Przejdź do głównej zawartości

Grzybobranie...


 Veni, vidi, vici...
Nazbierałam, usmażyłam, podałam:)




 Dzisiaj na obiad mieliśmy borowiki prosto z lasu: świeżutkie pachnące, pyszne.
Smakowały doskonale z szerokimi wstążkami makaronu- tylko krótko podsmażone na maśle z ząbkiem czosnku, podduszone z whiskey, posypane szczypiorkiem.  Prawdziwie jesienne, a na dodatek bardzo łatwe i szybkie danie- kilkanaście minut, po odliczeniu czasu zbierania grzybów:)


 








I jeszcze kilka zdjęć z kuchni (tak bardzo ją lubię, że nie mogę sie oprzeć:))
I słowo o tablicy na zapiski. Jest to stara tablica moich dzieci, którą pomalowałam turkusową farbą tablicową, natomiast ramkę i gwiazdę zwykłą białą farbą (tak, tak- ta gwiazda jest na stałe:)).
 Tablica celowo stoi nad płyta kuchenną, bo łatwiej się ją czyści niz kafelki i fugi:P
Poza tym to idealne miejsce na napisanie np. codziennego menu
Tą samą farbą pomalowałam skrzyneczki na warzywa i nakrętki słoiczków na przyprawy 
(to są słoiczki Rajtan z IKEA- 4 szt za 5,99 PLN) 








Oczywiście tablicy używam nie tylko ja- raz po raz jakiś malkontent z dysgrafią i dysortografią też coś nabazgroli: 




Cóż- mięso na obiad musi być:)))




Ku naszemu zaskoczeniu wielką entuzjastką grzybobrania okazała się nasza kicia Lulu, która nie omija okazji, żeby wybrać się z nami do lasu
Grzybami nie jest co prawda zainteresowana, ale dzielnie dotrzymuje nam kroku, pomiaukując zniecierpliwiona, kiedy się zatrzymujemy:)









Lulu grzybów oczywiście nie jada;
 podobnie jak Jasio- baaaardzo lubi "mienso":))) 



A jak Wy, Kochani?  Lubicie grzybobranie?

Pozdrawiam Was cieplutko

Udanego tygodnia!






Komentarze

  1. Kiedy byłam małym dzieckiem nie omijałam zadnej wyprawy na grzyby z tata lubilam wypady do lasu po te owoce jesieni, teraz zas boje sie ich jesc po tylu wypadkach mam wrazenie ze faktycznie nie rozpoznalabym muchomora od jadalnego grzybka.
    Poza tym twoja kuchnia mnie niezmiennie zachwyca, kazdy detal dopracowany no cudowna jest!
    A "mienso" Jasia rozbawiło mnie z samego ranka - dziękuję i pozdrawiam Wiolu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Wiolu, myslę, że wypadków zatrucia grzybami było kiedyś tyle samo, albo nawet więcej, ale nie były tak nagłasniane przez media i zazwyczaj kończyły się tragicznie- nikt wtedy jeszcze nie słyszał o przeszczepach watroby. Przyznam Ci się, że ja dokładnie ogladam każdy grzybek zanim go wrzucę do koszyka i zbieram przede wszystkim szlachetne odmiany: borowiki, podgrzybki, maślaki, koźlaki i kurki- to są gatunki, które znam i których sie nie boję. Pamietam, że kiedy byłam dzieckiem często jedliśmy kanie, ale teraz ich nie zbieram, chociaż znam je bardzo dobrze i na 100% nie pomyliłabym ze muchomorem- ale mimo wszystko mam obawy. Podobnie z gołąbkami, czy olszówkami:)

      Usuń
  2. Grzybki uwielbiam i jeść i zbierać:-) z makaronem smakują szczególnie!
    Twoja kuchnia zachwyca! Jestem pod jej wielkim wrażeniem!!
    Pozdrowienia dla Jasia -wie co dobre:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki!- Jasio zdecydowanie nie nadaje się na wegetarianina:)))

      Usuń
  3. Uwielbiam wypady do lasu i grzybobranie...gorzej potem z czyszczeniem zbiorów, tego akurat nie lubię. Grzyby lesne uwielbiam za to jeść Pozdrowionka serdeczne Dorcia.

    OdpowiedzUsuń
  4. my mieszkamy przy lesie a wiec grzyby tez ostanio czesto na naszym stole kroluja ,a wiesz ze w sobote tez jedlismy lesne z szerokimi wstazkami hiii,robine troche innym sposobem bo z dodtakiem pesto ,nastepnym razem wyprobuje twoj sposb:P..................kuchnia piekna jak z katalogu:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to nie próbowałam z pesto- brzmi ciekawie!

