piszesz... Nie ogarniam tego, choć to fascynujące!

    Nie miałam pojęcia, że Elle Deco wychodzi tez w Chinach. Ale w sumie dlaczego nie miałoby wychodzić, prawda? :D

    Brat jest od kilku dni na wakacjach w Japonii i pierwsze, na co trafił w hotelu, to Pszczółka Maja w telewizji, hihihi :D
    Nie ma to, jak egzotyczne klimaty ;D

    Uściski i czekam na większą relację. Nie żałuj nam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak- te kontrasty są bardzo wyraźne, a jednocześnie wyjatkowo egzotyczne dla nas- z jednej strony stała kontrola obywatela, z drugiej strony rozwój ekonomiczny i społeczny, jakiego mozna tylko pozazdrościć...

      Usuń
  33. Kalinko cieszę się że wróciłaś do blogowego świata. Cudna wyprawa i cudne zdjęcia- proszę o więcej.
    Chętnie dołączę do zabawy. Pozdrawiam
    Ania S

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja również się zapisuję po te piękności. Być może za jakiś czas też się wybierzemy w taką fascynującą podróż i z równie świetnym przewodnikiem (moja córka od tego roku rozpoczyna przygodę z sinologią):)
    Pozdrawiam, Magdalena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzymam kciuki- to na pewno jest przygoda życia- takie egzotyczne studia. A mogę zapytać na ktorej uczelni?

      Usuń
  35. Przygoda życia!

    zgłaszam się do zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Super wyprawa - tylko pozazdrości. A prezenciki też bardzo fajne, więc oczywiście się ustawiam w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń
  37. I ja się zapisuję do zabawy :) 10.09 to dzień moich urodzin, może okaże się szczęśliwy :-)

    OdpowiedzUsuń
  38. I ja się zapisuję :) Cudne wakacje.... :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Takie wakacje to marzenie. ..... zdjecia przecudne. A chiński magazyn Elle Decoration z przyjemnością pooglądam :-)
    nina.maruszewska@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  40. Zapisuję się i ja hihi
    Będzie jak znalazł na jesienno-zimowe wieczory ^_~

    OdpowiedzUsuń
  41. Zgłaszam się i ja:)
    banerek: isthemagichereforever.blogspot.com/
    Pozdrowionka:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty z tego bloga

Białe kafelki- cegiełki- porównanie: Vives "Mugat" i Equipe "Metro"

Tak, jak obiecałam dzisiaj garść praktycznych informacji o płytkach ceramicznych w kształcie białych cegiełek, dla wszystkich, którzy pytali o nie w mailach i komentarzach pod postami.  A dokładnie o dwóch rodzajach takich płytek, których użyliśmy remontując łazienkę i kuchnię w naszym domku letniskowym. 
Jak już pisałam w ostatnim poście, w kuchni cegiełki są nieco inne, niż w łazience chociaż na pierwszy rzut oka  wyglądają w zasadzie tak samo.  W łazience, którą remontowaliśmy dwa lata temu położone są płytki MUGAT  firmy Vives, głownie dlatego, że były to jedyne kafelki wyglądające jak cegiełki, jakie wtedy znalazłam, w dość rozsądnej cenie 
(przy urządzaniu i wybieraniu materiałów do domku letniskowego,  który służy nam tylko przez kilka miesięcy w roku aspekt ekonomiczny ma spore znaczenie:))
Do kuchni, której remont właśnie się kończy zamówiłam nieco mniejsze kafelki- METRO z firmy Equipe Ceramicas



Podstawowe różnice pomiędzy tymi białymi kafelkami:
Vives MUGAT blanco: wymiary 10…

MOJA BIAŁA KUCHNIA

Uff!!! W końcu jest gotowa!
Moja wymarzona, letniskowa kuchnia:)
 Jest dokładnie taka, jaką chciałam mieć: bardzo prosta, jasna i oczywiście biała. Biała, ale jednocześnie bardzo kolorowa, bo dzięki dużej ilości otwartych półek i wieszaczków, które mieszczą moje porcelanowe zbiory i kolorowe kuchenne ściereczki jest wielobarwna i w każdej chwili można zmienić jej kolorystykę...




Wielki ceramiczny zlew z zasłonką, to też jedno z moich kuchennych marzeń, które właśnie się spełniło.
Zlew Domsjo z IKEA, to zresztą największa fanaberia, na jaką sobie pozwoliłam w letniskowej kuchni- reszta mebli i wyposażenia jest zakupiona w wersji jak najbardziej ekonomicznej (szafki dolne IKEA- Faktum z frontami Stat), albo przerobiona ze starych mebli (jak na przykład jedyna wisząca szafka, która pozostała z dawnej kuchni)
Zasłonki do szafek i rolety na okna uszyłam sama:)

Cały projekt zresztą też by me;
Wykonanie trochę też moje, ale przede wszystkim mojego wspaniałego męża i szwagra Wiesia, którzy wy…

Post techniczny: bielenie scian i kafelki-cegiełki

Moja letniskowa łazienka doczekala sie przyklejenia listew wykończeniowych do płytek Mugat Blanco firmy Vives, na które czekałam kilka tygodni; a potem jeszcze kilka na naszego glazurnika, któremu nie za bardzo chciało sie do takiej małej "robotki" przyjeżdżać. No, ale w końcu są:




Niestety listwy wykończeniowe maja odcień ciemniejszy od kafelek o jakieś dwa tony i na tle białej ściany i bielutkich "mugatów" bardzo to widać. Planuję wiosną dodać trochę koloru łazience- albo pomalować ściany, albo powiesić zasłonkę na półeczce z bojlerem i miejscem na pralkę widocznym na dolnych zdjęciach powyżej. Pomalowanie ścian ma taka zaletę, że zmniejszy kontrast pomiędzy listewkami a kafelkami i ścianą. Ale z drugiej strony ja bardzo lubię białe łazienki...








Lampa (IKEA) w kolorze bezowym jest jedynym nowym zakupem jakiego dokonałam przed zakończeniem sezonu. Mam do zagospodarowania jeszcze okno, zawieszenie zasłonki przy wnęce na pralkę, półki, wieszaczki itp.


O bieleniu drewnian…