Przejdź do głównej zawartości

Razem, czy osobno?!


To zdjęcie wywołało u mnie w domu dyskusję:
czy dzieci powinny mieć na Święta własny stół, czy siedzieć przy wspólnym stole z dorosłymi.

W naszej rodzinie na Wigilii i na obiedzie w oba święta jest zawsze kilkanaście osób, w tym kilkoro dzieci i rozmieszczenie wszystkich przy stole wymaga pewnej ekwilibrystyki od głównej organizatorki (a ja się do nich zaliczam:)))
Poza tym dzieci (szczególnie te młodsze) po przystawkach zazwyczaj są juz najedzone i odchodzą od stołu, destabilizując wcześniej zaplanowany układ:)) A mały własny stolik stanowi dla maluchów nie lada atrakcję.
Zdania były podzielone, każdy z domowników miał inne, ale postanowiliśmy w końcu , że w Wigilię wszyscy zasiadają razem do stołu, natomiast na Bożonarodzeniowy obiad zrobimy drugi taki śliczny, mały stolik...

A jak jest u Was?
Jakie macie zdanie na temat osobnego świątecznego stołu dla dzieci?



fot.  House to Home

Komentarze

  1. Kiedys , gdy dzieci byly w domu zawsze zasiadalismy do wigilijnego stolu razem.Jednak gdy przychodzili goscie rowniez z dziecmi juz w swieta Bozego Narodzenia ,dzieci mialy swoj stol i swoje jedzonka i napoje.I to bylo rozwiazanie idealne a dzieci czuly sie swietnie w swoim gronie.Pozdrawiam milo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Maggie, ja jestem za tym aby dzieci siedziały razem ze swoimi rodzicami bez względu na to jak zaburzą lub nie układ krzeseł czy kompozycje na stole. Przecież tak naprawdę w te święta to nie o absolutny porządek chodzi, prawda?:)
    pozdrowienia,

    OdpowiedzUsuń
  3. Alicjo- dokładnie tak ustaliliśmy- w Wigilię razem, w Boże Narodzenie osobno
    Madziu- moje dzieci- te młodsze szczególnie- zachwycił pomysł siedzenia przy swoim własnym stole:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z jednej strony to przecież rodzinne święta,więc ważna jest wspólnota również przy stole,wiem jednak z własnego doświadczenia,że dzieci kochają takie atrakcje jak swój stół,przy którym mogą czuć się swobodniej,żartować do woli,krusząc i rozlewając bez karcących spojrzeń mam :)
    pozdrawiam Ciebie cieplutko,piękne zdjęcie zamieściłaś.

    OdpowiedzUsuń
  5. nie wyobrazam sobie aby dzieci w wigilie miały osobny stolik ale w świeta jak najbardziej , bo wiem z własnego doswiadczenia ,że bardzo im to odpowiada:-) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. Wigilia razem, bo to taki wyjątkowy wieczór,jakoś tak dziwnie bym się czuła, gdyby dzieciaki siedziały osobno.
    Ale święta czy w ogóle inne rodzinne uroczystości czemu nie. Dla dzieciaków to też frajda, zwłaszcza jeśli taki stół jest atrakcyjnie zastawiony :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Maggie, ja napisze krótko. Tylko i wyłącznie RAZEM :)) Nie wyobrażam sobie inaczej.

    Dotarły filiżanki i cukierniczka. Maggie, dziękuję bardzo. Są śliczne!!! Jak tylko miną święta, na pewno pokażę je u siebie na blogu :))

    Buziaki. Jeszcze raz dziękuję :))

    Ada

    OdpowiedzUsuń
  8. Wigilia bez dwóch zdań wspólnie. To wyjątkowy dzień. Obiady świąteczne, ja serwowałam też na dwóch stołach, ale zestawionych ze sobą.Dzieci blisko siebie przy jednym, a my przy drugim. Moc życzeń przesyłam i świątecznych uścisków. Ania:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziewczyny kochane- dziekuje za miłe komentarze!
    Ja w tym roku po raz pierwszy uległam i robię w pierwsze Święto osobny stół dla dzieci, bo bardzo tego chcą i ustaliliśmy, ze maja prawo do niego wszystkie dzieci do 11 roku życia:) W Wigilię oczywiście siedzimy razem, poza tym ja (zgodnie z przesądem przekazywanym w rodzinie od pokoleń) nie pozwalam nikomu wstać od wigilijnego stołu do czasu zakończenia kolacji- wolno tylko pani domu... Znacie tą "tradycję"?
    A Twój pomysł Aniu z dwoma zestawionymi stołami bardzo, bardzo mi sie podoba
    M.