      Usuń
  5. Uwielbiam grzybobrania a najbardziej zapach suszonych grzybków w domu. Sami od 2 lat nie byliśmy na grzybobraniu i bardzo nad tym ubolewam;-(Co do Twojego domu letniskowego to jest piękny w każdej odsłonie. Nie wiedziałam, że jest inny kolor farby tablicowej jak czarna. Mogłabym patrzeć i patrzeć na ten Wasz letniskowy domek. Pozdrawiam ciepło i życze dobrego tygodnia Violu;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Benjamin Moore ma farby tablicowe w kolorach z całej swojej palety- pisałm o nich kiedyś tutaj:

      http://summerhouse-kalinki.blogspot.com/2012/11/kolorowe-farby-tablicowe-color.html

      Usuń
    2. Dzięki Violu za podpowiedź. Ne trafiłam na salon sprzedaży ich farb w Poznaniu choć wiem , że ludzie sobie chwalą ich produkty, Poszukam na stronie . Przydadzą się do pokoiku Antośka.
      Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  6. Malkontenta od "miensa" proszę pozdrowić:))))
    Kuchnia zachwyca, marzy mi sie taka...może kiedyś...
    Lulu na grzybobraniu, boska! Szła przy nodze jak wierny pies:)
    No i makaron...narobiłaś smaka!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję-przekażę pozdrowienia na pewno jak tylko wróci ze szkoły:) A Lulu jest to najwieksze zaskoczenie ostatnich miesiecy:) Nigdy nie planowalismy posiadania kota, a ta kocia znajda rozczula nas każdego dnia:)

      Usuń
  7. Zbieranie grzybków to fajna sprawa:) my w tym roku byliśmy kilka razy i nawet sporo mamy ususzonych.
    Jedzonko wygląda bardzo smakowicie, zdjęcia jak zawsze cudne:)
    pozdrowionka:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kalinko, przepiękne zdjęcia. Wspaniały klimat :)
    Grzyby uwielbiam :)
    Kotkiem jestem oczarowana - mało, który lubi dalsze wędrówki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się zawsze wydawało, że kotów nie zabiera się na spacery, ale Lulu nawet nie trzeba prosić-zabiera się z nami do lasu sama:)

      Usuń
  9. Jak dla mnie obiad-marzenie! A Twoja letnia kuchnia niezmiennie mnie zachwyca:-) Pzdr!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez lubie w niej gotować- żałuję, że tylko w weekendy i że to tak naprawdę ostatnie weekendy na letnisku w tym roku:(

      Usuń
  10. Uwielbiam zbierać grzyby i jeść je również. Ale koci pomocnik w lesie mnie rozbroił :-)
    Kuchnia cudowna! Pozdarawiam, Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  11. Och te spacery w lesie, ja w tym roku nie mam jak i kiedy och tęsknie za nimi. Ja, tato i las no i oczywiście niekończące się gadanie, tylko tam można się dowiedzieć o tym i tamtym z rodzinnych histori.
    Kuchnia i *mienso* SUPER
    Kochana cudownego słoneczka za oknem i w domku ;))

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam grzybobranie i Twoją kuchnię :) Pozdrawiam Ciepło! Ola
    dreamyalex.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Oh ja też chcę! Pyszności!!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. nie wiem co u ciebie ładniejsze... jedzonko, czy kuchnia :)
    i jedno i drugie!!! :)
    ja zrobiłam sos grzybowy dzień przed porodem, ale zanim go zjadłam to pojechałam urodzić jednak :P
    ale suszę sobie grzybki na później... :)

    OdpowiedzUsuń
  15. oj lubie grzybki i grzybobranie :))

    OdpowiedzUsuń
  16. mmm, ale pysznie:))) cudna ta twoja kuchnia! mogłabym ją oglądać na okragło:)
    no i jaki fajny spacer z kotem po lesie:)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  17. Ach,,wzdycham do Twojej kuchni..ale bym tam sobie zadzialala..swietny pomysl z ta tablica.Grzybkow u mnie nie ma,ale moje dzieci z Polski zaopatrza mnie na zime..Pozdrawiam .)

