Przejdź do głównej zawartości

Kolejna latarenka i domowe biuro


Czy pamiętacie piękne candy, które można było wygrać u Belli z bloga Bella i bliźniaki?
I czy wiecie, kto został szczęśliwą właścicielką tej latarenki?
No właśnie, właśnie: ja- wielbicielka wszelkich światełek, świec i latarenek. Możecie wyobrazić sobie moją radość, kiedy się o tym dowiedziałam...
Na dodatek okazało się, po wymianie kilku maili, że mieszkamy od siebie w odległości 25 km (sic!) i jak wyliczyła Bella, środek drogi przypada dokładnie w łódzkiej "Manufakturze" 
(moim zdaniem najładniejszym centrum handlowym w Europie Środkowej:). A ponieważ "Manufaktura", to nie tylko miejsce zakupów, ale też zagłębie doskonałych knajpek, kawiarni i restauracji- umówiłyśmy się w jednej z nich. Bella jest tak uroczą i ciekawą osobą, że popołudniowe spotkanie przedłużyło się do godzin poźnowieczornych... Wróciłam naładowana pozytywna energią, oczywiście z tą śliczną latarenką:) 



Na razie nie znalazłam dla niej stałego miejsca i czasowo stanęła na naszym nowym nabytku: sekretarzyku do domowego biura.
Sekretarzyk kupiłam kilka dni temu w IKEA w dziale "Okazje" i rzeczywiście była to wielka okazja, bo jego cena była o 60% niższa od ceny nowego egzemplarza. A ponieważ pochodził z ekspozycji, był już skręcony i gotowy do postawienia w pokoju, co stanowiło dodatkowy atut, bo uniknęłam marudzenia męża, że znowu "musi skręcać jakieś meble":P

Sekretarzyk stanął w naszym "domowym biurze", gdzie do tej pory były tylko regały z książkami i brakowało miejsca do pracy. Ma niedużą powierzchnię biurkową, ale jego zaletą jest to, że w każdej chwili można zamknąć blat, chowając bałagan przed okiem gości.




Powierzchnia robocza biurka jeszcze nie jest zagospodarowana, ale mam już pomysły co dalej i myslę, że niedługo będę mogła wam pokazać  nasz home office w całej okazałości:))) 
Poza tym brakuje nam też krzesła, ale to chyba jeszcze trochę poczeka, bo ideał do najtańszych nie należy:)
(o jakim krześle marzę możecie obejrzeć w mojej galerii "Eames chair" na Pinterest  (TU)


pozdrawiam cieplutko
m.


Komentarze

  1. Piękna latarenka i super sekretarzyk:), nigdy nie odpuszczam działu "okazje" w IKEA:))
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też tam zawsze zaglądam, a jak zobaczyłam ten "okaz", to oniemiałam i bałam się przez kilka godzin, że ktos mi go podkupi, zanim przyjadę z kasą i transportem:)

      Usuń
  2. Gratuluję latarenki i udanego zakupu w IKEA. Cudna ta wygrana :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. latarenka w rzeczywistości jest jeszcze ładniejsza niz na zdjęciach:)

      Usuń
  3. Piękny sekretarzyk. Co do krzeseł, hmmm Maggie kochana ja też je uwielbiam i są na mojej liscie "must have w przyszłosci ". Teraz nawet nie chciałabym ich kupować, bo mam za małe dzieci, byłoby mi po żal patrzeć jak ulegają zniszczeniu.
    Buziaki :***
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje już sa trochę starsze i powoli wymieniam meble które zniszczyły przez ostatnich kilka lat:))

      Usuń
  4. Wspaniałe są takie spotkania, a jeszcze taki cudny prezent ....
    Biuro będzie na pewno - idealne .... :)
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealne byłoby, gdybym uzywała go tylko ja:) Ale niestety będzie goscił na nim tez mój mąż, który niestety jest bałaganiarzem:P***

