Przejdź do głównej zawartości

AKADEMIA NIKONA i co nieco o podróżach


Kiedy ponad dwa lata temu zakładałam bloga wydawało mi się, że pisanie postów jest bardzo łatwą i nieskomplikowaną sprawą. Szczególnie tych dokumentujących postępy remontu naszego letniska- temat dobrze znany, wystarczy zrobić kilka zdjęć, ubrać myśli w słowa i post gotowy:)  
I oczywiście na początku tak właśnie było- robiłam zdjęcia moim wysłużonym kompaktem, pisałam kilka słów i cieszyłam się przede wszystkim z... postępów w remoncie. Jednak zaglądając na wiele blogów, gdzie treści towarzyszyły bardzo piękne, pełne światła zdjęcia,  myślałam sobie, że bardzo chciałabym robić podobne:)
Było to marzenie mało realne, ponieważ nigdy wcześniej nie interesowałam się fotografią i o fotografowaniu miałam bardzo mgliste pojęcie, ale od czego są książki, magazyny fotograficzne i setki stron poświęconych tej tematyce w sieci. Przyjęłam więc sporą dawkę wiedzy teoretycznej, z której wynikało jednoznacznie, ze muszę... kupić sobie nowy aparat. Oczywiście ambitnie zakupiłam lustrzankę. Pierwszą w życiu, więc sporo czasu mi zajęło zanim ją oswoiłam.
 Mam ją już ponad rok i sporo zdjęć udaje mi się zrobić tak, jak zaplanowałam, ale muszę się wam przyznać moi drodzy, że zdarza mi się zrobić dużo zdjęć i wszystkie lądują w koszu, bo kompletnie nie wyszły i tym sposobem wiele postów, które chciałam napisać nigdy nie ujrzało światła dziennego:P  Z jednej strony jest to oczywiście źródłem frustracji, ale jednocześnie przez te  kilkanaście miesięcy tak polubiłam fotografowanie, że postanowiłam coś z tą moją niemocą zrobić:)
Doszłam do punktu kiedy wiedza teoretyczna, nabywana z książek potrzebuje praktycznego wsparcia i zapisałam sie na kurs fotografii do Akademii Nikona
(dla niewtajemniczonych: mam aparat Nikon D5100, więc mój wybór był dość oczywisty, chociaż oferta kursów i warsztatów fotograficznych jest na rynku bardzo duża i każdy bez problemu może znaleźć coś dla siebie).
Wybrałam kurs "Lustrzanka cyfrowa dla początkujących" i przyznam, że spełnił on w stu procentach moje oczekiwania. Na dodatek nie był nudny, jak to często bywa na wielu kursach pt. "podstawy". Bo podstawy to wiadomo: definicje, twierdzenia, określenia, terminy... Okazało się jednak, że nawet tak niewdzięczny temat, jak wprowadzenie do przedmiotu, można przedstawić jasno i prosto, żeby nie zamęczyć słuchacza. Poza tym prowadzący zajęcia Paweł Duma oprócz tego, że jest ekspertem w swojej dziedzinie, to jest też pasjonatem mogącym bez końca opowiadać o tym co robi- a takich ludzi można słuchać godzinami. Oczywiście te osiem godzin kursu to nie tylko przegadana teoria, ale też praktyczne i przyjemne zajęcia z fotografowania na zewnątrz- nam na dodatek trafiła się w Łodzi słoneczna, niemal wiosenna pogoda:)







powyżej "wprawki" z kursu,

poniżej zdjęcie zrobione telefonem: mój Nikon i książka "Radość fotografowania", którą dostałam na kursie




Pozdrawiam was serdecznie i znikam na jakiś czas z wirtualnego świata. 
Przed nami pełen emocji tydzień, ponieważ za kilka dni najstarsza córka wyjeżdża na półroczne stypendium do Pekinu i sporo spraw musimy jeszcze ogarnąć. I nacieszyć się jej obecnością:) 
Jak wam już pisałam moja Misia studiuje sinologię na UG, więc w czasie roku akademickiego w domu jest nie za często, bo  podróż między Łodzią a Gdańskiem zajmuje jednak kilka długich godzin. 
No a teraz zobaczymy się dopiero za pół roku- najprawdopodobniej w Chinach:)
Tak, tak- to nasz cel wakacyjnej wyprawy, który bardzo chcielibyśmy zrealizować.
 Na razie czytamy, planujemy trasę i zbieramy fundusze:)

Uff! Ale się dzisiaj rozpisałam;) Jeśli dotarliście do końca tego długiego posta, to na koniecznie posłuchajcie jeszcze wielkiego chińskiego przeboju, który śpiewa bezkonkurencyjny  JJ Lin 

http://www.youtube.com/watch?v=_GrTlZOGVic




słucham go dzisiaj już po raz chyba dziesiąty i zachwycam się jak chińska nastolatka:)

Pa!

