Przejdź do głównej zawartości

Remontowe lato


Trochę mnie tu nie było, prawda?
 Przez ostatnich kilkanaście dni, które spędziliśmy na naszym letnisku, ani ja nie pisałam, ani nie miałam możliwości zobaczyć, co dzieje się  na Waszych blogach. 
Niestety na wsi Kalinki internet praktycznie nie działa, więc byłam odcięta od wirtualnego świata. Inna rzecz, że nawet gdybym miała dostęp do sieci, to pewnie miałabym niewiele czasu, żeby pisać, bo spędziliśmy te dni bardzo pracowicie, ale efekt naszej pracy nas samych zachwyca- gruntowny remont kuchni ma się ku końcowi i mam nadzieję, że za kilka dni będę mogła pokazać Wam nową "kalinkową kuchnię"

Zaczęliśmy oczywiście od planu...



...i wymiany okna w kuchni. 
Stare, trzydziestoletnie okno od dawna nie dawało się otworzyć, a poza tym było bardzo nisko osadzone- parapet znajdował się około 80 cm nad podłoga, co niestety nie pozwalało na montaż mebli kuchennych pod oknem. 




Udało nam sie kupić za grosze używane okno w bardzo dobrym stanie (moja idea recyklingu:))), 
które pasuje idealnie, a jednocześnie umożliwiło podniesienie parapetu o 20 cm do góry, więc pod oknem zmieści się nawet zlew.




Zamiast deseczek położyliśmy płyty kartonowo-gipsowe (a właściwie nie my, a nasz nieoceniony szwagier Wiesław) znacznie bardziej praktyczne w kuchni, niż deski, którymi wyłożony jest cały domek.






Na ścianie nad kuchenką zaplanowałam moje ulubione kafelki- cegiełki




Te w kuchni będą nieco inne niż w te które mam w łazience (tu), o różnicach między nimi napiszę w następnym poście
Fuga pomiędzy kafelkami- oczywiście biała:)




Na czas remontu nasza "kuchnia" przeniosła się na werandę- tutaj gotujemy, jemy posiłki, odpoczywamy, pijemy kawę - oczywiście wszędzie wędruje z nami Mukka- nasz ulubiony ekspres do cappuccino 




Na werandzie znalazł też dla siebie miejsce taki oto stworek: 




Przez kilka dni nieufnie przyglądał nam się z daleka, ale w końcu głód okazał się silniejszy niż strach i kociak postanowił przygarnąć się do nas.  
I tym sposobem mamy koteczka:) 
Jest bardzo młody, uwielbia się bawić, a nasze dzieci oszalały na jego punkcie. 

Nawet na kultową grę "Kolejka", którą wszyscy uwielbiamy, mają znacznie mniej czasu. 
(swoją drogą grę bardzo Wam polecam- dla tych, którzy pamiętają czasy kolejek w PRL-u , to swoista podróż sentymentalna; dla młodszych niezwykła lekcja historii na wesoło:) 

Poniżej moja ulubiona karta: spędzić urlop na działce, 
a na pierwszym zdjęciu na górze kolorowe ludziki z gry:)




Kończę już; w najbliższych dniach postaram się odpowiedzieć na wszystkie zaległe maile
 i odwiedzić Wasze blogi, za którymi bardzo sie stęskniłam

Pozdrawiam cieplutko wszystkich
Buziaki!




Komentarze

  1. Wszelkie remonty prowadzą do celu, upragnionego:) Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo klimatyczna ta Twoja weranda!
    "stworka". który się przyplątał, nie wyrzucaj: ( piękniaczek z niego :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stworek jest tak słodki ze nawet nie rozważamy pozbycia sie go, na razie rozpytujemy sąsiadów czy aby nie należy do kogoś i czy nie trzeba będzie go oddać;)

      Usuń
  3. Zapowiada się pięknie:) Kalinki jak zawsze bardzo klimatyczne:) Kociak przesłodki i wcale się nie dziwię, że ma wielbicieli:) Pozdrowienia serdeczne!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mnie ciekawią te płytki, więc czekam na info ;) A tą grę "Kolejka" już dawno miałam kupić, ale jakoś nie mogę się zebrać... Może jesienią mi to łatwiej przyjdzie ;)
    Pozdrawiam,
    Ola
    dreamyalex.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gra jest super, a pytania naszych dzieci w stylu "czy tak naprawdę było"- bezcenne