    OdpowiedzUsuń
  18. W pierwszej kolejności napiszę,że masz piękną kuchnię,jasną i przestronną.Pichcenie w takiej kuchni to czysta przyjemność ;) Po drugie wpraszam się dziś na obiad z grzybami w tle :) a tak poważnie,to bardzo lubię chodzić po lesie i szukać grzybów ale średnio się na nich znam,za to cała ta atmosfera bardzo relaksująca. Kitka macie słodziaka wielkiego i jak piesek chodzi z Wami :))
    Ściskam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to zdecydowanie najgrzeczniejsxy i najkochanszy kot jakiego znam:) A kuchnia to moje ulubione miejsce na letnisku- żałuje, ze nie moge gotować w niej przez caly rok

      Usuń
  19. Uwielbia Twoją kuchnię, jak dla mnie możesz codziennie zamieszczać zdjęcia w niej zrobione :)
    A pomysł z tablicą świetny :)
    Pozdrawiam gorąco
    Joasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie te zdjęcia byłyby jeszcze częściej, ale teraz jesienią jesteśmy ram tylko w weekendy

      Usuń
  20. Bardzo bardzo lubię grzybobrania :) Zdjęcia cudne, bardzo smakowite :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubimy.Szukamy. Zbieramy i przyrządzamy. Dziś u mnie gołąbki z sosem grzybowym;)
    Kuchnia cudna, każdy post może być o niej :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zwyle robię z pomidorowym, ale wyobrażam sobie, ze z grzybowym tez są pyszne!

      Usuń
  22. Narobiłaś mi apetytu na taki makaron! Uwielbiam to zestawienie. Kuchnia niezwykle ciepła. Przy okazji zapraszam do mojego sklepiku - http://kokonhome.pl/. Może coś Ci się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj zajrzalam i podoba mi sie wiele rzeczy! Moze nie na Kalinki, ale do kilku miejsc w naszym całorocznym domu byłyby idealne:)

      Usuń
  23. Piękne zdjęcia - i te wrzosy w tle - dużo bym dała za takie widoki i chwilę spaceru po lesie. Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  24. Grzybki uwielbiam ... ale tylko jeść i przyrządzać .... jakoś tak nie bardzo lubię zbierać i Mama mówi, że od dziecka na te grzyby to nie lubiłam chodzić ;))))
    Ta Twoja kuchnia ... CUDNA !!!!
    Pozdrawiam cieplutko :**

    OdpowiedzUsuń
  25. Ojej!, aż się oblizałam :) Świetny pomysł z tą tablicą i fajnie, że zdecydowałaś się na turkus. W ogóle uwielbiam Twoją kuchnię :)
    pozdrawiam
    marta

    OdpowiedzUsuń
  26. lata nie byłam na grzybach - już zapomniałam chyba jaka to frajda :)
    makaronik musiał być pyszny - mi ostatnio udało się upolować kurki na targu :) mniam
    zawsze podobała mi się tylko czarna, ale ta turkusowa farba tablicowa też wygląda świetnie :) no i mienso rządzi w sercu każdego mężczyzny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj bez "miensa" nie ma życia:) Moi obaj mężczyźni bez mięsa nie określają posiłku mianem "obiad":))))

      Usuń
  27. Uwielbiam zbierać grzyby i tą leśną ciszę.. Niestety w tym roku udało mi się być tylko 3 razy...
    Kuchnia bardzo przytulna, aż chciałoby się w niej coś ugotować :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Uwielbiam chodzić na grzyby i je jeść również, ale mienso też lubię :)

    Kuchnia zachwycająca :)

    OdpowiedzUsuń
  29. ach, u ciebie jak zwykle pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Och, nie dziwię się, że lubisz swoją kuchnię, jest przecież fantastyczna. Piękna, elegancka i czysta. Niemal czuć zapach borowików z patelni!

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja za grzybami nie przepadam , ale mąż co chwilę przynosi rydze z lasu i zajada się nimi....

    Uwielbiam zaglądać do twojej kuchni!
    Ileż turkusowych dodatków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Turkus to zdecydowanie jeden z moich ulubionych kolorów:)

      Usuń
  32. "Mienso" mnie rozbroiło! Boskie!
    A Twoją kuchnię uwielbiam, mogłabym oglądać na okrągło:-)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  33. nie jadam grzybów, ale Twój domek uwielbiam podglądać :) :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Kuchnia jest tak piękna, że zaparła mi dech w piersiach. Jestem zauroczona!! :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ooooooooooch :) a ja liczę dziś na kurki... makaron z kurkami :) sama ich nie nazbieram, ale i tak się cieszę, nawet na kupione!
    I nie dziwię się, że nie możesz się napatrzeć na swoją kuchnię... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kurkami też będzie przepyszny:) Z odrobiną smietany:P

