Przejdź do głównej zawartości

Gateau au chocolat


W takie zimowe, mroźne dni nie ma nic lepszego niż kawałek mocno czekoladowego ciasta. 
Sam zapach roztapianej czekolady przywołuje u mnie wspomnienia z dzieciństwa, kiedy to moja mama na niedzielę piekła klasycznego murzynka i ten charakterystyczny zapach roznosił się po całym domu. Ja osobiście bardzo lubię murzynka, ale od kilku lat z czekoladowych ciast piekę głównie amerykańskie brownie, które jest ulubionym czekoladowym ciastem mojej rodziny. 
Ostatnio jednak, w jednym z odcinków Polskiego Turnieju Wypieków (oglądam powtórki, bo wcześniej nie widziałam) uczestnicy piekli gateau au chocolat- fantastyczne wyglądające francuskie ciasto czekoladowe. Poszukałam więc przepisu i upiekłam:) 
Jest cudownie czekoladowe, gęste i pachnące.
 Podaję je z obranymi mandarynkami i pomarańczami, 
które jeszcze mocniej podkreślają jego czekoladowy smak. 




Gateau au chocolat:

  • 250 g gorzkiej czekolady (2 i pół tabliczki- miały być trzy wg oryginalnego przepisu, ale pół zjadlam i wydaje mi sie, że te 2 i pół wystarczy:))
  • 200 g masła
  • 5 jajek
  • 200 cukru (1 szklanka)
  • 50 g mąki (5 łyżek)
  • trochę otartej laski wanilii
  • szczypta soli
Roztopić masło i czekoladę w kąpieli wodnej i ostudzić. Ubić żółtka z połową cukru, dokładnie wymieszać z mąką i wanilią. Ubić białka z solą, dodać cukier i ubijać na sztywno. Delikatnie wymieszać z masą czekoladową, wyłożyć do formy (23-26 cm) wysmarowanej masłem i wstawić do piekarnika rozgrzanego do 170 st. C na około 30-35 minut. Po upieczeniu ciasto powinno być wilgotne w środku z chrupiącą skórką na wierzchu. 
Tak jak już pisałam ja podałam je wieczorem z mandarynkami, a resztę, która została zjedliśmy na śniadanie z kawą i  mlekiem:) 




W następnym poście dla odmiany przepis na super zdrowe i ostatnio bardzo modne śniadanko:)

Miłego dnia!




Komentarze

  1. ja w zasadzie nie lubię suchych ciast, ale murzynka głównie na ciepło, tak jak i brownie zjem :D
    ale z mokrych ciast to zdecydowanie czekoladowe z musem czekoladowym! głównie ciasto z niego lubię :) bardzo wilgotne!

    OdpowiedzUsuń
  2. To ciasto bardzo przypomina brownie, tylko jest mniej słodkie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brownie jest meeega słodkie :D

      Usuń
    2. Fakt. W brownie jest 3 razy wiecej cukru

      Usuń
  3. Bardzo lubię czekoladowe ciasta. Ostatnio robiłam z pomarańczami - przepyszne :)
    Czekam na śniadaniowy wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Murzynek to i moj faworyt, zawsze jest go za malo;) To ciasto tez wyglada zachecajaco - lubie takie proste, zeby wziasc do reki;) Pasowaloby wlasnie do mojej kawki:) pozdrawiam Monika

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć Maggie:) Ale mi narobiłaś smaku:) U nas to ciasto występuje pod nazwą "wykwintne ciasto czekoladowe babci Madzi:)" Jest boskie! W moim przepisie nie ma mąki, ewentualnie 2 łyżki mąki ziemniaczanej.. To chyba dla podtrzymania złudzenia, ze bez mąki będzie mniej kaloryczne:) I rzeczywiście 2,5 tabliczki czekolady w zupełności wystarcza:) Serdeczności zimowe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba właśnie o to chodzi w tym ciescie żeby było jak najmniej mąki, wtedy jest wilgotne

      Usuń
  6. uwielbiam czekoladowy kolor i smak czekolady:P............ja pieke bardzo malo,my jestesmy tylko we dwoje i to takie niejadki,tylko oczy nam jedza heee