      Usuń
  5. Ale będziesz miała w końcu taką Twoją wymarzoną KUCHNIĘ
    A w czasie remontu poznaje się najbliższych jacy są hihi A dzieciom zazdroszczę zabawy z kotkiem, napisz jak go nazwali ;-)
    Uściski, u mnie dziś już jest 28*C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie nazywają go Tajwan, ale to jest chyba kociczka:)))))

      Usuń
  6. Lato cieple powietrze i blogi wakacyjny spokój musi być zaburzony choćby nawet remontem :) Kuchnia na świeżym powietrzu latem ach piękna sprawa. Efekt już widzę ukradkiem, że będzie powalający :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta kuchnia to rzeczywiście fajna sprawa- zwłaszcza, ze pogoda od kilku tygodni jest tropikalna

      Usuń
  7. olala :)
    te płytki mi sie bardzo podobają, szkoda zw w moje kuchni nie mogę chwilowo zmienić, bo już bym to zrobiła !

    ale jestem właśnie w trakcie małego odświeżania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic tak nie poprawia nastroju jak dobry remont:)))

      Usuń
  8. Pięknie jest u Ciebie, Kalinko :))
    A ja mam pytanie - wypatrzyłam w Twojej letniskowej sypialni narzutę o jakiej marzę (idealnie pasuje do motywu na tapecie w mojej sypialni), gdzie można taką dostać?
    Pozdrawiam serdecznie Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam ja w TK Maxx- cena ok 100 pln, więc kilka razy mniej niż np. GG

      Usuń
  9. Toż to wielkie remoncisko! - pięknie się zapowiada:). A letnia kuchnia na werandzie jest 100% wakacyjna (dobrze, że pogoda dopisuje). Pozdrawiam i sprawnego zakończenia prac życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Mam nadzieję, ze w weekend skonczymy:))

      Usuń
  10. Jestem bardzo ciekawa jak to wszystko się zaprezentuje, gdy już skończycie. U Ciebie wszystko takie ładne i ze smakiem, że aż się wierzyć nie chce, że to letnisko tylko!
    A do gry chętnie bym się przyłączyła. Ja uwielbiam grać, ale nie mam z kim za bardzo :(

    OdpowiedzUsuń
  11. A mnie remont dopiero czeka a kicia piękna. Ja też mam w tej chwili 2 pingwinki...

    OdpowiedzUsuń
  12. Takie duże okno, z takim widokiem w kuchni! Marzenie. Pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  13. ja przecież nie będę tysięczny raz powtarzać, że chcę się do ciebie przeprowadzić! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Cię bardzo zapraszam moja Droga!!!

      Usuń
  14. Zapowiada się ciekawie. Już nie mogę się doczekać efektów tego pracowitego lata :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Will be a wonderful kitchen!

    ♥ Franka

    OdpowiedzUsuń
  16. W kuchni zapewnię będzie tak ładnie jak w reszcie hacjendy :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. oj trzeba będzie śledzić z niecierpliwością

    OdpowiedzUsuń
  18. Mukka- rewelacja- włoska kawa:)
    hmmm rozmarzyłam się o jej smaku i zapachu:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Te płytki-cegiełki bardzo mi się podobają! Podpadły mi już w Kalinkowej łazience. Czekam na dalszy ciąg relacji remontowych:)

    OdpowiedzUsuń
  20. już się nie mogę doczekać efektów końcowych - u Ciebie zawsze wszystko takie piękne :) pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię remonty, jedynym ich minusem jest to że nigdy nie kończą się wtedy kiedy sie zaplanowało;) Twoja kuchnia na pewno będzie śliczna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda- nasz miał się skończyć w maksimum tydzień, a trwa juz trzeci:)))

      Usuń
  22. alez bedzie pieknie, super sie oglada te wszystkie etapy:)))) te kafelki....mmmmm boskie!
    dobrze, ze wpadlas choc na chwilke:)) buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  23. Cegiełki po postu przepiękne! Ciekawa jestem czy zabójczo drogie? Łazienka śliczna, kuchnia również zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malgosiu- wszystkie informacje na temat tych płytek właśnie zamieściłam w nowym poście

      Usuń
  24. Zapowiada sie ciepla i piekna kuchnia. Nie mozemy doczekac sie efektu koncowego!