      Usuń
  5. ślicznie wgląda ten sekretarzyk!
    i takie spotkanie...:) z poztywnymi emocjami ...cudnie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Warto mieć marzenia i doczekać ich spełnienia. Trzymam kciuki. =)

    OdpowiedzUsuń
  7. Och, ten sekretarzyk byłby idealny na moje scrapowe królestwo :)
    Latarenka piękna, gratuluję wygranej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. szczęściara :-) I latarenka i sekretarzyk dowodzą, że chyba powinnaś grać w Lotto, bo masz szczęście , to fakt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i powinnam, ale nie gram, bo szkoda mi pieniędzy:)))

      Usuń
  9. Gratuluję wspaniałej wygranej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Latarenka jak najbardziej ;) .gratuluję wygranej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piekna latarenka, gratuluje wygranej:) a przy okazji-cudny sekretarzyk, ach jak ja lubie takie okazje...:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluje wygranej, latarenka piekna!!! home office zapowiada się genialnie...czasem brak mi takiego miejsca.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluję, piękna jest ta latarenka!!!!
    Sekretarzyk cudny!
    Kocham Manufakturę, ilekroć jestem w Łodzi (a nawet często bo mam tam kochanych kuzynów;) to odwiedzam to miejsce, knajpki rewelacyjne!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć, bo ja to jestem taka lokalna patriotka:)))

      Usuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś mi się za wcześnie klik zrobiło. Piękne :) nabytki. Fajnie Ci, że masz IKEA w "zasięgu " samochodu:)Latarenka śliczna:)Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    2. Fakt- Ikea od kilku lat jest w Łodzi i ja akurat mam do niej kilkanaście kilomerów. Kiedyś do Ikea "wyprawialismy" się do W-wy lub Poznania:)

      Usuń
  15. oj ja nie ma ani jednej latarenki ale to się zmieni! świetne inspiracje na printrest :))

    Ciekawa jestem Twojego prawdziwego domu :) Tak nam tu wrzucasz ukradkiem :P. ale w końcu to blog Kalinki :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że myślałam kilka razy o drugim blogu- takim "domowym", ale po pierwsze nie mam za bardzo na to czas, a po drugie- my w tym domu mieszkamy już dwanaście lat i pewne rzeczy już przestały mi sie podobać, albo się po prostu zużyły. Czasami jednak nie mogę oprzeć się pokusie, bo ten dom (podobnie zresztą, jak i Kalinki) bardzo lubię:) Zwłaszcza, że jesienią i zima na letnisko nie jeździmy i nic tam się nie dzieje i na dobra sprawę na ten okres musiałabym zawiesić działalność bloga....

      Usuń
    2. zawiesic??? ani mi sie waz! :P ja o likwidacji mojego bloga mysle nieustannie... :D własnie z braku czasu... wiec rozumiem..

      Usuń
  16. Piekna latarenke wygralas-gratuluje.Sekretarzyk ci sie udalo upolowac swietny a krzeslo, jak znam zycie, kupisz zanim przyjda swieta,Pozdrawiam milo:)

    OdpowiedzUsuń
  17. gratuluję latarenki!latarenek i świec w domu nigdy dość:)a sekretarzyk cudny...ja też zaglądam na wyprzedaże Ikea, ale nigdy nic nie upolowałam...pa Marta

    OdpowiedzUsuń
  18. śliczna ta latarenka...a biureczko wow wow wow:)
    marzenie chyba każdej z nas!:)
    uściski

    OdpowiedzUsuń
  19. ale masz piękności :D
    ja się chyba muszę wziąć za farby, bo święta w 'starym' klimacie mieszkania mnie jakoś nie bawią ;/

    OdpowiedzUsuń
  20. śliczna jest ta latarenka, gratuluję i troszkę zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zazdroszczę wygranej, super!!! A z tym biurkiem to rzeczywiście okazja, my też w podobny sposób zakupiliśmy kiedyś kilka mebli w Ikea.
    Pozdrowienia cieplutkie ślę,

