Przejdź do głównej zawartości

Bzy i rabarbar



W maju blogosferę zdominowały dwie rośliny: bez w bieli i we wszystkich odcieniach fioletu; i rabarbar, ktory króluje na blogach kulinarnych.
U mnie dzisiaj, zgodnie z panujacym trendem,  też bez i rabarbar, a dokładnie:
jogurtowe muffiny z rabarbarem w towarzystwie bzowego bukietu.

Są bardzo puszyste i delikatne, lekko kwaskowe, a przede wszystkim niezwykle łatwe do zrobienia:)









Jogurtowe muffiny z rabarbarem:

- 500 g mąki
- 200 g cukru
- 3 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/2 łyzeczki soli
- 2 całe jajka
- 1 duży jogurt naturalny (400 g)
- 1 szklanka oleju
- 4-5 łodyg rabarbaru (ok. 1/2 kg)

Jajka ubijamy z solą, dodajemy jogurt i olej, skladniki "mokre" mieszamy z "suchymi", dodajemy pokrojony na plastry rabarbar, nakładamy masę do foremek i pieczemy w temperaturze 200 st. C ok 20-25 minut. 
Po upieczeniu posypujemy cukrem pudrem.

Prawda, że proste?





Takie ciastka pięknie prezentują się na ceramicznej paterze- moja jest z Ib Laursen, kupiłam ja juz jakiś czas temu, ale wciąż się nią cieszę:) Dzbanek w kwiatki to Green Gate, biały z bzami, podobnie jak patera jest z serii Mynte od Ib Laursen; fioletowy kubeczek z Duka.  Mam te kubki już dwa lata, używamy ich codziennie i wydaje mi sie, że są niezniszczalne. oprócz fioletowych mam tez zielone (TUTAJ) 



Miłej soboty i niedzieli Wam życzę, Kochani:)
Pa!






Komentarze

  1. Ależ pyszności! Chętnie skorzystam z przepisu. pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak pyszności super , już notuje a wieczorkiem piekę - DZIĘKI ;)
    Bez też mam Ślubny przynosi mi do domku mam go wszędzie - kocham jego zapach - zastąpił stokrotki i niezapominajki ;) Kto nie kocha kwiatów ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda:) ja najbardziej lubię je w ogrodzie czy na łące. Zawsze trochę mi szkoda przynosić je domu chociaż potem cieszą oczy swoją urodą

      Usuń
  3. bez slicznościowy :) u mnie cały tydzień kalina stała, baaardzo ładnie się trzymała i długo!

    bez uwielbiam i muszę sobie jakiś skombinować na miejsce kaliny.
    Na mufin nie patrzę.. dieta ;)

    Pięknej soboty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez w porównaniu z kaliną jest mało trwały- zerwalam go wczoraj a dzisiaj już jest jakoś taki oklapniety:(

      Usuń
  4. Wstyd się przyznać, ale nie widziałam jeszcze bzu w tym roku :( a szkoda bo pachnie cudownie.
    Muffinki pysznie wygladają, chyba lubisz piec, co? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię gotować w ogóle:) a ciasta jest łatwiej fotografować niż dania główne, które zjadamy zaraz po ugotowaniu, żeby nie ostygly:P

      Usuń
  5. Kochana, muffinki wygladaja pysznie, mam dzis plan na ciasto drozdzowe z rabarberem, ale
    moze zmienie te zamiary:)
    Cudownego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są 100 razy prostsze niż ciasto drozdzowe:)

      Usuń
  6. jaki ładny blog! że dopiero go odkryłam, aż się sobie dziwię! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, ze zajrzalasś:) Zapraszam serdecznie!