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nas jest w domu 5 czekoladowych lasuchow i takie ciasto wystarcza na max. 2 dni:)))

      Usuń
  7. Kocham połączenie czekolady z pomarańczą. Najbardziej z likierem pomarańczowym hi hi hi. Niestety muszę dbać o dietę i takie rozpusty wykluczone :-(. Gdyby nie to to bym od razu sobie zrobiła to pyszne ciasto. Dobrze że jestem w trakcie śniadania bo bym musiała coś zjeść na widok tych pyszności :-). miłego dzionka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten likier pomarańczowy to super pomysł:))

      Usuń
  8. Wygląda cudnie.. aż mi się zachciało słodkości:)
    Ta pomarańczka jak wisienka na torcie!
    Dziękuję kochana za przepis.
    Miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
  9. No to już wiem co będę robiła w niedzielę :))) Nie sposób się oprzeć, tak smakowicie wygląda. Moja czekoladolubna rodzinka będzie w siódmym niebie. Dzięki Maggie za inspirację!
    Buziaki :**
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj nie kuś , ja tu o wiośnie myślę i o idealnej sylwetce a Ty pysznościami czekoladowymi dziś witasz :)
    Zauważyłam że jak tylko zamierzam zrzucić kilka kilogramów to u mnie działa to odwrotnie , bo częściej myślę o jedzeniu i bardziej mi się chce słodkości . A co tam może upiekę to cudo :)))
    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Następny post będzie o zdrowym, dietetycznym śniadaniu:)

      Usuń
  11. Wygląda obłednie i pewnie tak też smakuje:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj wygląda pysznie!

    Pozdrawiam ♥ Pati

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam czekoladowe ciasta. Pychotka.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj Viola takie pyszności ... mniam, muszę na niedzielę zrobić :), a teraz lecę kawę zaparzyć ...
    Buziaki i miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Great and interesting post. I like it.
    I also invite you to my blog. ;)
    Yours. Have a nice day.
     
    You can also find me on the fanpage and keep track of my work:
    https://www.facebook.com/pages/In-another-light/413836138693856?ref=stream

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwieeeelbiaaam wszystko co czekoladowe!!!
    Pyszności!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Maggie Kochana..miej litosc.ja musze schudnac, w maju mam komunie wnusi w Polsce.jak ja sie tam taka beczka pokaze..buuuuuu pysznie podalas to ciacho:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś super fajna babcia, zapytaj wnusię, czy powinnaś schudnąc, bo ona może nie byc zadowolona:))

      Usuń
  18. piękne :) nie przepadam osobiście za bardzo wilgotnymi ciastami, ale to z mandarynkami wygląda obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie też w domu piekło się murzynka :) A to ciasto czekoladowe robiłam, bardzo mi odpowiada bo jest mało mąki, ale się pysznie zrobiło... ja postawiłam na ciasto cytrynowe :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam juz to cytrynowe cudo i skopiowałam przepis:)

      Usuń
  20. Oh Ty...Na razie mam reżim jedzeniowy, ale jak skończę, to sobie machnę :) Buziaki!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Takie ciacho tez uwielbiam. A czekolada tez poprawia mi humor.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. pyszności :) na chłodne dni na poprawę humoru :)
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  23. Mmmm i jak tu byc na diecie ;) pychotka przynajmniej tak wyglada ;) /www.finezja.org

    OdpowiedzUsuń
  24. o nie... i musze isc po cośsłodkiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. już się poczęstowałam przepisem :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. ojeeeej ale bym zjadla...:)

    OdpowiedzUsuń

  27. Invito - italiano
    Io sono brasiliano.
    Dedicato alla lettura di qui, e visitare il suo blog.
    ho anche uno, soltanto molto più semplice.
    'm vi invita a farmi visita, e, se possibile seguire insieme per loro e con loro. Mi è sempre piaciuto scrivere, esporre e condividere le mie idee con le persone, a prescindere dalla classe sociale, credo religioso, l'orientamento sessuale, o, di Razza.
    Per me, ciò che il nostro interesse è lo scambio di idee, e, pensieri.
    'm lì nel mio Grullo spazio, in attesa per voi.
    E sto già seguendo il tuo blog.
    Forza, pace, amicizia e felicità
    Per te, un abbraccio dal Brasile.
    www.josemariacosta.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty z tego bloga

