Przejdź do głównej zawartości

2.12 Wieniec adwentowy


Przyznam sie Wam moi drodzy, że dopóki nie zaczełam pisac bloga i regularnie bywać w blogowym świecie nie znałam zwyczaju robienia wieńca adwentowego, ani zapalania w domu czterech kolejnych adwentowych świec.
Ale ponieważ ten zwyczaj bardzo mi się podoba, postanowiłam go przenieść także do mojego domu. Pierwszą próbę podjęłam juz rok temu, ale dopiero w tym roku do końca ogarnęłam o co chodzi w wieńcu i świecach adwentowych. I tym sposobem w pierwszą niedzielę adwentu 2013 zapaliliśmy w naszym domu pierwszą adwentowa świecę...




Zanim jednak zapożyczyłam tę piękną tradycję, zgłębiłam temat od podstaw
 (tak juz mam, że lubię wiedzieć dokładnie:P)

Otóż wyobraźcie sobie, że zwyczaj ten został zapoczątkowany w... sierocińcu. 
W 1839 roku pewien pastor z Hamburga po raz pierwszy zapalił świecę w pierwszą niedzielę adwentu, żeby stworzyć dzieciom z przytułku rodzinną, domową atmosferę. Świeca była umocowana na drewnianym kole, które później zaczęto przystrajać gałęziami jodły.
Tradycja szybko przyjęła się w rodzinach ewangelickich, a następnie stopniowo przeniknęła do domów katolików.
Świece ustawione na widocznym miejscu zapala się w czasie modlitwy, wspólnych posiłków i spotkań, a w Wigilię zapala się wszystkie cztery świece.
Każda ze świec ma swoja symbolikę:
pierwsza- oznacza przebaczenie za grzech Adama i Ewy,
druga- to symbol wdzięczności za dar Ziemi Obiecanej
trzecia- to radość z przymierza z Bogiem
czwarta- to symbol oczekiwania na przyjście Mesjasza
a wszystkie świece zapalone w Wigilię to radość z narodzin Jezusa.
Światło świec w wieńcu oznacza nadzieję, zieleń gałązek to symbol zycia; koło wieńca - symbolizuje Boga, który nie ma ani poczatku ani końca.
















Ja nie robiłam klasycznego wieńca, tylko ułożyłam gałązki jodły w świeczniku w kształcie koła (tak jak pierwotnie zrobili to wychowankowie pastora)


Na jednej z gałązek były cztery jodłowe szyszki, które pięknie wyglądają w środku wieńca



Dookoła ustawiłam świece. Nie ozdabiałam ich numerkami, tylko przewiązałam sznureczkiem...
Dekoracji dopełniły maleńkie szklane gwiazdki



A to hiacynt, który "wyszedł przed orkiestrę" i zamiast na Święta już teraz jest w pełni rozkwitu:)





I na koniec kolejna przedświąteczna rada:)




Do jutra:)

Kalinka

Komentarze

  1. Tez dopiero z blogów poznałam zwyczaj wieńca adwentowego... Może w przyszłym roku i w moim domu on się pojawi? Dziękuję, że nie ograniczyłaś się do strony tylko wizualnej, ale i wyjaśniłaś symbolikę czterech świec! Serdeczności!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo cenię teksty z pomysłem i przesłaniem. Bardzo dziękuję za przybliżenie tradycji wieńca i świec. Nastrojowo już u Ciebie:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej, a ja taka do tyłu jestem. W tym roku nadrabiam moje wieloletnie zaległości w błyskawicznym tempie, ale i tak jestem nie dość, że do tyłu to jeszcze w proszku:) Ale się nie poddam. Na adwentowe wieńce i świece chyba już za późno, ale w przyszłym roku na pewno się pojawią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kolejnych adwentowych postach będę podpowiadać z wyprzedzeniem co jest do zrobienia- uda ci sie na pewno wszystko nadrobić:)

      Usuń
  4. nie miałam pojęcia, skąd zwyczaj świeczkowania adwentowego, super, że o tym napisałaś :) u mnie jest zwyczajny chaos świeczkowy w stylu im więcej, tym lepiej, ponieważ ten zimowy brak światła źle na mnie wpływa, a kiedy palą się świece jest mi po prostu lżej na duchu i jakoś tak przytulniej, co by się tam za oknem nie działo :)
    udanego poniedziałku :)
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez lubie światło świec i kupuję je bez opamiętania;) Jest rzeczywiście przytulniej i cieplej, kiedy się palą...