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty z tego bloga

Białe kafelki- cegiełki- porównanie: Vives "Mugat" i Equipe "Metro"

Tak, jak obiecałam dzisiaj garść praktycznych informacji o płytkach ceramicznych w kształcie białych cegiełek, dla wszystkich, którzy pytali o nie w mailach i komentarzach pod postami.  A dokładnie o dwóch rodzajach takich płytek, których użyliśmy remontując łazienkę i kuchnię w naszym domku letniskowym. 
Jak już pisałam w ostatnim poście, w kuchni cegiełki są nieco inne, niż w łazience chociaż na pierwszy rzut oka  wyglądają w zasadzie tak samo.  W łazience, którą remontowaliśmy dwa lata temu położone są płytki MUGAT  firmy Vives, głownie dlatego, że były to jedyne kafelki wyglądające jak cegiełki, jakie wtedy znalazłam, w dość rozsądnej cenie 
(przy urządzaniu i wybieraniu materiałów do domku letniskowego,  który służy nam tylko przez kilka miesięcy w roku aspekt ekonomiczny ma spore znaczenie:))
Do kuchni, której remont właśnie się kończy zamówiłam nieco mniejsze kafelki- METRO z firmy Equipe Ceramicas



Podstawowe różnice pomiędzy tymi białymi kafelkami:
Vives MUGAT blanco: wymiary 10…

MOJA BIAŁA KUCHNIA

Uff!!! W końcu jest gotowa!
Moja wymarzona, letniskowa kuchnia:)
 Jest dokładnie taka, jaką chciałam mieć: bardzo prosta, jasna i oczywiście biała. Biała, ale jednocześnie bardzo kolorowa, bo dzięki dużej ilości otwartych półek i wieszaczków, które mieszczą moje porcelanowe zbiory i kolorowe kuchenne ściereczki jest wielobarwna i w każdej chwili można zmienić jej kolorystykę...




Wielki ceramiczny zlew z zasłonką, to też jedno z moich kuchennych marzeń, które właśnie się spełniło.
Zlew Domsjo z IKEA, to zresztą największa fanaberia, na jaką sobie pozwoliłam w letniskowej kuchni- reszta mebli i wyposażenia jest zakupiona w wersji jak najbardziej ekonomicznej (szafki dolne IKEA- Faktum z frontami Stat), albo przerobiona ze starych mebli (jak na przykład jedyna wisząca szafka, która pozostała z dawnej kuchni)
Zasłonki do szafek i rolety na okna uszyłam sama:)

Cały projekt zresztą też by me;
Wykonanie trochę też moje, ale przede wszystkim mojego wspaniałego męża i szwagra Wiesia, którzy wy…

Post techniczny: bielenie scian i kafelki-cegiełki

Moja letniskowa łazienka doczekala sie przyklejenia listew wykończeniowych do płytek Mugat Blanco firmy Vives, na które czekałam kilka tygodni; a potem jeszcze kilka na naszego glazurnika, któremu nie za bardzo chciało sie do takiej małej "robotki" przyjeżdżać. No, ale w końcu są:




Niestety listwy wykończeniowe maja odcień ciemniejszy od kafelek o jakieś dwa tony i na tle białej ściany i bielutkich "mugatów" bardzo to widać. Planuję wiosną dodać trochę koloru łazience- albo pomalować ściany, albo powiesić zasłonkę na półeczce z bojlerem i miejscem na pralkę widocznym na dolnych zdjęciach powyżej. Pomalowanie ścian ma taka zaletę, że zmniejszy kontrast pomiędzy listewkami a kafelkami i ścianą. Ale z drugiej strony ja bardzo lubię białe łazienki...








Lampa (IKEA) w kolorze bezowym jest jedynym nowym zakupem jakiego dokonałam przed zakończeniem sezonu. Mam do zagospodarowania jeszcze okno, zawieszenie zasłonki przy wnęce na pralkę, półki, wieszaczki itp.


O bieleniu drewnian…