Przejdź do głównej zawartości

12.12


Pamiętacie jak trzeciego dnia adwentu (TU) pytałam Was o wybór zupy na Wigilię? 
Odpowiedzi były różne: albo barszczyk czerwony, albo grzybowa, albo obie zupy jednocześnie, albo jeszcze inna zupa...
U mnie w głosowaniu, jak zwykle od lat, zwyciężył barszczyk z uszkami, bo tak naprawdę to tylko ja preferuję grzybową i zostałam pokonana 4:1:) Zwłaszcza, że ja najbardziej lubię grzybową z kaszą, a dokładnie z pęczakiem, i w takim zestawieniu gotuję ją sobie- ale nie na Wigilię, tylko w inny, zupełnie neutralny dzień. Uwielbiam wielkie ziarna pęczaku w grzybowym wywarze  z dodatkiem sporej ilości śmietany lub jogurtu naturalnego:)
Lubicie takie połączenie- zupa grzybowa z pęczakiem?






Zupa grzybowa z pęczakiem:

-1 szklanka grzybów suszonych
-1,5 l wywaru warzywnego (ugotowany samodzielnie lub z kostki:))
-5 łyżek pęczaku
-natka pietruszki
-sól i pieprz do smaku
-opcjonalnie- kwaśna śmietana 18%

Grzyby namoczyć w goracej wodzie- najlepiej zostawić na całą noc. Po namoczeniu połączyc z wywarem, zagotować, a potem gotować na małym ogniu przez ok. 40 minut. Wyjąć z zupy i pokroić na paseczki, a potem z powrotem włożyć do zupy. W czasie gotowania zupy ugotować kaszę w osolonej wodzie (pęczak gotuje się ok. 15-20 minut na wolnym ogniu).
Doprawić solą i dużą ilością pieprzu. Podawać z kaszą, posypaną natką pietruszki i ewentualnie wielkim kleksem śmietany (ja tak bardzo lubię, ale w Wigilię moja mama zawsze kazała nam rezygnować ze śmietany:))









A w poradniku dzisiaj o Świętej Łucji...





Przepis na szafranowe bułeczki (lussekatter- "koty Łucji":)), które są wypiekane w Szwecji zwyczajowo 13 grudnia z okazji dnia Świętej Łucji wypróbuję dopiero jutro i wtedy będę miała pewność, że jest dobry:)
 Natomiast z całą odpowiedzialnością mogę polecić Wam przepis na moje ulubione drożdżowe bułeczki cynamonowe (ang. cinnamon buns lub cinnamon rolls), które w Szwecji nazywają się kanelbullar, w Norwegii kaneboller, a w Finlandii korvapuusti  i przepis na nie znajdziecie tutaj (jest to przepis wielokrotnie przez nas sprawdzony, zresztą oryginalny, bo przywieziony przez moją córkę prosto z Finlandii). Te bułeczki idealnie pasują do porannej kawy pitej w łóżku...

To do jutra:)


Komentarze

  1. Uwielbiam twoje rady!~! Dzięki Tobie zdążyłam umówić się jeszcze do fryzjera hi hi hi choć było już ciężko poszukać jakieś wolne miejsce.W szale przedświątecznych przygotowań o mały włos zapomniałabym o tak ważnej kwestii.
    W święta bez odświeżonej fryzury nieeeeeeeeee
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Kasiu! Święta, Świętami, ale za chwille jest Sylwester i tez już trzeba sie umawiac:))))))

      Usuń
  2. o :O takiej wersji grzybowej to ja jeszcze nie słyszałam ;) ,ale chyba wypróbuję co prawda nie na wigilię , bo kasze lubie ;)
    a u mnie znowu karpia zjadam ja reszta nie lubi ale i tak go robię dla swojej przyjemnosci , więc może warto Kalinko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedys gotowalam dwie zupy na Wigilię, więc moze powtórzę ten eksperyment. Zwlaszcza ze będę gotować grzyby na farsz do uszek więc będę miała wywar:P

      Usuń
  3. Dla mnie barszcz czerwony w święta to podstawa, a to dlatego, że nie jadam ryb. Grzybowa brzmi smacznie, a ta w Twoim wykonaniu bardzo mnie zainteresowała, bo ja również uwielbiam kaszę pęczak. dziękuję za przepis.