      Usuń
  36. Uwielbiam zbierać grzyby, albo tylko udawać, że zbieram :) Szwendać się po lesie, gapić, wąchać i nasłuchiwać... Jestem pewna, że obcować z naturą nauczyli mnie rodzice i sama też mojej córce chcę taką naukę przekazać.
    Makaron uwielbiam, taka propozycja jest idealna dla moich kubków smakowych. Tylko borowików brak, z maślakami to już nie to...
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja nazbierałam wczoraj i we wtorek po pełnej kobiałce podgrzybków. Prawie wszystkie cudne, nie za duże. Akurat takie jak lubię - do ususzenia w całości :) Ale borowików to troszkę zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty z tego bloga

Białe kafelki- cegiełki- porównanie: Vives "Mugat" i Equipe "Metro"

Tak, jak obiecałam dzisiaj garść praktycznych informacji o płytkach ceramicznych w kształcie białych cegiełek, dla wszystkich, którzy pytali o nie w mailach i komentarzach pod postami.  A dokładnie o dwóch rodzajach takich płytek, których użyliśmy remontując łazienkę i kuchnię w naszym domku letniskowym. 
Jak już pisałam w ostatnim poście, w kuchni cegiełki są nieco inne, niż w łazience chociaż na pierwszy rzut oka  wyglądają w zasadzie tak samo.  W łazience, którą remontowaliśmy dwa lata temu położone są płytki MUGAT  firmy Vives, głownie dlatego, że były to jedyne kafelki wyglądające jak cegiełki, jakie wtedy znalazłam, w dość rozsądnej cenie 
(przy urządzaniu i wybieraniu materiałów do domku letniskowego,  który służy nam tylko przez kilka miesięcy w roku aspekt ekonomiczny ma spore znaczenie:))
Do kuchni, której remont właśnie się kończy zamówiłam nieco mniejsze kafelki- METRO z firmy Equipe Ceramicas



Podstawowe różnice pomiędzy tymi białymi kafelkami:
Vives MUGAT blanco: wymiary 10…

MOJA BIAŁA KUCHNIA

Uff!!! W końcu jest gotowa!
Moja wymarzona, letniskowa kuchnia:)
 Jest dokładnie taka, jaką chciałam mieć: bardzo prosta, jasna i oczywiście biała. Biała, ale jednocześnie bardzo kolorowa, bo dzięki dużej ilości otwartych półek i wieszaczków, które mieszczą moje porcelanowe zbiory i kolorowe kuchenne ściereczki jest wielobarwna i w każdej chwili można zmienić jej kolorystykę...




Wielki ceramiczny zlew z zasłonką, to też jedno z moich kuchennych marzeń, które właśnie się spełniło.
Zlew Domsjo z IKEA, to zresztą największa fanaberia, na jaką sobie pozwoliłam w letniskowej kuchni- reszta mebli i wyposażenia jest zakupiona w wersji jak najbardziej ekonomicznej (szafki dolne IKEA- Faktum z frontami Stat), albo przerobiona ze starych mebli (jak na przykład jedyna wisząca szafka, która pozostała z dawnej kuchni)
Zasłonki do szafek i rolety na okna uszyłam sama:)

Cały projekt zresztą też by me;
Wykonanie trochę też moje, ale przede wszystkim mojego wspaniałego męża i szwagra Wiesia, którzy wy…

Post techniczny: bielenie scian i kafelki-cegiełki

Moja letniskowa łazienka doczekala sie przyklejenia listew wykończeniowych do płytek Mugat Blanco firmy Vives, na które czekałam kilka tygodni; a potem jeszcze kilka na naszego glazurnika, któremu nie za bardzo chciało sie do takiej małej "robotki" przyjeżdżać. No, ale w końcu są:




Niestety listwy wykończeniowe maja odcień ciemniejszy od kafelek o jakieś dwa tony i na tle białej ściany i bielutkich "mugatów" bardzo to widać. Planuję wiosną dodać trochę koloru łazience- albo pomalować ściany, albo powiesić zasłonkę na półeczce z bojlerem i miejscem na pralkę widocznym na dolnych zdjęciach powyżej. Pomalowanie ścian ma taka zaletę, że zmniejszy kontrast pomiędzy listewkami a kafelkami i ścianą. Ale z drugiej strony ja bardzo lubię białe łazienki...








Lampa (IKEA) w kolorze bezowym jest jedynym nowym zakupem jakiego dokonałam przed zakończeniem sezonu. Mam do zagospodarowania jeszcze okno, zawieszenie zasłonki przy wnęce na pralkę, półki, wieszaczki itp.


O bieleniu drewnian…