再見



Komentarze

  1. Z nieba mi spadłaś z tą informacją, chyba się zapiszę, chociaż te terminy są dla mnie dość problematyczne. haha i zamierzam kupić ten sam aparat! Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aparat jest bardzo fajny i idealny na początek, bo wybacza bardzo dużo błędów:)

      Usuń
  2. o! już wiem co sobie zażyczę na urodziny :) mam taki sam aparat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest super pomysł na prezent urodxinowy:)

      Usuń
  3. Też myślę o takim kursie, bo zdecydowanie nie lubię czytać instrukcji. Póki co odkładam na nowy aparat, mając wziąć dylemat czy kompakt czy lustrzanka.
    Pozdrawiam i życzę samych udanych eksperymentów zdjęciowych.
    M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest rzeczywiście problem, bo kompakty są coraz bardziej zaawansowanymi konstrukcjami technicznymi i można nimi robić naprawdę fajne zdjęcia. Jednak lustrzanka to lustrzanka:P

      Usuń
  4. ja też jestem Nikoniarą :) i też mam D5100 - choć dopiero od jesieni i dopiero poznaję jego wszystkie możliwości i poprawiam blogowe zdjęcia, bo na stare teraz patrzeć nie mogę ;p dokupiłam ostatnio trochę akcesoriów, drugi obiektyw itp. i szaleję - aż mam ochotę stare zdjęcia powymieniać na nowe
    jestem z niego bardzo zadowolona, jest już na tyle zaawansowany, żeby robić profesjonalne zdjęcia, choć marzy mi się oczywiście pełna klatka - oczywiście D4 czy D3X - ale to dopiero jak wycisnę z tego wszystko co możliwe w każdy sposób :)) no i nazbieram takie fundusze ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi starymi zdjeciami to ja tez tak mam, że chciałabym wszystkie pozamieniać na nowe:))) Iteż marzy mi pełna klatka:P

      Usuń
    2. powodzenia dla córy :) fantastyczna sprawa, aż zazdroszczę takiego wyjazdu :)

      Usuń
    3. Ja w gruncie rzeczy tez jej trochę zazdroszczę:))

      Usuń
  5. Ja mam Canona i mam podobnie jak Ty nie zawsze zdjęcia mi wychodzą ;-). Może czas na taki sam kursik ;-)??. Violu ciesz się obecnością córki i życz jej wszystkiego dobrego. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za zyczenia:) A jeśli chodzi o kurs to na tym moim były tez ludzie z aparatami innych firm niz Nikon i chyba nie czuli sie wyobcowani:)

      Usuń
  6. Oj dumna musisz być z córki, a planów wakacyjnych troszkę zazdroszczę. Kurs zdecydowanie by mi się przydał, bo też nikonowa jestem, ale będę się musiała z tym wstrzymać na kilka miesięcy, bo bym 8h nie wytrzymała teraz. Pozostaje mi męczę męża, żeby mi jeszcze raz to wszystko objaśnił :). pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duma jestem bardzo, bo to sa najcenniejsze i z niczym innym nieporównywalne wzruszenia. I zyczę Ci Kochana tego samego- za mniej więcej dwadzieścia lat:)))

      Usuń
  7. Fajnie, że kurs się udał. Ja mam Nikona D80 i uczę się sama. Trochę z filmików na youtubie, trochę z książek. Trochę z rozmów z mężem. Nie jestem fachowcem, ale czasami coś mi tam wyjdzie.

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny post kochana1 ja też od niedawna mam nikona i tak się zastanawiam nad tą akademią:)))))
    buziaki i dobrego dnia! do szybkiego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myslę Aniu, że warto. Masz taki świetny aparat, że z dużą radością będziesz odkrywać coraz to nowe mozliwości:)

      Usuń
  9. Oh ile razy chciałam zapisać się na taki kurs :) Również fotografuję Nikonem D5100 ale wciąż wiele zdjęć nie nadaje się do publikacji :)
    Namiętnie oglądam filmiki na youtube marząc, że kiedyś będzie lepiej ;)
    Pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A już myślałam, że tylko ja mam taki problem i borykam się z technicznym problemem jakości zdjęć:P Okazuje się grupka jest całkiem spora:))))