    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei bez ryb nie wyobrażam sobie wigilijnego menu:)

      Usuń
  4. Wersja grzybowej wygląda na smaczną, kaszę lubię więc po świętach może wypróbuję, a to święto Łucji bardzo mi się podoba, zwłaszcza ta kawa do łóżka ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nawet dzieci są zachwycone perspektywa podania nam tej kawy:)))

      Usuń
  5. Przepis moze sie przydac, dzieki.Moja sasiadka Pia jest szwedka i nie zna zwyczaju , o ktorym piszesz(musialam jej dokladnie Twoja informacje przetlumaczyc na niemiecki..),,ale byc moze sa rejony w Szwecji, w ktorych ten zwyczaj sie pielegnuje.Jednakze bardzo ucieszyl ja ten zwyczaj i juz od dzis chce sniadanie do lozka..hihihi,Pozdrawiamy Cie obie.Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrow ja serdecznie ode mnie Alicjo! Ha en trevlig dag Pia:)

      Usuń
  6. U mnie króluje grzybowa Babci ;)) i makaron Cioci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja Ci bardzo zazdroszczę:) ja prawie wszystko robię sama... No moze z wyjątkiem karpia, którego przygotowuje moja mama

      Usuń
  7. Ciekawa propozycja, ja bardzo lubię pęczak jęczmienny i czasem robię krupnik z tym pęczakiem, ale grzybowej nigdy nie jadłam, zaintrygowałaś mnie! A pęczak z pszenicy będzie na naszej Wigilii obowiązkowo w postaci kutii :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Krupnik z peczakiem tez bardzo, bardzo:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie jadłam grzybowej z pęczakiem, zapisuję, bo brzmi niezwykle apetycznie. I z niecierpliwością czekam na przepis na bułeczki szafranowe - jak już się doczekam na moją Ł. to będę jej piekła co roku :). pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie miała cudne imię:) trzymam kciuki.

      Usuń
  10. Grzybowa z pęczakiem? Hmm... Brzmi dobrze! Może namówię mamę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie będą obie zupy, ale żadna mojego autorstwa, Czerwony barszcz mojej may, najlepszy na świecie. Grzybowa teścia, uwielbiam. Z twojego przepisu skorzystam na Nowy Rok.

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie zawsze barszcz czerwony ale zdarza się też zupa rybna jak idziemy na wigilię do teściowej...zawsze coś innego a grzybowej z pęczakiem jeszcze nigdy nie jadłam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Pęczak lubię ze wszystkim, więc i taka zupka by mi smakowała:D

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam zupę grzybową w wykonaniu mojego taty - zawsze na święta, specjalnie dla mnie;-), gotuje wielki gar hihi. Ale nigdy nie jadałam jej z pęczakiem - w tym roku przetestuję ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. jejku lecę po pęczak, bo takiej grzybowej jeszcze nie jadłam, a uwielbiam :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie co roku gotuje się 3 zupy barszcz czerwony grzybową i śledziową :)
    Ale może w tym roku wypróbuje twój sposób na grzybową

    OdpowiedzUsuń
  17. Grzybowa,juz zgłodniałam:))

    OdpowiedzUsuń
  18. ZUPKA super, dawno nie jadłam z pęczkiem och , ale mi zrobiłaś smaka mniam ;))
    U mnie będzie i grzybowa i barszcz ;))
    Byłam zapisać się na pazurki - kissss

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy nie jadłam grzybowej z pęczakiem, ale musi być pyszna ! Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty z tego bloga

