Przejdź do głównej zawartości

13.12 Little things


Moje amarylisy postanowiły już zakwitnąć i z dnia na dzień ich kwiaty rozwijają się coraz bardziej. 
Z braku odpowiednich doniczek zrobiłam im bardzo proste osłonki z szarej krepiny- czyli karbowanej bibuły, które przewiązałam sznureczkiem. Całość ozdobiłam listkami ostrokrzewu wyciętymi z samoprzylepnej, brokatowej pianki.
Taka mała rzecz a cieszy... Bardzo polecam po stresującym dniu:)



Do mojego dzisiejszego stanu ducha idealnie pasuje tabliczka z sentencją:
Little things make big days, którą przysłała mi nasza kochana Magda z Pretty Home, jakby przeczuwając mój wczorajszy nie najlepszy nastrój...
(Madziu, pomogło! Dzięki!)

Uwielbiam takie sentencje:)






Pianka samoprzylepna jest świetnym materiałem, bo nie trzeba używać żadnego kleju, poza tym bardzo łatwo odbija się wzór np. z foremki do świątecznych ciasteczek...









A przed chwilą spotkała mnie jeszcze jedna miła niespodzianka- zajrzałam do sklepu Magdy i z radością odkryłam, że ma w swojej ofercie artykuły mojej ukochanej marki- Green Gate!

(wiecie jaką mam słabość do porcelany GG:))




I kolejna porada ciotki Klotki



Nie mogło dzisiaj zabraknąć tej piosenki: 






Buźki!



P.S. Sorki, że dzisiaj tak późno adwentowy post, ale wczoraj nie miałam głowy do pisania- czasami "nie wszystko złoto co się świeci" - co ze smutkiem stwierdziliśmy wraz z mężem po otwarciu wielkiej paczki z przesyłką, na którą bardzo długo czekaliśmy...

Komentarze

  1. Z tą kąpielą dobra rada! Śliczna ta tabliczka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja byłam pewna, że przygotowałaś dużo wcześniej kalendarz adwentowy na bloga :)
    jak to robisz na bieżąco to podziwiam!!! :)
    kąpiel tak tak, ale inne zapachy wolę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisać 24 zupełnie rożne posty dużo wcześniej ? Chyba nie wiedxialbym o czym:)))

      Usuń
  3. Slicznie Ci sie amarylis rozwija a ja czekam na moj,,tez bialy..no i na hiacynty.Swietne motto i kapitalny kubek..a ja juz wyposazylam sobie kuchnie w ten emaliowany chlebak..szedl dlugo ale doszedl..hihihi.kapiel naturalnie..zawsze a i sam pomysl na taka swiateczna kapiel jest swietny...a u mnie natomiast Perfekcyjna Pani Domu..Kalinko..wspaniale porady, kup sobieb te ksiazke jak dasz rade.. u Was w Polsce jest latwo dostepna. .Pozdrawiam milo.)

    OdpowiedzUsuń
  4. Amarylisy powalaja pieknem;) A ta pianka, ciekawa, poszukam.. Trzymaj sie Kalinko cieplo:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupuje ja w empiku- jest w rożnych kolorach. Uzywalam już wcześniej tej pianki tylko w kolorze miedzianym do kalendarza adwentowego

      Usuń
  5. Cudaśny amarylis i pięknie przybrany. Zawsze mam z tym problem w kwiaciarni, bo obwiną doniczkę jakąś folią i tyle, a potem trzeba to przerabiać lub kupować od razu w osłonce. Bardzo mnie urzekły!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja szczerze mówiąc tez nie przepadam za tymi dekoracjami z kwiaciarni:P

      Usuń
  6. Jak pieknie wymysliłaś. Małe cudenko a jak zmienia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jaka ładna tabliczka ;)) "Małe rzeczy" uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też- i w zasadzie wiekszość z tego co Sylwia Grzeszczak śpiewa:)

      Usuń
  8. Piękne te amarylisy, wierzę że wszystko się ułoży :) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny blog!
    Zapraszam do siebie:)
    Obserwujemy?:>

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne te kwiaty! Szkoda, że nie mam ręki do roślinek :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hodowanie kwiatka z cebulki wcale nie jest trudne- tylko trzeba cierpliwie poczekać:)

      Usuń
  11. Oj to prawda ... nie wszystko złoto ... też ostatnio doświadczyłam tego na sobie ...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowiek uczy się do końca życia- przede wszystkim żeby nie być naiwnym i nie ufać każdej napotkanej osobie:P A ja tak niestety mam:)

      Usuń
  12. Cała przyjemność po mojej stronie...a ja ciągle dodaję do sklepu nowości.końca nie widać..miłego wieczorku Violu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaglądam co chwila- ależ cudowności zamówiłaś!!! Fajną masz pracę:)

      Usuń
  13. Idę do Magdy zerknąć może ma coś dla *balerinki* (wiesz o czym piszę :))

    A z tym *złotem* to tak jest , najlepiej zobaczyć i pomacać jak to babcie mówią.
    Kwiaty kocham,
    i mam parę w domku płynów do kąpieli - bo to też kocham - RELAKS
    Uściski i wspaniałego piątkowego wieczorka , mimo że 13nasty ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Anetko! Dzisiejszy 13-ty jest dla mnie o wiele lepszy niz wczorajszy 12-ty, kiedy zamiast zamówionego mebla przywieziono mi połamany rupieć!