    OdpowiedzUsuń
  10. P.S. Ada- mam nadzieję, ze dotarły w całości:))

    OdpowiedzUsuń
  11. Pewnie, że w całości.
    Były tak solidnie zapakowane, że innej opcji nie było :))

    Tradycję taką znam, że nikt od stołu nie wstaje, tylko pani domu. Ale u nas tak nie ma. Wszyscy pomagają, gdy trzeba coś donieść, itp :)

    Pozdrawiam

    Ada

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja latam jak szalona między kuchnią i jadalnią i wstawać nie pozwalam:)))

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie jest to samo- ale na razie tylko moja mama wstaje od stołu:))Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  14. mnie się wydaje, że wcae nie chodzi o stół, bo rodzina posila się szybko... po posiłku czas wspólny jest ważny i to właśnie ten czas, te chwile słodkości i miłości dają rodzinie więź, moc...siłę....

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty z tego bloga

Białe kafelki- cegiełki- porównanie: Vives "Mugat" i Equipe "Metro"

Tak, jak obiecałam dzisiaj garść praktycznych informacji o płytkach ceramicznych w kształcie białych cegiełek, dla wszystkich, którzy pytali o nie w mailach i komentarzach pod postami.  A dokładnie o dwóch rodzajach takich płytek, których użyliśmy remontując łazienkę i kuchnię w naszym domku letniskowym. 
Jak już pisałam w ostatnim poście, w kuchni cegiełki są nieco inne, niż w łazience chociaż na pierwszy rzut oka  wyglądają w zasadzie tak samo.  W łazience, którą remontowaliśmy dwa lata temu położone są płytki MUGAT  firmy Vives, głownie dlatego, że były to jedyne kafelki wyglądające jak cegiełki, jakie wtedy znalazłam, w dość rozsądnej cenie 
(przy urządzaniu i wybieraniu materiałów do domku letniskowego,  który służy nam tylko przez kilka miesięcy w roku aspekt ekonomiczny ma spore znaczenie:))
Do kuchni, której remont właśnie się kończy zamówiłam nieco mniejsze kafelki- METRO z firmy Equipe Ceramicas



Podstawowe różnice pomiędzy tymi białymi kafelkami:
Vives MUGAT blanco: wymiary 10…

MOJA BIAŁA KUCHNIA

Uff!!! W końcu jest gotowa!
Moja wymarzona, letniskowa kuchnia:)
 Jest dokładnie taka, jaką chciałam mieć: bardzo prosta, jasna i oczywiście biała. Biała, ale jednocześnie bardzo kolorowa, bo dzięki dużej ilości otwartych półek i wieszaczków, które mieszczą moje porcelanowe zbiory i kolorowe kuchenne ściereczki jest wielobarwna i w każdej chwili można zmienić jej kolorystykę...




Wielki ceramiczny zlew z zasłonką, to też jedno z moich kuchennych marzeń, które właśnie się spełniło.
Zlew Domsjo z IKEA, to zresztą największa fanaberia, na jaką sobie pozwoliłam w letniskowej kuchni- reszta mebli i wyposażenia jest zakupiona w wersji jak najbardziej ekonomicznej (szafki dolne IKEA- Faktum z frontami Stat), albo przerobiona ze starych mebli (jak na przykład jedyna wisząca szafka, która pozostała z dawnej kuchni)
Zasłonki do szafek i rolety na okna uszyłam sama:)

Cały projekt zresztą też by me;
Wykonanie trochę też moje, ale przede wszystkim mojego wspaniałego męża i szwagra Wiesia, którzy wy…

Post techniczny: bielenie scian i kafelki-cegiełki

Moja letniskowa łazienka doczekala sie przyklejenia listew wykończeniowych do płytek Mugat Blanco firmy Vives, na które czekałam kilka tygodni; a potem jeszcze kilka na naszego glazurnika, któremu nie za bardzo chciało sie do takiej małej "robotki" przyjeżdżać. No, ale w końcu są:




Niestety listwy wykończeniowe maja odcień ciemniejszy od kafelek o jakieś dwa tony i na tle białej ściany i bielutkich "mugatów" bardzo to widać. Planuję wiosną dodać trochę koloru łazience- albo pomalować ściany, albo powiesić zasłonkę na półeczce z bojlerem i miejscem na pralkę widocznym na dolnych zdjęciach powyżej. Pomalowanie ścian ma taka zaletę, że zmniejszy kontrast pomiędzy listewkami a kafelkami i ścianą. Ale z drugiej strony ja bardzo lubię białe łazienki...








Lampa (IKEA) w kolorze bezowym jest jedynym nowym zakupem jakiego dokonałam przed zakończeniem sezonu. Mam do zagospodarowania jeszcze okno, zawieszenie zasłonki przy wnęce na pralkę, półki, wieszaczki itp.


O bieleniu drewnian…