      Usuń
  10. Wiola .... jesli chcesz robic fajne zdjecia to po prostu tak sie stanie :)) Nie ma wyjasia haha :) Ja fotografuje bardzo długo i im dłuzej to robie tym bardziej jestem przekonana o tym ze chce to robic jak najdłuzej :)) Po prostu kocham to :)
    A Chiny .... no cóż... Chiny odmieniły moje zycie ... zmieniły wszystko jakis czas temu ... i powiem szczerze ze nigdy wiecej Chin !
    Miłego dnia ...:)) Usciski :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niestety tak jest z niektórymi wymarzonymi podróżami, że czasami nie spełniają naszych oczekiwań- w ten czy inny sposób. Ale uważam, że w ostateczności każda zmiana w życiu jest bardzo pozytywna, nawet ta która początkowo wydaje się kataklizmem. A co do zdjęć- no to ci powiem, że mnie wciągnęło na dobre. Nie ma odwrotu:)))

      Usuń
    2. Wiola ... Chiny odebrały mi daw lata ,,, dały tez nadzieje , ale niestety doświadzczyły okrutnie...moze kiedys o tym wspomne .
      Co do zdjec ... smiało działaj.... :)) znajdz swoj styl i bedzie pieknie :)) Trzymam kciuki i wspieram mocno :)) Usciski :)))

      Usuń
  11. Ja mam Pentaxa i uwielbiam go...ale takim cudeńkiem też bym nie pogardziła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na początku miałam wątpliwości czy na pewno chcę lustrzankę, ale teraz nie wyobrażam sobie, ze mogłabym jej nie mieć:))

      Usuń
  12. bardzo dobre podejście do fotografii :)
    lustrzanka to nie wszystko, zdążyliśmy się już o tym przekonać :) jednak trzeba jeszcze to oprzeć o jakąś teorię
    mąż też wykupił jakiś kurs, ale niestety czasu na naukę brak... a chęci na nową lustrzankę jak najbardziej są :)

    córka... oj dumna ty musisz być kochana! no i planowanych wakacji też już zazdroszczę!
    powodzenia dla Michaliny!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Misia wyjeżdża już za tydzień i mam trochę kluchę w gardle:)

      Usuń
  13. jedna rada do fotografii wnętrz : statyw i pilot :) zima i mała ilosc swiatła nie straszna ;) długie naswietlanie i masz w domu letni słoneczny dzien i wszystko wyraźne ;) naciesz sie córką ile sie da :) i życze spełnienia planów wakacyjnych :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana jesteś- ta rada jest bezcenna, bo właśnie z brakiem światła na zdjęciach mam największy problem:)

      Usuń
  14. Bez wątpienia wiem teraz i ja że aparat to podstawa, dobry aparat, mnie jeszcze takiego brakuje...ale kto wie;)) Cieszcie się sobą;)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  15. O kurcze :) ależ się dzieje! Nacieszcie się sobą, a Ty sama nowymi doświadczeniami i kursem :) do następnego :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tez jestem milosniczka NICONA mam D3000 .Wczesniej pare lat robilam zdiecia na olympusie analog.Lustrzanka to jyz inna bajka...

    OdpowiedzUsuń
  17. Wow, marzy mi się taki sprzęt do archiwizacji swoich poczynań. Zapraszam na http://mysweetdreaminghome.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Sprzęt mam, przydałby mi się taki kurs pod okiem fachowca ... Trzymam mocno kciuki i czekam na powalające efkty :) Nacieszcie się sobą i naładujcie pozytywnymi emocjami :) Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń
  19. Taki sprzęt mi się marzy,zazdroszczę:))

    OdpowiedzUsuń
  20. Zazdraszczam kursu, cudownie, ze mialas okazje:)) ode mnie najblizej do w-wy a i tak to kawalek drogi... Poza tym akurat nie jestem posiadaczka NIKONA tylko Lumixa...musze poszukac czegos dla siebie...;) A stypendium w Chinach, wielka sprawa, trzymam kciuki:) pozdrawiam cieplo!

    OdpowiedzUsuń
  21. Zdaje się, że mam taki sam nikon, tylko my z mężem wzięliśmy inny obiektyw niż ten w standarcie. Podobno najważniejszy jest obiektyw. Też się uczę, wychodzę z założenia, że trzeba poprostu robić zdjęcia cały czas żeby się nauczyć ;) Teraz jak juz troche go wypróbowałam to stwierdzam, że obiektyw mógłby być z jeszcze większym zoomem, tylko ciężko się z takim poruszać i strach że spadnie ;) pozdrawiam i zapraszam ku-polechtaniu-duszy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Gratuluje Ci tego kursu i zazdroszcze ...mam Canon EOS 500D..wspaniala maszyna ale do dzis go nie opanowalam ..musze cos w necie poszukac bo zalaczona instrukcja jest dla profi..niestety.Pozdrawiam milo i czekam na kolejne efekty" lustrzane".