Białe kafelki- cegiełki- porównanie: Vives "Mugat" i Equipe "Metro"

Tak, jak obiecałam dzisiaj garść praktycznych informacji o płytkach ceramicznych w kształcie białych cegiełek, dla wszystkich, którzy pytali o nie w mailach i komentarzach pod postami.  A dokładnie o dwóch rodzajach takich płytek, których użyliśmy remontując łazienkę i kuchnię w naszym domku letniskowym. 
Jak już pisałam w ostatnim poście, w kuchni cegiełki są nieco inne, niż w łazience chociaż na pierwszy rzut oka  wyglądają w zasadzie tak samo.  W łazience, którą remontowaliśmy dwa lata temu położone są płytki MUGAT  firmy Vives, głownie dlatego, że były to jedyne kafelki wyglądające jak cegiełki, jakie wtedy znalazłam, w dość rozsądnej cenie 
(przy urządzaniu i wybieraniu materiałów do domku letniskowego,  który służy nam tylko przez kilka miesięcy w roku aspekt ekonomiczny ma spore znaczenie:))
Do kuchni, której remont właśnie się kończy zamówiłam nieco mniejsze kafelki- METRO z firmy Equipe Ceramicas



Podstawowe różnice pomiędzy tymi białymi kafelkami:
Vives MUGAT blanco: wymiary 10…

MOJA BIAŁA KUCHNIA

Uff!!! W końcu jest gotowa!
Moja wymarzona, letniskowa kuchnia:)
 Jest dokładnie taka, jaką chciałam mieć: bardzo prosta, jasna i oczywiście biała. Biała, ale jednocześnie bardzo kolorowa, bo dzięki dużej ilości otwartych półek i wieszaczków, które mieszczą moje porcelanowe zbiory i kolorowe kuchenne ściereczki jest wielobarwna i w każdej chwili można zmienić jej kolorystykę...




Wielki ceramiczny zlew z zasłonką, to też jedno z moich kuchennych marzeń, które właśnie się spełniło.
Zlew Domsjo z IKEA, to zresztą największa fanaberia, na jaką sobie pozwoliłam w letniskowej kuchni- reszta mebli i wyposażenia jest zakupiona w wersji jak najbardziej ekonomicznej (szafki dolne IKEA- Faktum z frontami Stat), albo przerobiona ze starych mebli (jak na przykład jedyna wisząca szafka, która pozostała z dawnej kuchni)
Zasłonki do szafek i rolety na okna uszyłam sama:)

Cały projekt zresztą też by me;
Wykonanie trochę też moje, ale przede wszystkim mojego wspaniałego męża i szwagra Wiesia, którzy wy…

Post techniczny: bielenie scian i kafelki-cegiełki

Moja letniskowa łazienka doczekala sie przyklejenia listew wykończeniowych do płytek Mugat Blanco firmy Vives, na które czekałam kilka tygodni; a potem jeszcze kilka na naszego glazurnika, któremu nie za bardzo chciało sie do takiej małej "robotki" przyjeżdżać. No, ale w końcu są:




Niestety listwy wykończeniowe maja odcień ciemniejszy od kafelek o jakieś dwa tony i na tle białej ściany i bielutkich "mugatów" bardzo to widać. Planuję wiosną dodać trochę koloru łazience- albo pomalować ściany, albo powiesić zasłonkę na półeczce z bojlerem i miejscem na pralkę widocznym na dolnych zdjęciach powyżej. Pomalowanie ścian ma taka zaletę, że zmniejszy kontrast pomiędzy listewkami a kafelkami i ścianą. Ale z drugiej strony ja bardzo lubię białe łazienki...








Lampa (IKEA) w kolorze bezowym jest jedynym nowym zakupem jakiego dokonałam przed zakończeniem sezonu. Mam do zagospodarowania jeszcze okno, zawieszenie zasłonki przy wnęce na pralkę, półki, wieszaczki itp.


O bieleniu drewnian…