      Usuń
  7. A ja coś też nie mam bzu,,,buuu,,a tak bym chciała,,tylko skąd go wziąć,,,,:(
    Ale za to muffinki wspaniałe upiekłaś!Wyrośnięte i takie pulchne że aż by się chciało je schrupać!Kwiatki cudne wyglądają w tych filiżanach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idź na długi spacer po okolicy- zawsze gdzieś znajdziesz przydrożne krzewy:)

      Usuń
  8. bzowy bukiet cudny ( no jakzeby inaczej!) a rabarbaru nigdy sie ni mogę dochowac - próbowłam już ze cztery razy- zawsze mi coś zeżre- albo nornice, albo ślimole, albo króliki dzikie... masakra jakaś...a ślinka leci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój powoli rośnie, ale nadal jest go za mało jak na nasze potrzeby i muszę dokupowac:)

      Usuń
  9. Wonderful post! ♥
    Have a nice weekend!
    Carmen

    OdpowiedzUsuń
  10. twoje szczęście, że jem właśnie tartę z rabarbarem! :)
    ślicznie ślicznie... a bez też uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Baaaaaardzo smakowity post:)
    Smacznego i udanego weekendowego wypoczynku:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oh- thank you very much ! in this second, i have made some, with your recipe ! have a great weekend, hug, Barbara

    OdpowiedzUsuń
  13. zjadłabym taką muffinkę alem na diecie:(
    Bez piękny- nic dziwnego, że króluje na wszystkich blogach- upss...u mnie go nie ma:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dieta to dieta:) Życzę ci kochana wytrwałości:)

      Usuń
  14. i jedno i drugie nierozlacznie kojarzy sie z wiosna, z majem:) a rabarbar szczegolnie z dziecinstwem:-) muffinki wygladaja pysznie...
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak- rabarbar to maj i czerwiec- szkoda, ze jego sezon jest taki krótki:(

      Usuń
  15. Bzy to coś fantastycznego! Piękne i ten wspaniały zapach przy każdym wejściu do pokoju - niebo!:)

    OdpowiedzUsuń
  16. pieknie ,smakowicie i aromatycznie ,prawdziwa uczta:P

    OdpowiedzUsuń
  17. zostało mi troszkę rabarbaru z ciasta, które piekłam, więc wykorzystam na te muffinki i zrobię sobie jutro:))) bardzo ładnie wygląda ten bez z babeczkami:)))
    buziaki, dobrej soboty Kalinko!

    OdpowiedzUsuń
  18. uff zdążyłam, zakupiłam kg rabarbaru na targu, zaczynam pieczenie. Pogoda idealna na spędzenie tak soboty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogoda dobra tez na wieczór z Liga Mistrzów:)

      Usuń
  19. Zapomniałaś jeszcze o konwaliach. Ciasto z rabarbarem wczoraj też upiekłam.
    Pozdrawiam serdecznie
    Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt- konwalie tez, ale są skromniejsze i nie pusza sie tak jak wielkie gałęzie bzu:)

      Usuń
  20. Bialy dzban i patera sa boskie, bez cudowny..az tu czuje jak pachnie..a te stokrotki badz margaretki sa przesliczne.>)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stokrotki- a dokładnie stokrotki afrykańskie- bardzo je lubię, bo kwitną obficie przez całe lato:)

      Usuń
  21. Bez - cudny, muffinki wyglądają pycha, mimo, że rabarbaru nie lubię. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Wiedziałam, że tak to się skończy-jak zobaczyłam kolejny raz ten biały dzban i paterkę z IB Laursena, które tak cudnie wyglądają u Ciebie-nie mogłam się oprzeć i zafundowałam sobie takie same!!
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśle ze będziesz z nich bardzo zadowolona:) jak ja :P

      Usuń
  23. bez i rabarbar ? - idealne połączenie jak dla mnie :) pięknie to wygląda - ściskam

    OdpowiedzUsuń
  24. Jestem zachwycona zdjęciami,które zrobiłaś:) a przepis wydrukuję do swojej kolekcji:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Dziekuje Ci kochana za podsuniecie przepisu. Ostatnio nie wyszlo mi serowe z rabarbarem - oj jak bylo przykro:(( teraz zrobie muffinki na pocieszenie:)
    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie robilas? Bo to z przepisu na moim blogu raczej sie udaje...