    OdpowiedzUsuń
  23. To zupełnie jak u mnie. Pierwsze fotki robiłam kompaktem , ale ich jakość odbiegała od innych fotek u blogowych koleżanek, Teraz też się uczę i jestem NIKONIARĄ;-)). Kursiku zazdroszczę. Ja robię podobny ale przez internet. Też fajnie.
    Piękny blog. Pozdrawiam Kaśka

    OdpowiedzUsuń
  24. Witam, za bardzo fajnego bloga wystawiam nominację do Liebster Blog Award. Po szczegóły zapraszam tutaj: http://kuchniabezstresowa.blogspot.com/2014/03/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  25. Przeoczyłam ten post,a weszłam do Ciebie,bo coś ostatnio nie widziałam Twoich postów:)Pewnie jesteś zajęta albo odpoczywasz:)Napiszę jeśli pozwolisz email,bo jeste przed zakupem aparatu i po 20 latach używania Canona zastanawiam sie nad Nikonem:)I na kurs też chcę iść,więc odezwę się!!!

    OdpowiedzUsuń
  26. Thank you. Love love, Andrew. Bye.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty z tego bloga

Białe kafelki- cegiełki- porównanie: Vives "Mugat" i Equipe "Metro"

Tak, jak obiecałam dzisiaj garść praktycznych informacji o płytkach ceramicznych w kształcie białych cegiełek, dla wszystkich, którzy pytali o nie w mailach i komentarzach pod postami.  A dokładnie o dwóch rodzajach takich płytek, których użyliśmy remontując łazienkę i kuchnię w naszym domku letniskowym. 
Jak już pisałam w ostatnim poście, w kuchni cegiełki są nieco inne, niż w łazience chociaż na pierwszy rzut oka  wyglądają w zasadzie tak samo.  W łazience, którą remontowaliśmy dwa lata temu położone są płytki MUGAT  firmy Vives, głownie dlatego, że były to jedyne kafelki wyglądające jak cegiełki, jakie wtedy znalazłam, w dość rozsądnej cenie 
(przy urządzaniu i wybieraniu materiałów do domku letniskowego,  który służy nam tylko przez kilka miesięcy w roku aspekt ekonomiczny ma spore znaczenie:))
Do kuchni, której remont właśnie się kończy zamówiłam nieco mniejsze kafelki- METRO z firmy Equipe Ceramicas



Podstawowe różnice pomiędzy tymi białymi kafelkami:
Vives MUGAT blanco: wymiary 10…

MOJA BIAŁA KUCHNIA

Uff!!! W końcu jest gotowa!
Moja wymarzona, letniskowa kuchnia:)
 Jest dokładnie taka, jaką chciałam mieć: bardzo prosta, jasna i oczywiście biała. Biała, ale jednocześnie bardzo kolorowa, bo dzięki dużej ilości otwartych półek i wieszaczków, które mieszczą moje porcelanowe zbiory i kolorowe kuchenne ściereczki jest wielobarwna i w każdej chwili można zmienić jej kolorystykę...




Wielki ceramiczny zlew z zasłonką, to też jedno z moich kuchennych marzeń, które właśnie się spełniło.
Zlew Domsjo z IKEA, to zresztą największa fanaberia, na jaką sobie pozwoliłam w letniskowej kuchni- reszta mebli i wyposażenia jest zakupiona w wersji jak najbardziej ekonomicznej (szafki dolne IKEA- Faktum z frontami Stat), albo przerobiona ze starych mebli (jak na przykład jedyna wisząca szafka, która pozostała z dawnej kuchni)
Zasłonki do szafek i rolety na okna uszyłam sama:)

Cały projekt zresztą też by me;
Wykonanie trochę też moje, ale przede wszystkim mojego wspaniałego męża i szwagra Wiesia, którzy wy…

Post techniczny: bielenie scian i kafelki-cegiełki

Moja letniskowa łazienka doczekala sie przyklejenia listew wykończeniowych do płytek Mugat Blanco firmy Vives, na które czekałam kilka tygodni; a potem jeszcze kilka na naszego glazurnika, któremu nie za bardzo chciało sie do takiej małej "robotki" przyjeżdżać. No, ale w końcu są:




Niestety listwy wykończeniowe maja odcień ciemniejszy od kafelek o jakieś dwa tony i na tle białej ściany i bielutkich "mugatów" bardzo to widać. Planuję wiosną dodać trochę koloru łazience- albo pomalować ściany, albo powiesić zasłonkę na półeczce z bojlerem i miejscem na pralkę widocznym na dolnych zdjęciach powyżej. Pomalowanie ścian ma taka zaletę, że zmniejszy kontrast pomiędzy listewkami a kafelkami i ścianą. Ale z drugiej strony ja bardzo lubię białe łazienki...








Lampa (IKEA) w kolorze bezowym jest jedynym nowym zakupem jakiego dokonałam przed zakończeniem sezonu. Mam do zagospodarowania jeszcze okno, zawieszenie zasłonki przy wnęce na pralkę, półki, wieszaczki itp.


O bieleniu drewnian…