Białe kafelki- cegiełki- porównanie: Vives "Mugat" i Equipe "Metro"

Tak, jak obiecałam dzisiaj garść praktycznych informacji o płytkach ceramicznych w kształcie białych cegiełek, dla wszystkich, którzy pytali o nie w mailach i komentarzach pod postami.  A dokładnie o dwóch rodzajach takich płytek, których użyliśmy remontując łazienkę i kuchnię w naszym domku letniskowym. 
Jak już pisałam w ostatnim poście, w kuchni cegiełki są nieco inne, niż w łazience chociaż na pierwszy rzut oka  wyglądają w zasadzie tak samo.  W łazience, którą remontowaliśmy dwa lata temu położone są płytki MUGAT  firmy Vives, głownie dlatego, że były to jedyne kafelki wyglądające jak cegiełki, jakie wtedy znalazłam, w dość rozsądnej cenie 
(przy urządzaniu i wybieraniu materiałów do domku letniskowego,  który służy nam tylko przez kilka miesięcy w roku aspekt ekonomiczny ma spore znaczenie:))
Do kuchni, której remont właśnie się kończy zamówiłam nieco mniejsze kafelki- METRO z firmy Equipe Ceramicas



Podstawowe różnice pomiędzy tymi białymi kafelkami:
Vives MUGAT blanco: wymiary 10…

MOJA BIAŁA KUCHNIA

Uff!!! W końcu jest gotowa!
Moja wymarzona, letniskowa kuchnia:)
 Jest dokładnie taka, jaką chciałam mieć: bardzo prosta, jasna i oczywiście biała. Biała, ale jednocześnie bardzo kolorowa, bo dzięki dużej ilości otwartych półek i wieszaczków, które mieszczą moje porcelanowe zbiory i kolorowe kuchenne ściereczki jest wielobarwna i w każdej chwili można zmienić jej kolorystykę...




Wielki ceramiczny zlew z zasłonką, to też jedno z moich kuchennych marzeń, które właśnie się spełniło.
Zlew Domsjo z IKEA, to zresztą największa fanaberia, na jaką sobie pozwoliłam w letniskowej kuchni- reszta mebli i wyposażenia jest zakupiona w wersji jak najbardziej ekonomicznej (szafki dolne IKEA- Faktum z frontami Stat), albo przerobiona ze starych mebli (jak na przykład jedyna wisząca szafka, która pozostała z dawnej kuchni)
Zasłonki do szafek i rolety na okna uszyłam sama:)

Cały projekt zresztą też by me;
Wykonanie trochę też moje, ale przede wszystkim mojego wspaniałego męża i szwagra Wiesia, którzy wy…

Post techniczny: bielenie scian i kafelki-cegiełki

Moja letniskowa łazienka doczekala sie przyklejenia listew wykończeniowych do płytek Mugat Blanco firmy Vives, na które czekałam kilka tygodni; a potem jeszcze kilka na naszego glazurnika, któremu nie za bardzo chciało sie do takiej małej "robotki" przyjeżdżać. No, ale w końcu są:




Niestety listwy wykończeniowe maja odcień ciemniejszy od kafelek o jakieś dwa tony i na tle białej ściany i bielutkich "mugatów" bardzo to widać. Planuję wiosną dodać trochę koloru łazience- albo pomalować ściany, albo powiesić zasłonkę na półeczce z bojlerem i miejscem na pralkę widocznym na dolnych zdjęciach powyżej. Pomalowanie ścian ma taka zaletę, że zmniejszy kontrast pomiędzy listewkami a kafelkami i ścianą. Ale z drugiej strony ja bardzo lubię białe łazienki...








Lampa (IKEA) w kolorze bezowym jest jedynym nowym zakupem jakiego dokonałam przed zakończeniem sezonu. Mam do zagospodarowania jeszcze okno, zawieszenie zasłonki przy wnęce na pralkę, półki, wieszaczki itp.


O bieleniu drewnian…