Przejdź do głównej zawartości

Breakfast with John French


W poprzednim poście widać w tle kubeczek z tym własnie zdjęciem dwóch eleganckich kobiet.
Autorem zdjęcia, pochodzącego ze zbiorów V&A Museum jest John French. 


via


John French był jednym z najlepszych londyńskich fotografów mody lat 50- i 60-tych, kiedy moda była niezwykle kobieca i elegancka.  Pracował z najbardziej znanymi w tych czasach modelkami, ale też z wieloma debiutantkami, które dzięki niemu stały się znanymi postaciami. Bezbłędnie oświetlone fotografie Frencha pojawiły się w prawie  wszystkich gazetach i czasopismach. Po jego śmierci archiwum zostało przeniesione dzieki żonie Johna Frencha, Vere Denning do Victoria and Albert Museum i były prezentowane jako część dużej wystawy "The Golden Age of Couture"



to jest mój drugi kubek ze zdjęciem Frencha (z V&A Museum)

(posiadanie nowego aparatu strasznie mnie cieszy i robie zdjecia kiedy tylko sie da-  różnie mi wychodza, ale probuję:))



W przeciwieństwie do moich(;), fotografie J. Frencha są bezbłędne: 

via
via
Piękna była ta moda, prawda?


Miłego dnia!
M.

Komentarze

  1. Fantastyczny kubeczek, taki elegancki:). Ta moda, sprzed lat, była niesamowita:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację - moda była szalenie kobieca ... i te dziewczyny, kobiety - takie dopracowane ... chyba więcej czasu miały ;)))
    Nowy aparat - zawsze fajnie odkrywać nowe możliwości ...
    Uściski przesyłam :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie miały wiecej czasu- wtedy nie było "w modzie" pracować na etacie, robiąc błyskotliwa karierę zawodową i jednocześnie być perfekcyjna panią domu i wzorową matką:))

      Usuń
    2. o to, to ,to - święta racja :*

      Usuń
  3. swietny styl,moda z tych czasow bardzo mi sie podoba,modelki wygladaja fenomenalnie
    sama bym miala smaczek na taki stylowy kubeczek:P

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi sie podoba moda z tamtych czasow....miala to cos:)))
    Kubek swietny!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna i kobieca, fakt. Mam kilka żurnali z tamtych czasów. Jakoś nie mam serca ich wyrzucić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby Ci kiedyś przyszło do głowy je wyrzucac, to daj znać:))

      Usuń
  6. ta moda jest jak najbardziej aktualna :)
    pozdrawiam ciepło
    m.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt. Może nie dosłownie lata 50-te, ale kilka pieknych elementów mozna przemycić do swojej szafy:))

      Usuń
  7. Kocham klimat tamtych czasów. :) A drugi kubek też jest świetny, na pewno bardzo przyjemnie pije się z niego herbatę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. genialna ta kiecka w kratę...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja uwielbiam modę z tamtych lat, często w swoich strojach do niej nawiązuję !!!! i zawsze mam czarne krechy na powiece, od lat je kreślę ;)
    Zdjęcia cykasz piękne!!! A kubeczek... też bym taki chciała ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. no no no piękna, genialna ta moda kiedyś była... troszkę do nas wróciła, ale to nie to samo:)))
    z kubeczek masz wspaniały i czekam na więcej zdjęć. Jestem bardzo ciekawa tego Twojego nowego aparatu:*
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aparat (nikon D5100) mam kilka dni i za mało czasu, zeby się nim nacieszyć;) Ale kocham go od pierwszego wejrzenia:)

      Usuń
  11. Ach, ta moda! Kocham ja!!!

    xxx

    OdpowiedzUsuń
  12. Nowy aparat:-) super!:-)))
    taką modę lubię, to tak trochę jak damą być:-)))buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  13. Kubek i zdjęcia super. Uwielbiam pepitkę - mam ją na grubym wełnianym swetrze ;-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. No widzisz, ja też wiele przegapiam u Ciebie ;)
    My też mamy aparat od roku i ciągle dla mnie jest nowy. Dokupiliśmy lampę ostatnio i znowu czarna magia się zrobiła dla mnie ;)
    Piękne te Twoje zdjęcia :)
    Buziaki
    K.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty z tego bloga

