Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2012

Black, white, turquoise: PART II

Kolorystycznego zauroczenia ciąg dalszy...


Miłego dnia! M.

Black, white and some turquoise

Czarny, biały, turkusowy...  Od kilku dni przeglądam wnętrzarskie blogi i strony internetowe w poszukiwaniu inspiracji do mojej ostatniej fascynacji kolorystycznej.  Takie połączenie czerni i bieli z odrobiną rozbielonego turkusu jest bardzo eleganckie z jednej strony, z drugiej zaś bardzo świeże i niezobowiązujące.










1, 2, 3,4 - Artilleriet, 5 - Pottery Barn

Indisch blau

Powracając do tematu starych niemieckich wzorów porcelany, do których mam wielka słabość (pisałam już kiedyś o wzorze cebulowym- Zwibelmuster i o China blau), dzisiaj kilka słów o kobaltowym wzorze  "indisch blau". Indisch blau, nazywany także Blau Saks,Strohblumenmuster- wzór słomkowy (Strohblumen to właściwie kocanki) lub Petersilienmuster- wzór pietruszki, to klasyczna dekoracja podszkliwna wykonywana na porcelanie tlenkiem kobaltu, pochodząca z XVIII wieku, wzorowana na starych wzorach chińskich.



Wzoru używało wielu producentów porcelany: m.in. manufaktura miśnieńska, Arzberg, Winterling, Tettau,  czy Villeroy &Boch. Moje filiżaneczki widoczne na zdjęciu pochodzą z lat 60-tych z manufaktury Jaeger  (w owych czasach DDR). Cieszę się nimi od kilku dni- radość moja jest tym większa, że;  primo- niczego z tym wzorem jeszcze nie miałam, secundo- kupiłam ich aż10 sztuk za bardzo okazyjną cenę

Miłej niedzieli! M.

Muszle, muszelki, muszeleczki... czyli nowe szaty lustra

Kolejne DIY i kolejna rama wykonana samodzielnie. Tym razem ofiarą mojego rękodzieła padło stareńkie lustro, oprawione w ramę z filcu. Filc, jak to filc- materiał mało trwały i łatwo ulegajacy degradacji, pod wpływem niekorzystnych czynników po ponad trzydziestu latach przestał zdobić lustro i przypominał starą ścierkę. Zakupiłam więc duże opakowanie kleju "do wszystkiego" i postanowiłam wykorzystać wszystkie skarby wyłowione z morza przez moje dzieci (bądź zakupione na nadmorskich straganach:)), zbierane z pasją przez wiele lat i upychane do kolejnych słoiczków:)





Prace nad lustrem zaczęliśmy juz w tamtym roku, dzieci pomagały mi na początku, ale potem zabrakło im benedyktyńskiej cierpliwości w doklejaniu kolejnych muszelek na ramę lustra. I pracę musiałam skończyć sama tego lata:))



Lustro juz gotowe, dostało nowe życie i zawisło w letniskowej naszych sypialni dzieci, obok szafy.  






Kilka największych i najpiękniejszych muszli zostawiłam "wolnych". może przydadzą się …

Przedpokoj

Kilka migawek z maleńkiego przedpokoju w naszym letniskowym domku. Jest tak mały, że trudno sie rozpędzić i zrobić "całościowe"  zdjęcie:)

Mieści się w nim tylko wieszak i stara półeczka na buty- uratowana przed zagładą przy pomocy białej farby- jak zwykle zapomniałam zrobić zdjęcia "przed":))

I stare lustro, też przemalowane, ale tym razem na niebiesko- do haftowanego obrazka z lawendą, który dostałm od przyjaciółki


Weranda po liftingu

Pamiętacie naszą letniskową werandę? Pokazywałam ją częściowo odnowioną, w tamtym roku tutaj i tutaj. W tym roku przeszła kolejna metamorfozę. Mój nieoceniony mąż zrobił piękną podbitkę z pomalowanych na biało deseczek i  w końcu przestała straszyć na suficie okropna płyta paździerzowa. Wyszperałam też za grosze dwie stylowe lampy, które zastapiły stare, wysłużone plafony z GS-u  









Miłego tygodnia Kochani


Szara rzeczywistosc

Szara rzeczywistość dopada mnie zawsze na początku wrześnie, wraz z początkiem roku szkolnego. Nie dość, że kończy się lato i wakacyjny luzik, to na dodatek staję wtedy przed wyzwaniem, które co roku wydaje mi się nie do pokonania, a mianowicie organizacji szkolnych i pozaszkolnych zajęć trójki moich dzieci:)) Każde z nich oprócz "normalnej" szkoły, chodzi jeszcze do szkoły muzycznej, na zajęcia sportowe itd., itd... Zawsze wtedy żałuję, że nie skończyłam kierunku: LOGISTYKA, bo może byłoby mi łatwiej rozplanować codzienny harmonogram. W tym roku też chaos organizacyjny dał mi się mocno we znaki i przez kilka dni nie miałam ani chwili, żeby zajrzeć do spokojnego, wirtualnego świata. Ale powoli wszystko się układa i dzisiaj spokojnie mogłam usiąść do komputera. A ponieważ skończyły się wakacje i na letnisko zaglądać będziemy znacznie rzadziej, zapraszam na kilka chwil do mojego "szarego domu". Bo o ile letnisko w Kalinkach jest bardzo kolorowe, to w naszym całorocz…
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...