      Usuń
  26. Pięknie,pachnąco,słodko - jestem pod ogromnym wrażeniem i tylko podziwiać,podziwiać.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty z tego bloga

Białe kafelki- cegiełki- porównanie: Vives "Mugat" i Equipe "Metro"

Tak, jak obiecałam dzisiaj garść praktycznych informacji o płytkach ceramicznych w kształcie białych cegiełek, dla wszystkich, którzy pytali o nie w mailach i komentarzach pod postami.  A dokładnie o dwóch rodzajach takich płytek, których użyliśmy remontując łazienkę i kuchnię w naszym domku letniskowym. 
Jak już pisałam w ostatnim poście, w kuchni cegiełki są nieco inne, niż w łazience chociaż na pierwszy rzut oka  wyglądają w zasadzie tak samo.  W łazience, którą remontowaliśmy dwa lata temu położone są płytki MUGAT  firmy Vives, głownie dlatego, że były to jedyne kafelki wyglądające jak cegiełki, jakie wtedy znalazłam, w dość rozsądnej cenie 
(przy urządzaniu i wybieraniu materiałów do domku letniskowego,  który służy nam tylko przez kilka miesięcy w roku aspekt ekonomiczny ma spore znaczenie:))
Do kuchni, której remont właśnie się kończy zamówiłam nieco mniejsze kafelki- METRO z firmy Equipe Ceramicas



Podstawowe różnice pomiędzy tymi białymi kafelkami:
Vives MUGAT blanco: wymiary 10…

MOJA BIAŁA KUCHNIA

Uff!!! W końcu jest gotowa!
Moja wymarzona, letniskowa kuchnia:)
 Jest dokładnie taka, jaką chciałam mieć: bardzo prosta, jasna i oczywiście biała. Biała, ale jednocześnie bardzo kolorowa, bo dzięki dużej ilości otwartych półek i wieszaczków, które mieszczą moje porcelanowe zbiory i kolorowe kuchenne ściereczki jest wielobarwna i w każdej chwili można zmienić jej kolorystykę...




Wielki ceramiczny zlew z zasłonką, to też jedno z moich kuchennych marzeń, które właśnie się spełniło.
Zlew Domsjo z IKEA, to zresztą największa fanaberia, na jaką sobie pozwoliłam w letniskowej kuchni- reszta mebli i wyposażenia jest zakupiona w wersji jak najbardziej ekonomicznej (szafki dolne IKEA- Faktum z frontami Stat), albo przerobiona ze starych mebli (jak na przykład jedyna wisząca szafka, która pozostała z dawnej kuchni)
Zasłonki do szafek i rolety na okna uszyłam sama:)

Cały projekt zresztą też by me;
Wykonanie trochę też moje, ale przede wszystkim mojego wspaniałego męża i szwagra Wiesia, którzy wy…

Post techniczny: bielenie scian i kafelki-cegiełki

Moja letniskowa łazienka doczekala sie przyklejenia listew wykończeniowych do płytek Mugat Blanco firmy Vives, na które czekałam kilka tygodni; a potem jeszcze kilka na naszego glazurnika, któremu nie za bardzo chciało sie do takiej małej "robotki" przyjeżdżać. No, ale w końcu są:




Niestety listwy wykończeniowe maja odcień ciemniejszy od kafelek o jakieś dwa tony i na tle białej ściany i bielutkich "mugatów" bardzo to widać. Planuję wiosną dodać trochę koloru łazience- albo pomalować ściany, albo powiesić zasłonkę na półeczce z bojlerem i miejscem na pralkę widocznym na dolnych zdjęciach powyżej. Pomalowanie ścian ma taka zaletę, że zmniejszy kontrast pomiędzy listewkami a kafelkami i ścianą. Ale z drugiej strony ja bardzo lubię białe łazienki...








Lampa (IKEA) w kolorze bezowym jest jedynym nowym zakupem jakiego dokonałam przed zakończeniem sezonu. Mam do zagospodarowania jeszcze okno, zawieszenie zasłonki przy wnęce na pralkę, półki, wieszaczki itp.


O bieleniu drewnian…