      Usuń
  5. Super pomysł z tymi zadaniami na każdy dzień.
    Pozdrawiam!
    Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myslę, że jak je napiszę teraz, to będzie z nich mozna korzystać prze wiele kolejnych adwentów:P

      Usuń
  6. u nas w domu czasen na swietach byl taki wieniec,teraz ja co roku sie stram zeby taki byl,ale nie znalam jego ciekawej histori:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moich stronach świece adwentowe paliły sie tylko w kościele... W domach nie było nigdy takiego zwyczaju

      Usuń
  7. Piękny wieniec. Mi się niestety nie udało zrobić w tym roku. Ale może w przyszłości ;-). pozdrawiam serdecznie, Ola

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie mało tradycyjny, ale jest. Dziękuję za informację o pochodzeniu tego zwyczaju. Prostota twoje bardzo mi odpowiada.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam pojęcia o znaczeniu wieńca :( i nie mam koła, tylko 4 oddzielne świeczki...
    Pięknie u Ciebie i dziękuję za przesłanie :) przyda się porządek zrobić w przyprawach i szafce z makami, makaronami, kaszami :p

    pozdrawiam
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero wrócilam z pracy, ale zaraz też sie za to zabiorę:)

      Usuń
  10. Kalinko śliczny ten Twój wieniec... :) jednak tradycyjny wieniec to jest to!:)
    no i pomysły i zadania świetne!:***
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja stricte wieniec mam co roku powieszony na drzwiach wejsciowych, tutaj wolałam koło przypominające to zrobione przez pastora Wicherna

      Usuń
  11. fajnie znać pochodzenie tej tradycji :)
    i u mnie zapłonęła wczoraj pierwsza świeca i już teraz wiem co symbolizowała :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Viola skarbnico wiedzy ... dobrze dowiedzieć się znaczenia takiego wieńca. Poniedziałek zaczęty od poznania czegoś nowego, prognozuje mi cały tydzień bogatszy o nowe wiadomości :)
    Piękny Twój wieniec, prosty, delikatny, ale jaki efektowny.
    Udanego dnia życzę :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "delikatny" odddaje chyba najlepiej to czym sie otaczam- nie lubie kiedy rzeczy mnie przytłaczają:)

      Usuń
  13. Piękny Ci ten wieniec wyszedł :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przyznam, że nie znałam tej historii...wzruszająca jak opowieść o włosach anielskich...
    Piękny w swojej prostocie twój stroik:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opowieści o włosach anielskich nie znam... Ale chetnie bym jej posłuchala:)

      Usuń
  15. Ja w tym roku dowiedziałam się również z blogów o tradycji związanej z wieńcem i niestety w tym roku się nie wyrobiłam, ale za rok napewno zdziałam taki wieniec, bo po tym jak wyjaśniłaś nabrało to głębszego znaczenia :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myslę, że jest tradycja równie piekna jak ubieranie choinki i warto ja wprowadzić do naszych domów...

      Usuń
  16. Ahh... jak przed świątecznie u Ciebie. Piękny wieniec :) Ja też nie znałam wcześniej takiej tradycji, w moich stronach nie ma takiego zwyczaju, ale obiecywałam sobie, że w przyszłym roku zrobię swój wieniec, bo w tym to już chyba nie dam rady ... :) Pozdrawiam Kalinko, miłego tygodnia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę świateczny, a właściwie adwentowy, jest tylko wieniec, ale i tak czuje juz tę atmosferę:)