Białe kafelki- cegiełki- porównanie: Vives "Mugat" i Equipe "Metro"

Tak, jak obiecałam dzisiaj garść praktycznych informacji o płytkach ceramicznych w kształcie białych cegiełek, dla wszystkich, którzy pytali o nie w mailach i komentarzach pod postami.  A dokładnie o dwóch rodzajach takich płytek, których użyliśmy remontując łazienkę i kuchnię w naszym domku letniskowym. 
Jak już pisałam w ostatnim poście, w kuchni cegiełki są nieco inne, niż w łazience chociaż na pierwszy rzut oka  wyglądają w zasadzie tak samo.  W łazience, którą remontowaliśmy dwa lata temu położone są płytki MUGAT  firmy Vives, głownie dlatego, że były to jedyne kafelki wyglądające jak cegiełki, jakie wtedy znalazłam, w dość rozsądnej cenie 
(przy urządzaniu i wybieraniu materiałów do domku letniskowego,  który służy nam tylko przez kilka miesięcy w roku aspekt ekonomiczny ma spore znaczenie:))
Do kuchni, której remont właśnie się kończy zamówiłam nieco mniejsze kafelki- METRO z firmy Equipe Ceramicas



Podstawowe różnice pomiędzy tymi białymi kafelkami:
Vives MUGAT blanco: wymiary 10…

MOJA BIAŁA KUCHNIA

Uff!!! W końcu jest gotowa!
Moja wymarzona, letniskowa kuchnia:)
 Jest dokładnie taka, jaką chciałam mieć: bardzo prosta, jasna i oczywiście biała. Biała, ale jednocześnie bardzo kolorowa, bo dzięki dużej ilości otwartych półek i wieszaczków, które mieszczą moje porcelanowe zbiory i kolorowe kuchenne ściereczki jest wielobarwna i w każdej chwili można zmienić jej kolorystykę...




Wielki ceramiczny zlew z zasłonką, to też jedno z moich kuchennych marzeń, które właśnie się spełniło.
Zlew Domsjo z IKEA, to zresztą największa fanaberia, na jaką sobie pozwoliłam w letniskowej kuchni- reszta mebli i wyposażenia jest zakupiona w wersji jak najbardziej ekonomicznej (szafki dolne IKEA- Faktum z frontami Stat), albo przerobiona ze starych mebli (jak na przykład jedyna wisząca szafka, która pozostała z dawnej kuchni)
Zasłonki do szafek i rolety na okna uszyłam sama:)

Cały projekt zresztą też by me;
Wykonanie trochę też moje, ale przede wszystkim mojego wspaniałego męża i szwagra Wiesia, którzy wy…

Post techniczny: bielenie scian i kafelki-cegiełki

Moja letniskowa łazienka doczekala sie przyklejenia listew wykończeniowych do płytek Mugat Blanco firmy Vives, na które czekałam kilka tygodni; a potem jeszcze kilka na naszego glazurnika, któremu nie za bardzo chciało sie do takiej małej "robotki" przyjeżdżać. No, ale w końcu są:




Niestety listwy wykończeniowe maja odcień ciemniejszy od kafelek o jakieś dwa tony i na tle białej ściany i bielutkich "mugatów" bardzo to widać. Planuję wiosną dodać trochę koloru łazience- albo pomalować ściany, albo powiesić zasłonkę na półeczce z bojlerem i miejscem na pralkę widocznym na dolnych zdjęciach powyżej. Pomalowanie ścian ma taka zaletę, że zmniejszy kontrast pomiędzy listewkami a kafelkami i ścianą. Ale z drugiej strony ja bardzo lubię białe łazienki...








Lampa (IKEA) w kolorze bezowym jest jedynym nowym zakupem jakiego dokonałam przed zakończeniem sezonu. Mam do zagospodarowania jeszcze okno, zawieszenie zasłonki przy wnęce na pralkę, półki, wieszaczki itp.


O bieleniu drewnian…