      Usuń
    2. Och znam to dostałam ostatnio połamaną tacę (poczta polska) i jak tu napisać *martuchnie* że taka do mnie dotarła ;(((
      Napiszę Ci - mamy bilet na koncert Sylwii (14.02.2014r) , córka jeszcze nie wie .

      Usuń
  14. Amarylisy są boskie, a białe są taaakie szlachetne. Moje cebule odpoczywają jeszcze w garażu. Zabiorę i posadzę je dopiero w styczniu. Mam nadzieję, że zakwitną.
    Świetny pomysł z pianką samoprzylepną i foremkami. Na pewno się przyda. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Piekny kwiat :) Pomysł z piankami bardzo fajny.

    OdpowiedzUsuń
  16. Las fotografias trasmiten, son geniales. Ha estado un regalo el visitar tu bloc, es genial, te invito visitar el mio y si te gusta espero que te hagas seguidora.
    Elracodeldetall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Do pełni świątecznego nastroju potrzebuję jeszcze amarylisa :) Piękne są te Twoje. Szary i niebieski= zimowe połączenie :)
    Pozdrawiam ciepło
    marta

    OdpowiedzUsuń
  18. Po dzisiejszych porzadkach taka aromatyczna kąpiel będzie pełnym odstresowaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj taka kąpiel jest zawsze mile widziana, ale... nie mamy wanny ;(

    OdpowiedzUsuń
  20. uwielbiam tego typu rzeczy :))

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty z tego bloga

Białe kafelki- cegiełki- porównanie: Vives "Mugat" i Equipe "Metro"

Tak, jak obiecałam dzisiaj garść praktycznych informacji o płytkach ceramicznych w kształcie białych cegiełek, dla wszystkich, którzy pytali o nie w mailach i komentarzach pod postami.  A dokładnie o dwóch rodzajach takich płytek, których użyliśmy remontując łazienkę i kuchnię w naszym domku letniskowym. 
Jak już pisałam w ostatnim poście, w kuchni cegiełki są nieco inne, niż w łazience chociaż na pierwszy rzut oka  wyglądają w zasadzie tak samo.  W łazience, którą remontowaliśmy dwa lata temu położone są płytki MUGAT  firmy Vives, głownie dlatego, że były to jedyne kafelki wyglądające jak cegiełki, jakie wtedy znalazłam, w dość rozsądnej cenie 
(przy urządzaniu i wybieraniu materiałów do domku letniskowego,  który służy nam tylko przez kilka miesięcy w roku aspekt ekonomiczny ma spore znaczenie:))
Do kuchni, której remont właśnie się kończy zamówiłam nieco mniejsze kafelki- METRO z firmy Equipe Ceramicas



Podstawowe różnice pomiędzy tymi białymi kafelkami:
Vives MUGAT blanco: wymiary 10…

MOJA BIAŁA KUCHNIA

Uff!!! W końcu jest gotowa!
Moja wymarzona, letniskowa kuchnia:)
 Jest dokładnie taka, jaką chciałam mieć: bardzo prosta, jasna i oczywiście biała. Biała, ale jednocześnie bardzo kolorowa, bo dzięki dużej ilości otwartych półek i wieszaczków, które mieszczą moje porcelanowe zbiory i kolorowe kuchenne ściereczki jest wielobarwna i w każdej chwili można zmienić jej kolorystykę...




Wielki ceramiczny zlew z zasłonką, to też jedno z moich kuchennych marzeń, które właśnie się spełniło.
Zlew Domsjo z IKEA, to zresztą największa fanaberia, na jaką sobie pozwoliłam w letniskowej kuchni- reszta mebli i wyposażenia jest zakupiona w wersji jak najbardziej ekonomicznej (szafki dolne IKEA- Faktum z frontami Stat), albo przerobiona ze starych mebli (jak na przykład jedyna wisząca szafka, która pozostała z dawnej kuchni)
Zasłonki do szafek i rolety na okna uszyłam sama:)

Cały projekt zresztą też by me;
Wykonanie trochę też moje, ale przede wszystkim mojego wspaniałego męża i szwagra Wiesia, którzy wy…

Post techniczny: bielenie scian i kafelki-cegiełki

Moja letniskowa łazienka doczekala sie przyklejenia listew wykończeniowych do płytek Mugat Blanco firmy Vives, na które czekałam kilka tygodni; a potem jeszcze kilka na naszego glazurnika, któremu nie za bardzo chciało sie do takiej małej "robotki" przyjeżdżać. No, ale w końcu są:




Niestety listwy wykończeniowe maja odcień ciemniejszy od kafelek o jakieś dwa tony i na tle białej ściany i bielutkich "mugatów" bardzo to widać. Planuję wiosną dodać trochę koloru łazience- albo pomalować ściany, albo powiesić zasłonkę na półeczce z bojlerem i miejscem na pralkę widocznym na dolnych zdjęciach powyżej. Pomalowanie ścian ma taka zaletę, że zmniejszy kontrast pomiędzy listewkami a kafelkami i ścianą. Ale z drugiej strony ja bardzo lubię białe łazienki...








Lampa (IKEA) w kolorze bezowym jest jedynym nowym zakupem jakiego dokonałam przed zakończeniem sezonu. Mam do zagospodarowania jeszcze okno, zawieszenie zasłonki przy wnęce na pralkę, półki, wieszaczki itp.


O bieleniu drewnian…