    OdpowiedzUsuń
  25. Kalinko , ale u Was się dzieje! już widzę jak będzie pięknie:)))
    nie mogę się doczekać większej ilości zdjęć:)
    buziaki i wypoczywaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wypoczywaniu zapomniałam;) Wciągnął mnie remont:)))

      Usuń
  26. Coraz piękniejsze Te Wasze Kalinki !!!
    Ale taka letnia kuchnia na werandzie - sam urok :)
    Pozdrawiam cieplutko :**

    OdpowiedzUsuń
  27. Jeju ależ będzie pięknie,już jest...idealnie wręcz, szalenie zazdroszczę takiego miejsca...a ta weranda? wspaniała!!!
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty z tego bloga

Białe kafelki- cegiełki- porównanie: Vives "Mugat" i Equipe "Metro"

Tak, jak obiecałam dzisiaj garść praktycznych informacji o płytkach ceramicznych w kształcie białych cegiełek, dla wszystkich, którzy pytali o nie w mailach i komentarzach pod postami.  A dokładnie o dwóch rodzajach takich płytek, których użyliśmy remontując łazienkę i kuchnię w naszym domku letniskowym. 
Jak już pisałam w ostatnim poście, w kuchni cegiełki są nieco inne, niż w łazience chociaż na pierwszy rzut oka  wyglądają w zasadzie tak samo.  W łazience, którą remontowaliśmy dwa lata temu położone są płytki MUGAT  firmy Vives, głownie dlatego, że były to jedyne kafelki wyglądające jak cegiełki, jakie wtedy znalazłam, w dość rozsądnej cenie 
(przy urządzaniu i wybieraniu materiałów do domku letniskowego,  który służy nam tylko przez kilka miesięcy w roku aspekt ekonomiczny ma spore znaczenie:))
Do kuchni, której remont właśnie się kończy zamówiłam nieco mniejsze kafelki- METRO z firmy Equipe Ceramicas



Podstawowe różnice pomiędzy tymi białymi kafelkami:
Vives MUGAT blanco: wymiary 10…

MOJA BIAŁA KUCHNIA

Uff!!! W końcu jest gotowa!
Moja wymarzona, letniskowa kuchnia:)
 Jest dokładnie taka, jaką chciałam mieć: bardzo prosta, jasna i oczywiście biała. Biała, ale jednocześnie bardzo kolorowa, bo dzięki dużej ilości otwartych półek i wieszaczków, które mieszczą moje porcelanowe zbiory i kolorowe kuchenne ściereczki jest wielobarwna i w każdej chwili można zmienić jej kolorystykę...




Wielki ceramiczny zlew z zasłonką, to też jedno z moich kuchennych marzeń, które właśnie się spełniło.
Zlew Domsjo z IKEA, to zresztą największa fanaberia, na jaką sobie pozwoliłam w letniskowej kuchni- reszta mebli i wyposażenia jest zakupiona w wersji jak najbardziej ekonomicznej (szafki dolne IKEA- Faktum z frontami Stat), albo przerobiona ze starych mebli (jak na przykład jedyna wisząca szafka, która pozostała z dawnej kuchni)
Zasłonki do szafek i rolety na okna uszyłam sama:)

Cały projekt zresztą też by me;
Wykonanie trochę też moje, ale przede wszystkim mojego wspaniałego męża i szwagra Wiesia, którzy wy…

Post techniczny: bielenie scian i kafelki-cegiełki

Moja letniskowa łazienka doczekala sie przyklejenia listew wykończeniowych do płytek Mugat Blanco firmy Vives, na które czekałam kilka tygodni; a potem jeszcze kilka na naszego glazurnika, któremu nie za bardzo chciało sie do takiej małej "robotki" przyjeżdżać. No, ale w końcu są:




Niestety listwy wykończeniowe maja odcień ciemniejszy od kafelek o jakieś dwa tony i na tle białej ściany i bielutkich "mugatów" bardzo to widać. Planuję wiosną dodać trochę koloru łazience- albo pomalować ściany, albo powiesić zasłonkę na półeczce z bojlerem i miejscem na pralkę widocznym na dolnych zdjęciach powyżej. Pomalowanie ścian ma taka zaletę, że zmniejszy kontrast pomiędzy listewkami a kafelkami i ścianą. Ale z drugiej strony ja bardzo lubię białe łazienki...








Lampa (IKEA) w kolorze bezowym jest jedynym nowym zakupem jakiego dokonałam przed zakończeniem sezonu. Mam do zagospodarowania jeszcze okno, zawieszenie zasłonki przy wnęce na pralkę, półki, wieszaczki itp.


O bieleniu drewnian…