      Usuń
  17. prosto naturalnie i pieknie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Moja Droga domyslam się , że w domku pachnie teraz lasem ;-)pomysł na kalendarz adwentowy bardzo przypadł mi do gustu. Z chęcią go wykorzystam tworząc dla małego szaszetki pełne skarbów;-)Podrawiam cieplutko i życze udanego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety pachnie słabo, bo to gałązki z jodły kaukaskiej z mojego ogrodu, a ona raczej do pachnących choinek nie należy. Ale szyszki ma nieporównywalne z żadna inną jodłą:)
      A kalendarz bardzo Ci polecam- szczególnie za jakiś czas- dla dwójki dzieci- mieści sie tam duzo więcej niz w tradycyjnych paczuszkach:))

      Usuń
  19. Przyznaję się, że dopiero teraz dowiedziałam się co symbolizują te świece ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. dziękuję za ta lekcję :) a swiece adwentowe tez zaczęłam palić dzięki blogom ;)
    pozdarwiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękny wieniec- te szyszki super się wpasowały.
    serdeczne
    PS. blogowy świat zaraża wieloma fajnymi sprawami- dobrze, że i różne tradycje i zwyczaje się do nich zaliczają:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda- to kopalnia niezwykłych inspiracji:)

      Usuń
  22. Ja świece adwentowe po raz pierwszy wprowadziłam w tym roku. Fajnie, że wyjaśniłaś od podstaw skąd wzią się ten zwyczaj. O tyle jestem mądrzejsza :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudny wieniec,i ten cały Twój dom :))

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja jestem odszczepieniec, bo mam stroik podłużny :) A tradycje przejęliśmy odkąd mieszkamy w Niemczech. Oraz strojenie domu już na początku grudnia. Za to od razu po Nowym Roku wszystko ląduje w kartonach :) Ale tej historii też nie znałam, przyznam bez bicia :)
    Twój jest piękny, te 4 szyszki bardzo mnie rozczuliły!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podłuzny tez ma swoją moc- tak myslę:) Poza tym jest bardzo ładny:) A jeśli chodzi o ubieranie domu, to zdecydowanie wole robić to na kilka dni przed Świętami , a zdejmować dopiero na początku lutego...

      Usuń
  25. Dzięki za tak wyczerpujący opis związany z tradycją wianka adwentowego. Nie wszystko wiedziałam, a wydawało mi się, ze wiem:):)
    Twój W.A. piękny!!!
    A na mojej kartce przypiętej do lodówki, wciąż przybywa "zadań":)
    Dziś jedno odhaczyłam, ale została jeszcze cała litania:):)

    OdpowiedzUsuń
  26. Piękny ten Twój wianek! Dziękuję Ci bardzo, że napisałaś historię wianka adwentowego i aż wstyd się przyznać ale ja nie zrobiłam jeszcze wianka... U mnie w domu nie było takiej tradycji, a że tera tworzę powolutku swój dom to muszę szybko nadrobić zaległości i zacząć tworzyć swoją rodzinną tradycję :)
    Dziękuję Ci bardzo! :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie znałam tej historii... Lubię takie naturalne ozdoby świąteczne. Sama jednak jeszcze nic nie zrobiłam :)
    pozdrawiam
    marta

    OdpowiedzUsuń
  28. super przypomnialas tradycje adwentowego wienca..ja ten zwyczaj przejelam od mojego meza tu w Austrii i pielegnuje go juz od 10 lat.Jak dobrze ze wspomnialas o przyprawach ..wlasnie wywalilam przeterminowane zapasy proszku do pieczenia..
    Ladne masz szyszki musze poszukac u nas w sklepach ogrodniczych i pomalowac na bialo..beda pasowaly mi do tegorocznej choinki..pewnie tam zawisna.Swietnie podpowiadasz i inspirujesz.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W razie czego pytaj Alicjo o jodłę kaukaską:)

      Usuń
  29. Ha - posprzątać szafki kuchenne... Dobrze, że mam ich tak malutko. No ale dzisiaj już nie zdążę - ale jutro, kto wie :) I super, że napisałaś o wieńcu. Co nieco wiedziałam, ale nie tak na tip-top.

    OdpowiedzUsuń
  30. Hihi jakie przypomnienie :P Kurczę własnie dziś jadę na zakupy xD

    Pozdrawiam
    Viola :)

    P.S. Pięknie u Cb jest :D

    OdpowiedzUsuń
  31. a ja myślałam, że każda świeca to po prostu tydzień bliżej :P
    swój świecznik zrobiłam dopiero wczoraj... choć cyferki jeszcze muszę wyciąć :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty z tego bloga

Białe kafelki- cegiełki- porównanie: Vives "Mugat" i Equipe "Metro"

Tak, jak obiecałam dzisiaj garść praktycznych informacji o płytkach ceramicznych w kształcie białych cegiełek, dla wszystkich, którzy pytali o nie w mailach i komentarzach pod postami.  A dokładnie o dwóch rodzajach takich płytek, których użyliśmy remontując łazienkę i kuchnię w naszym domku letniskowym. 
Jak już pisałam w ostatnim poście, w kuchni cegiełki są nieco inne, niż w łazience chociaż na pierwszy rzut oka  wyglądają w zasadzie tak samo.  W łazience, którą remontowaliśmy dwa lata temu położone są płytki MUGAT  firmy Vives, głownie dlatego, że były to jedyne kafelki wyglądające jak cegiełki, jakie wtedy znalazłam, w dość rozsądnej cenie 
(przy urządzaniu i wybieraniu materiałów do domku letniskowego,  który służy nam tylko przez kilka miesięcy w roku aspekt ekonomiczny ma spore znaczenie:))
Do kuchni, której remont właśnie się kończy zamówiłam nieco mniejsze kafelki- METRO z firmy Equipe Ceramicas



Podstawowe różnice pomiędzy tymi białymi kafelkami:
Vives MUGAT blanco: wymiary 10…

MOJA BIAŁA KUCHNIA

Uff!!! W końcu jest gotowa!
Moja wymarzona, letniskowa kuchnia:)
 Jest dokładnie taka, jaką chciałam mieć: bardzo prosta, jasna i oczywiście biała. Biała, ale jednocześnie bardzo kolorowa, bo dzięki dużej ilości otwartych półek i wieszaczków, które mieszczą moje porcelanowe zbiory i kolorowe kuchenne ściereczki jest wielobarwna i w każdej chwili można zmienić jej kolorystykę...




Wielki ceramiczny zlew z zasłonką, to też jedno z moich kuchennych marzeń, które właśnie się spełniło.
Zlew Domsjo z IKEA, to zresztą największa fanaberia, na jaką sobie pozwoliłam w letniskowej kuchni- reszta mebli i wyposażenia jest zakupiona w wersji jak najbardziej ekonomicznej (szafki dolne IKEA- Faktum z frontami Stat), albo przerobiona ze starych mebli (jak na przykład jedyna wisząca szafka, która pozostała z dawnej kuchni)
Zasłonki do szafek i rolety na okna uszyłam sama:)

Cały projekt zresztą też by me;
Wykonanie trochę też moje, ale przede wszystkim mojego wspaniałego męża i szwagra Wiesia, którzy wy…

Post techniczny: bielenie scian i kafelki-cegiełki

Moja letniskowa łazienka doczekala sie przyklejenia listew wykończeniowych do płytek Mugat Blanco firmy Vives, na które czekałam kilka tygodni; a potem jeszcze kilka na naszego glazurnika, któremu nie za bardzo chciało sie do takiej małej "robotki" przyjeżdżać. No, ale w końcu są:




Niestety listwy wykończeniowe maja odcień ciemniejszy od kafelek o jakieś dwa tony i na tle białej ściany i bielutkich "mugatów" bardzo to widać. Planuję wiosną dodać trochę koloru łazience- albo pomalować ściany, albo powiesić zasłonkę na półeczce z bojlerem i miejscem na pralkę widocznym na dolnych zdjęciach powyżej. Pomalowanie ścian ma taka zaletę, że zmniejszy kontrast pomiędzy listewkami a kafelkami i ścianą. Ale z drugiej strony ja bardzo lubię białe łazienki...








Lampa (IKEA) w kolorze bezowym jest jedynym nowym zakupem jakiego dokonałam przed zakończeniem sezonu. Mam do zagospodarowania jeszcze okno, zawieszenie zasłonki przy wnęce na pralkę, półki, wieszaczki itp.


O bieleniu drewnian…